Skip Navigation Links.

3. MIEJSCE DLA KOSZYKARZY ŁKS !!!

10.05.2010
Pożegnanie sezonu w Łodzi

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego przegrali w Łodzi 63:73 z MKS-em Dąbrowa Górnicza w pierwszym meczu o 3. miejsce I ligi. Spotkanie to pokazało, że organizacja pojedynków o brązowe medale PZKosz, nie ma większego sensu.

Poziom sportowy tego meczu nie zachwycił. Zabrakło przede wszystkim stawki. Oba zespoły przed kilkoma dniami przegrały minimalnie walkę o ekstraklasę i w tej sytuacji ciężko walczyć na 100% swoich możliwości w "finale pocieszenia".

- Zawsze chcemy wygrywać, niezależnie od rangi meczu. Bardzo trudno jednak zmotywować chłopaków, żądać od nich walki na całego w takim spotkaniu. Poza tym cały rytm treningowy podporządkowany był meczom z Zastalem i ciężko teraz znów narzucać tak ciężki rygor na zajęciach, gdy tak naprawdę jest już po sezonie - powiedział trener ŁKS-u Radosław Czerniak.

Środowy mecz w Łodzi był jednak wyjątkowy, bowiem po raz pierwszy w historii, drużyna Łódzkiego Klubu Sportowego rozegrała spotkanie w największej i najnowocześniejszej hali sportowej w Polsce - Atlas Arenie. Debiut w tym obiekcie można uznać za udany. Kibice przez całe spotkanie bawili się doskonale, a ponadto padł rekord frekwencji na meczu koszykarzy ŁKS-u (choć to zaledwie nieco ponad 10% pojemności Atlas Areny, więc przed fanami olbrzymie możliwości, aby ten wynik poprawiać).

Mecz rozpoczął się od minuty ciszy dla uczczenia pamięci Wojciecha Smacznego. Wieloletni kierownik drużyny koszykarek ŁKS-u, zmarł nagle w poniedziałkowy wieczór. Był jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób w klubie i śmiało można powiedzieć, że spędził w nim większość swojego życia.

Na parkiecie pierwsza kwarta była bardzo wyrównana. Mimo kiepskiego początku i problemów z "wyregulowaniem celownika" w tak dużym obiekcie, łodzianie ze stanu 0:6 doprowadzili do wyniku 9:8, a następnie do końca tej odsłony utrzymywała się gra kosz za kosz. Decydujące były natomiast kolejne minuty, kiedy to goście odskoczyli na kilka punktów i nie oddali prowadzenia już do końca spotkania. Przewaga MKS-u oscylowała w granicach 5-12 "oczek" i choć w męskiej koszykówce to w zasadzie żadna przewaga, to jednak w takim pojedynku to wystarczyło, aby wyjechać z Łodzi z 10-punktową zaliczką przed rewanżem.

Po końcowej syrenie, mimo porażki, bawili się koszykarze i kibice łódzkiego zespołu. Zawodnicy podziękowali fanom za pomoc przez cały sezon, a w szczególności za wyjazd ponad 140-osobowej grupy kibiców do Zielonej Góry przed tygodniem. W trybuny poleciały koszulki meczowe łodzian, a niektózy zawodnicy stracili również spodenki. Kolejny ligowy mecz w Łodzi dopiero pod koniec września, zaś przed oboma zespołami jeszcze rewanżowe spotkanie w Dąbrowie Górniczej.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - MKS Dąbrowa Górnicza 63:73 (14:15, 17:21, 18:16, 14:21)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Dłuski 19, Wall 19, Trepka 10, Morawiec 8, Bartoszewicz 5, Kalinowski 2, Szczepaniak 0, Kenig 0.

MKS: Piechowicz 16, Szczypka 15, Koziński 15, Bogdanowicz 8, Zieliński 8, Zmarlak 7, Basiński 3, Lisewski 1, Lewicki 0.

Sędziowali: Puchałka, Karwowski i Wierzman.

Rewanż w niedzielę o godzinie 20 w Dąbrowie Górniczej.

Fotorelacja z meczu.

06.05.2010
Juniorzy ŁKS wygrywają

Juniorzy Łódzkiego Klubu Sportowego awansowali do półfinałowego turnieju Mistrzostw Polski U-18. W rozgrywanych w Łodzi ćwierćfinałach, wygrali wszystkie 3 mecze i zajęli w imprezie 1. miejsce, bez problemu awansując do kolejnej fazy.

ŁKS Łódź - Basket Kwidzyn 89:85 (19:18, 22:25, 29:18, 19:24)

ŁKS: Bartoszewicz 41, Grodzki 13, Leńczuk 8, Kuczmera 7, Binkowski 5, D.Kaczmarek 4, Wiaderny 3, Janowski 3, A.Kaczmarek 2, Świt 2, Fokczyński 1, Grapow 0.

ŁKS Łódź Stal Stalowa Wola 95:60 (29:11, 17:13, 21:18, 28:18)

ŁKS: Bartoszewicz 30, Kuczmera 14, Świt 12, Grodzki 9, Wiaderny 9, A.Kaczmarek 6, Morawiec 5, Binkowski 4, Leńczuk 4, D.Kaczmarek 2, Fokczyński 0, Janowski 0.

ŁKS Łódź - MKKS Rybnik 76:62 (14:14, 19:18, 23:11, 20:19)

ŁKS: Bartoszewicz 27, D.Kaczmarek 14, Leńczuk 8, Świt 7, Grodzki 6, Janowski 5, Binkowski 4, Morawiec 3, A.Kaczmarek 2, Kuczmera 0, Wiaderny 0, Fokczyński 0.

Tabela końcowa:
1. ŁKS Łódź 6 pkt
2. Basket Kwidzyn 5 pkt
3. Stal Stalowa Wola 4 pkt
4. MKKS Rybnik 3 pkt

Turnieje półfinałowe MP odbędą się w dniach 14-16 maja. Łodzianie zagrają wtedy w Warszawie, a ich rywalami będą dwie drużyny ze stolicy - Polonia i Ochota, a także Śląsk Wrocław.

04.05.2010
Mecz o 3. miejsce w ATLAS ARENIE!

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego nie zdołali awansować w tym sezonie do ekstraklasy. W decydującym spotkaniu, po zażartej walce do ostatniej sekundy, przegrali na wyjeździe z Zastalem Zielona Góra 71:75. Przed naszymi zawodnikami są jednak jeszcze dwa pojedynki z MKS-em Dąbrowa Górnicza o 3. miejsce w I lidze i brązowe medale rozgrywek o mistrzostwo PZKosz.

Pierwszy z nich odbędzie się już w najbliższą środę w Łodzi. Będzie to ostatnia okazja, aby przed wakacjami zobaczyć w naszym mieście zespół koszykarzy ŁKS-u i to okazja nie byle jaka, bowiem areną tego pojedynku będzie największa hala sportowa w Polsce - ATLAS ARENA (stara hala przy al.Unii została wyłączona z użytkowania przez nadzór budowlany). Liczymy, że kibice będą chcieli podziękować koszykarzom za cały sezon walki na ligowych parkietach i ogromne, 12-tysięczne trybuny, choć w części się zapełnią.

Bilety w cenie 7 zł będą do nabycia w środę przed spotkaniem. Ważność zachowują wszystkie karnety całosezonowe, jednak z uwagi na wysokie koszty wynajęcia Atlas Areny apelujemy, aby kibice, posiadający stałe karty wstępu, w miarę możliwości nabywali również wejściówki.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - MKS Dąbrowa Górnicza
środa, 5 maja 2010 godz. 19:00, Atlas Arena

02.05.2010
Ekstraklasa nie w tym roku

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego nie zagrają w tym roku w ekstraklasie. W decydującym o awansie meczu, przegrali w Zielonej Górze z Zastalem 71:75. Żal porażki, ponieważ awans do ekstraklasy był o krok, jednak zawodnikom należą się ogromne słowa uznania za waleczność, zaangażowanie i walkę aż do ostatniej akcji. Tak grającego zespołu ŁKS-u jak w tych play-offach, nie widzieliśmy dawno i łodzianie nie przynieśli na pewno wstydu.

- Jestem dumny z chłopaków, bo zagrali z olbrzymim zaangażowaniem i pokazali to, na co nas obecnie stać. Nie udało się awansować, ale i tak osiągnęliśmy bardzo dużo, ponieważ przez sezonem, a także już w czasie jego trwania, nie dawano nam szans na zajęcie miejsca w czołówce. To jest taka ekipa, że wskoczyłbym za nimi bez zastanowienia w ogień zarówno na boisku jak i poza nim - powiedział po meczu trener Radosław Czerniak.

Ogromne podziękowania należą się także kibicom, którzy w liczbie ok. 140 osób pojawili się w Zielonej Górze i przez całe spotkanie byli szóstym zawodnikiem ŁKS-u, a po jego zakończeniu dodawali otuchy łodzianom. Po raz kolejny pokazali oni, że warto w Łodzi budować klub, który prędzej czy później awansuje do elity.

Intermarche Zastal Zielona Góra - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 75:71 (16:18, 19:18, 17:12, 23:23)

Intermarche Zastal: Kukiełka 15, J.Kalinowski 13, Flieger 12, Jarmakowicz 11, Wojdyła 10, Raczyński 8, Rajewicz 4, Kus 2, Chodkiewicz 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Wall 18, Trepka 12, Szczepaniak 11, Kenig 11, D.Kalinowski 9, Morawiec 6, Krajewski 2, Dłuski 2.

Sędziowali: Ottenburger, Puchałka i Moszakowski.

30.04.2010
Mecz o ekstraklasę!

Czwartek to decydujący dzień w batalii o awans do ekstraklasy koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego i Zastalu Zielona Góra. Po dwóch meczach w rywalizacji jest remis 1:1 i zwycięzca trzeciego pojedynku zagra w przyszłym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Początek spotkania o godzinie 18:00 w hali przy ul. Szafrana w Zielonej Górze.

Presja na pewno nie będzie pomocnikiem gospodarzy, którzy po raz kolejny mają skład na miarę awansu do ekstraklasy, świetnie spisują się w fazie zasadniczej, a kłopoty zaczynają się w play-offach. W zgoła innej sytuacji są łodzianie, którzy wypełnili już plan na ten sezon i nic więcej osiągnąć nie muszą, za to bardzo wiele mogą.

Łodzianie poprzednimi pojedynkami z Zastalem pokazali, że są w stanie wyjść z rywalizacji z tym zespołem zwycięsko. Już w meczu wyjazdowym napędzili rywalom strachu i dopiero kiepska końcówka w ich wykonaniu, nie pozwoliła na uzyskanie korzystnego wyniku. Zdecydowanie inaczej było w niedzielę w Łodzi. ŁKS grał z ogromną walecznością, praktycznie bił się o każdą piłkę i przyniosło to wymierny efekt w postaci 15-punktowego zwycięstwa.

Wszystko zaczyna się więc od początku, a o awansie do ekstraklasy zdecyduje jedno spotkanie. Kto w tym meczu zachowa więcej zimnej krwi, komu nie zadrży ręka w decydującym momencie i kto popełni mniej strat, ten po zakończeniu spotkania obetnie siatkę z jednego z zielonogórskich koszy.

Łodzianie, aby w jak najlepszej formie, wybiec na parkiet, jadą do Zielonej Góry już w środę po południowym treningu.

Ponownie bardzo wiele zależeć będzie od postawy podkoszowych graczy. Jakub Dłuski i Daniel Wall muszą uważać na faule, ale zarazem grać twardo, aby powstrzymać groźnych centrów Zastalu, z Mateuszem Jarmakowiczem na czele. Liczyć trzeba również na poprawę skuteczności, zwłaszcza z linii rzutów osobistych, bowiem w końcowym rozrachunku każde "oczko" może być niezwykle istotne.

Zawodnicy bardzo liczą na pomoc kibiców, którzy głośnym dopingiem przez całe spotkanie, wydatnie przyczynili się do niedzielnego zwycięstwa. Oby tak samo było w czwartek i oby koszykarze po końcowej syrenie mogli razem z kibicami wspólnie zaśpiewać: "Ole ola i Ełksa znowu w Ekstraklasie gra!".

Intermarche Zastal Zielona Góra - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
czwartek, 29 kwietnia godz. 18:00

27.04.2010
Udany weekend młodzieży

W miniony weekend odbyły się turnieje strefowe w kategorii młodzików i kadetów. Młodzi koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego zajęli w obu drugie miejsca. Przed nimi rywalizacja w ćwierćfinałach Mistrzostw Polski, choć niestety turnieje te nie odbędą się w Łodzi (aby tak się stało, łodzianie musieli wygrać turniej strefowy). W naszym mieście natomiast od wczoraj trwają ćwierćfinały MP juniorów. Udanie rozpoczęli je zawodnicy ŁKS-u, którzy pokonali po ciężkim meczu Basket Kwidzyn 89:85, a aż 41 punktów zdobył Bartłomiej Bartoszewicz (a także zanotował 18 zbiórek). Dziś i we wtorek kolejne spotkania w hali przy ul. Karpackiej, a awans do półfinałów uzyskają 2 najlepsze zespoły z grupy.

Juniorzy U-18

ŁKS Łódź - Basket Kwidzyn 89:85
Punkty dla ŁKS-u: Bartoszewicz 41, Grodzki 13, Leńczuk 8, Kuczmera 7, Binkowski 5, D.Kaczmarek 4, Wiaderny 3, Janowski 3, A.Kaczmarek 2, Świt 2, Fokczyński 1, Grapow 0.

Stal Stalowa Wola - MKKS Rybnik 83:75

poniedziałek
13:00 MKKS Rybnik - Basket Kwidzyn
15:00 ŁKS Łódź - Stal Stalowa Wola

wtorek
10:00 Basket Kwidzyn - Stal Stalowa Wola
15:00 ŁKS Łódź - MKKS Rybnik

Kadeci U-16

ŁKS Łódź - Start Łódź 88:73
Novum Bydgoszcz - Astoria Bydgoszcz 83:54
Astoria Bydgoszcz - ŁKS Łódź 59:87
Novum Bydgoszcz - Start Łódź 84:72
Astoria Bydgoszcz - Start Łódź 95:59
Novum Bydgoszcz - ŁKS Łódź 81:64

Tabela:
1. Novum Bydgoszcz 6 pkt
2. ŁKS Łódź 5 pkt
3. Astoria Bydgoszcz 4 pkt
4. Start Łódź 3 pkt

Młodzicy U-14

Wiking Tomaszów - ŁKS Łódź 64:65
TKM Włocławek - Astoria Bydgoszcz 86:53
ŁKS Łódź - TKM Włocławek 48:65
Wiking Tomaszów - Astoria Bydgoszcz 62:73
ŁKS Łódź - Astoria Bydgoszcz 63:54
Wiking Tomaszów - TKM Włocławek 33:83

Tabela:
1. TKM Włocławek 6 pkt
2. ŁKS Łódź 5 pkt
3. Astoria Bydgoszcz 4 pkt
4. Wiking Tomaszów 3 pkt

26.04.2010
ŁKS wyrównuje stan rywalizacji z Zastalem

Decydujące spotkanie roztrzygnie w czwartek losy rywalizacji o awans do Polskiej Ligi Koszykówki. W niedzielny wieczór ŁKS pokonał we własnej hali Zastal Zielona Góra 71:56 i doprowadził do remisu 1:1.

Na taki mecz kibice Łódzkiego Klubu Sportowego czekali cały sezon. Pełna hala, gorący doping przez całe spotkanie i ogromne emocje na parkiecie. Spotkały się bowiem dwa zespoły, godne walki o ekstraklasę. Przewaga wzrostu niewątpliwie leży po stronie zielonogórzan, jednak ŁKS nadrabia to ogromną walecznością, a także taktyką, rozrysowaną przez trenera Radosława Czerniaka.

I właśnie gospodarze, po kilku minutach chaosu z obu stron, przejęli inicjatywę, odskakując z wynikiem na kilka punktów (10:4 i 17:10). Szybko pojawił się jednak ogromny problem - już po 5 minutach, 3 faule na swoim koncie miał jeden z dwóch zawodników, którzy są w stanie choćby próbować walczyć pod koszami z "wieżami" z Zielonej Góry - Jakub Dłuski.

Dłuski następne kilkanaście minut spędził na ławce, ale za dwóch grał Daniel Wall. Tuż przed przerwą przycisnął jednak Zastal, gdzie pierwsze skrzypce grał Mateusz Jarmakowicz wraz z Marcinem Fliegerem i do szatni zawodnicy ŁKS-u schodzili z przewagą tylko 3 "oczek".

Po zmianie stron, gospodarze ponownie zdołali uciec z wynikiem na ok. 10 punktów. Łodzianie grali bardzo mądrze i z ogromną wolą zwycięstwa i nie dawali graczom Zastalu nawet pół metra wolnego miejsca na parkiecie. Przed ostatnią "ćwiartką" na tablicy widniał wynik 50:43, choć prowadzenie łodzian powinno być wyższe. Szkolny błąd popełnił bowiem Bartek Szczepaniak, który zamiast przeprowadzić długą akcję i zdecydować się na rzut w ostatnich sekundach kwarty, nie trafił za 3 punkty na 11 sekund przed końcem, po czym szybką akcję przeprowadził Zastal, a za 3 rzucił Maciej Raczyński.

W końcówce spotkania łodzianom zaczęły "siedzieć" rzuty z dystansu, czym skutecznie powstrzymywali próby pogoni w wykonaniu Zastalu. Z minuty na minutę rosła temperatura na trybunach, a udzielała się ona także zawodnikom, który walczyli o każdą piłkę nie na 100, a na 200% swoich możliwości. Ogromne brawa zebrał Daniel Wall, który rzucił się po piłkę i "prześlizgnął" po parkiecie, dzięki czemu po chwili akcję 2+1 zaliczył Dłuski. Im bliżej było końca spotkania, tym bardziej jasne stawało się, że ŁKS tego dnia nie da sobie wydrzeć zwycięstwa i tak rzeczywiście było. Gospodarze wygrali 71:56, doprowadzając do stanu 1:1 w batalii o ekstraklasę i doprowadzając do trzeciego spotkania.

ŁKS wygrał zasłużenie, bowiem w niedzielę był zespołem lepszym. Gracze Zastalu nie wykorzystali wyraźnej przewagi w warunkach fizycznych ("deska" wygrana przez gości jedynie 37:35). ŁKS zagrał także z olbrzymią determinacją. I choć zwycięzców się nie sądzi, to nie zabrakło jednak mankamentów. Ponownie okazało się, że ogromne znaczenie w koszykówce mają wykonywane rzuty wolne. ŁKS miał aż 43 próby rzutów za 1 punkt, z czego aż 17 razy piłka nie wpadła do kosza (60% skuteczności). Identyczną skuteczność, choć przy "jedynie" 25 rzutach, mieli jednak goście. W trzecim pojedynku każde "oczko" może być na wagę złota i szalę zwycięstwa może przechylić na swoją korzyść zespół, który zachowa więcej zimnej krwi i będzie trafiał właśnie z linii rzutów wolnych,

Decydujący mecz w Zielonej Górze w czwartek o godzinie 18. Zachęcamy wszystkich kibiców do wyjazdu, aby pomóc naszym zawodnikom w tym niezwykle ciężkim spotkaniu. Wczorajszym pojedynkiem, a także walką przez cały sezon, koszykarze pokazali, że zasłużyli na pomoc fanów, a wspólne wysiłki mogą zaowocować sukcesem w Zielonej Górze. Niezależnie jednak od wyniku czwartkowego pojedynku, ŁKS ten sezon w I lidze koszykówki może zaliczyć do bardzo udanych.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Intermarche Zastal Zielona Góra 71:56 (17:10, 16:20, 17:13, 21:13)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Wall 16, Dłuski 12, Trepka 12, Szczepaniak 10, D.Kalinowski 8, Krajewski 7, Morawiec 3, Bartoszewicz 2, Kenig 1, Grabowski 0.

Intermarche Zastal: Flieger 19, Jarmakowicz 11, Raczyński 8, Wilczek 7, Chodkiewicz 5, J.Kalinowski 3, Kukiełka 3, Wojdyła 0, Rajewicz 0, Kus 0.

Sędziowali: Walczak, Bieńkowski i Kotulski.

Stan rywalizacji: 1:1 (do 2 zwycięstw).

Fotorelacja z meczu.

26.04.2010
ŁKS z nowym logiem

Łódzki Klub Biznesu był miejscem, gdzie w czwartek na dobrą sprawę rozpoczynał się nowy etap w historii Łódzkiego Klubu Sportowego. Podczas specjalnej konferencji prasowej zaprezentowano nowe władze ŁKS PSS, nowe logo klubu, koszulki, w jakich występować będą zawodnicy, a przede wszystkim - pomysł działaczy na stworzenie z upadającego bankruta, jakim ŁKS był 2 miesiące temu, klubu nowoczesnego i działającego na normalnych zasadach.

Właśnie słowo "normalność" pojawiało się często w kuluarowych rozmowach dziennikarzy i zaproszonych gości. Nikt, a przynajmniej nikt trzeźwo myślący, nie wymaga natychmiastowych sukcesów sportowych ani obietnic Ligi Mistrzów czy Euroligi, lecz właśnie normalności, której w Łódzkim Klubie Sportowym od wielu lat brakowało.

Nowym prezesem ŁKS PSS, jak zapewne wszyscy wiedzą, jest Jakub Urbanowicz, prezes także ŁKS Koszykówka Męska, a członkiem rady nadzorczej Filip Kenig - koszykarz i manager klubu z al.Unii. Z tego względu dość oczywiste jest to, iż zmiany w sekcji piłki nożnej, będą miały także przełożenie na działalność Stowarzyszenia ŁKS Koszykówka Męska.

Celem ludzi, którzy będą kierować ŁKS-em, jest stworzenie ponownie z niego klubu wielosekcyjnego, w którym strategia marketingowa jest spójna, a zawodnicy wszystkich sekcji i wszystkich grup wiekowych, utożsamiają się i utożsamiani są z tym samym klubem - ŁKS-em, a nie poszczególnymi sekcjami, stowarzyszeniami lub spółkami. Zadanie to oczywiście nie jest proste i wymaga czasu, jednak z tygodnia na tydzień będziemy mogli obserwować efekty tych zmian.

Podczas konferencji, prowadzący nią Jakub Urbanowicz i Michał Sieczko, zaprezentowali nowe logo klubu, a także wizualizację nowych strojów sportowych (poniżej), w jakich będą występowali zawodnicy (jak na razie) sekcji piłkarskiej i koszykówki męskiej, zarówno jeśli chodzi o 1. drużynę, jak i o zespoły młodzieżowe. - Gdy sportowcy naszego klubu pojadą na jakąkolwiek imprezę, ma być z daleka widać, że idzie ŁKS - powiedział Sieczko.

Działacze przedstawili także zarys strategii klubu na najbliższe 1,5 roku, choć jak słusznie zastrzegli, nie jest możliwe opowiedzenie o prowadzeniu 102-letniego klubu podczas kilkudziesięciominutowej konferencji. Dowiedzieliśmy się jednak m.in., że wprowadzony zostanie biznesowy model zarządzania klubem, powstaną departamenty sportu, administracji, marketingu i PR, wprowadzone zostaną specjalne projekty zajmowania się poszczególnymi "grupami" ludzi, zainteresowanych ŁKS-em (np. ŁKS Business Club, ŁKS dla Kibiców, ŁKS dla młodzieży, ŁKS dla mediów itp.), a kibice mogą się spodziewać dużej ilości zmian organizacyjnych w funkcjonowaniu klubu. Nie sposób przedstawić teraz wszystkich planów, ale będą one kolejno przybliżane fanom przy wprowadzaniu ich do realizacji.

Motywem przewodnim zmian w ŁKS-ie jest hasło "ŁKS Łódź - Nowa Generacja". W klubie ma zapanować nowa jakość, przy jednoczesnym odwołaniu się do 102-letniej tradycji. I tego właśnie sobie, oraz wszystkim kibicom życzę.

24.04.2010
ŁKS gorszy o 1,5 minuty

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego, choć z pewnością nie są faworytami rywalizacji z Zastalem Zielona Góra, której stawką jest awans do ekstraklasy, to jeszcze na półtorej minuty przed końcem wyjazdowego spotkania, mieli dużą szansę na sprawienie niespodzianki. Decydujące słowo należało jednak do gospodarzy.

Zawodnicy ŁKS-u od początku zdawali sobie sprawę, że przewaga wzrostu leży po stronie Zastalu i koncentrowali się na grze na obwodzie. Nie do końca to się jednak udawało i gospodarze szybko objęli kilkupunktowe prowadzenie, wykorzystując proste błędy łodzian (niecelne osobiste Daniela Walla i Jakuba Dłuskiego i aż 3 faule ofensywne w tej odsłonie ŁKS-u) i wygrywając tę odsłonę 20:13.

Druga kwarta rozpoczęła się od "minuty Filipa Keniga", który w ciągu 60 sekund kolejno: zablokował rzut przeciwnika, rzucił 2 punkty, zaliczył przechwyt i ponownie zdobył 2 "oczka", a po kolejnej minucie trafił za 3 punkty, doprowadzając do remisu 22:22. Objąć prowadzenia się jednak nie udało, bo znów do głosu doszedł Zastal i znów wszystko wróciło do punktu wyjścia, a więc nieznacznej przewagi gospodarzy. Wynik pierwszej połowy ustalił rzutem za 3 punkty równo z końcową syreną Marcin Chodkiewicz i po 20 minutach było 37:29.

Po zmianie stron widzieliśmy na parkiecie istną wymianę ciosów. 5 punktów zdobył Krzysztof Morawiec, odpowiedział czterema Mateusz Jarmakowicz, po chwili za 3 punkty trafił Bartłomiej Szczepaniak, żeby po kilkunastu sekundach to samo uczynił Maciej Raczyński... ŁKS grał coraz lepiej, jednak ciężko było zbliżyć się z wynikiem do rywala. W końcu to się jednak udało. Łodzianie wzmocnili grę w obronie, a w ataku skutecznie zagrali kolejno Piotr Trepka, Dłuski i ponownie Trepka. Bez odpowiedzi ze strony zielonogórzan się rzecz jasna nie obyło, bowiem akcję 2+1 przeprowadził Jarmakowicz, jednak wynik był już "na kontakcie". Na 3 minuty przed końcem trzeciej kwarty, Trepka po penetracji pod kosz doprowadził wresznie do remisu (47:47), a po kolejnej minucie, dwoma trafieniami z linii rzutów wolnych, wyprowadził swój zespół na jedyne, jak się potem okazało, w tym meczu prowadzenie (47:49). Jeszcze przed 2-minutową przerwą, za 3 rzucił Tomasz Wojdyła i przed ostatnią odsłoną, na tablicy widniał wynik 50:49.

Decydującą część spotkania lepiej rozpoczęli gospodarze. Dwa razy niecelnie z dystansu celował Szczepaniak, dwa razy sfaulował Krajewski, a że Marcin Flieger i Jarmakowicz na linii rzutów osobistych spisywali się niemal bezbłędnie, to strata ŁKS-u błyskawicznie wróciła do ok. 7-8 punktów. Łodzianie nie dawali jednak za wygraną, a pomagali im w tym także koszykarze Zastalu, najpierw faulując niesportowo Trepkę, a następnie przy rzucie zza linii 6,25 Keniga. Przez kilka minut trwała zażarta walka kosz za kosz, a optyczną przewagę zdobywali podopieczni Radosława Czerniaka. Miało to przełożenie w wyniku, bowiem na 2 minuty przed końcem meczu, Trepka zniwelował straty do 3 punktów (64:61), a po chwili Morawiec złapał Grzegorza Kukiełkę na faul ofensywny i trener gospodarzy Tomasz Herkt, wyraźnie zdenerwowany, zmuszony był wziąć czas.

Po powrocie na boisko ŁKS przeprowadził akcję ofensywną, przy rzucie spod kosza faulowany był Dłuski, na zegarze pozostawało 1:34 do końca meczu i ... od tego momentu ŁKS zupełnie przestał grać i nie zdobył już ani jednego punktu. Dłuski nie trafił żadnego z rzutów osobistych, a na zbiórce faulował Szczepaniak. Jarmakowicz się nie pomylił ani razu i przewaga gospodarzy wzrosła do 5 "oczek". W kolejnych akcjach spod kosza nie trafił Dłuski, a z obwodu Trepka i Szczepaniak. Do tego kroki popełnił Bartoszewicz, a jeden z jego partnerów przekroczył linię końcową. Goście zmuszeni byli kilkakrotnie faulować taktycznie przeciwnika, co Zastal skrzętnie wykorzystywał i ostatecznie wygrał 73:61, choć dość wysokie zwycięstwo gospodarzy z pewnością nie oddaje tego, że jeszcze na 1,5 minuty przed końcem spotkania, ŁKS mógł wyrównać.

Czego zabrało w Zielonej Górze ŁKS-owi? Z pewnością zimnej krwi w ostatnim fragmencie spotkania, z pewnością skuteczności na linii rzutów wolnych (aż 11 niecelnych w przekroju całego meczu), a także centymetrów pod koszami i nieco opanowania w przypadku przede wszystkim Daniela Walla, który szybko i niepotrzebnie łapał faule i po piątym musiał opuścić parkiet (z czego 4 ofensywne). Mimo porażki, łodzianie występu w Zielonej Górze nie muszą się wstydzić, bowiem zagrali (poza ostatnimi kilkoma akcjami) dobre spotkanie i choć byli przez niektórych skazywani na porażkę, to nawiązali równorzędną walkę z przeciwnikiem, który warunkami fizycznymi jest najsilniejszy w lidze. Przypomnijmy również, że rywalizacja o awans do ekstraklasy się jeszcze nie skończyła, a w podobny sposób zaczęła się, wygrana ostatecznie, batalia z Tychami. We własnej hali ŁKS stać na zwycięstwo, zwłaszcza, jeśli pomogą im w tym kibice. Początek meczu numer 2 w niedzielę o godzinie 18:15.

Intermarche Zastal Zielona Góra - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 73:61 (20:13, 17:16, 13:20, 23:12)

Intermarche Zastal: Jarmakowicz 21, Flieger 15, Chodkiewicz 9, J.Kalinowski 9, Raczyński 7, Wojdyła 6, Kukiełka 6, Busz 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Trepka 17, Kenig 10, Dłuski 8, Wall 8, Morawiec 7, Szczepaniak 6, D.Kalinowski 3, Krajewski 2, Bartoszewicz 0.

Sędziowali: Bąba, Nowicki i Puchałka.

21.04.2010
Pracowity weekend młodzieży

W środę i w niedzielę koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego zagrają o awans do Polskiej Ligi Koszykówki. Ciężki weekend czeka także zespoły młodzieżowe naszego klubu, którzy w każdej kategorii wiekowej awansowali do rozgrywek szczebla centralnego. W najbliższych dniach w Łodzi turniej ćwierćfinałowy Mistrzostw Polski rozegrają juniorzy, zaś kadeci i młodzicy rywalizować będą na wyjazdach w finałach strefowych (strefę tworzą połączone województwa łódzkie i kujawsko-pomorskie).

Juniorzy U-18 (Łódź, ul. Karpacka)

niedziela
12:00 ŁKS Łódź - Basket Kwidzyn
14:00 Stal Stalowa Wola - MMKS Rybnik

poniedziałek
13:00 Basket Kwidzyn - MMKS Rybnik
15:00 ŁKS Łódź - Stal Stalowa Wola

wtorek
10:00 Stal Stalowa Wola - Basket Kwidzyn
15:00 ŁKS Łódź - MMKS Rybnik

Kadeci U-16 (Bydgoszcz)

Awansem
ŁKS Łódź - Start Łódź 88:73
Novum Bydgoszcz - TKM Włocławek

sobota
15:30 TKM Włocławek - ŁKS Łódź
17:45 Novum Bydgoszcz - Start Łódź

niedziela
13:30 TKM Włocławek - Start Łódź
15:45 Novum Bydgoszcz - ŁKS Łódź

Młodzicy U-14 (Tomaszów Mazowiecki)

Awansem
Wiking Tomaszów - ŁKS Łódź 64:65
TKM Włocławek - Astoria Bydgoszcz

piątek
15:00 ŁKS Łódź - TKM Włocławek
17:00 Wiking Tomaszów - Astoria Bydgoszcz

sobota
10:00 ŁKS Łódź - Astoria Bydgoszcz
12:00 Wiking Tomaszów - TKM Włocławek

21.04.2010
Dwa kroki od ekstraklasy – rozmowa z Filipem Kenigiem

Koszykówka w ŁKS powoli odzyskuje dawny blask. To zasługa dwójki młodych ludzi, którzy nie wywodzą się z „betonowego” świata PRL. To wykształceni sportowcy, grający w ŁKS. Ostatnimi czasy rzucili na szalę wszystko, co mieli i osiągnęli i postanowili zainwestować w tonący okręt, którym była piłkarska spółka ŁKS.  Filip Kenig to wciąż „czynny” koszykarz, swoją miłość do ŁKS popiera czynami, nie słowami. Zapraszamy do lektury. 

Wywiad z Filipem Kenigiem.

17.04.2010
Ostateczne terminy meczów z Zastalem

Znamy już ostateczne terminy spotkań 2. rundy fazy play-off I ligi koszykarzy pomiędzy Łódzkim Klubem Sportowym a Zastalem Zielona Góra.

21.04 (środa) godz. 18:30 - mecz nr 1 (Zielona Góra)

25.04 (niedziela) godz. 18:15 - mecz nr 2 (Łódź)

29.04 (czwartek) godz. 18:00 - ewentualny mecz nr 3 (Zielona Góra)

Mecz w Łodzi odbędzie w niedzielę, ponieważ w sobotę piłkarze naszego klubu rozgrywają ligowy pojedynek z Sandecją Nowy Sącz, zaś nieco nietypowy, czwartkowy, termin ewentualnego trzeciego pojedynku, został ustalony z powodu środowego meczu piłkarzy z Podbeskidziem. Dzięki temu, jeśli dojdzie do tego pojedynku, fani Łódzkiego Klubu Sportowego nie będą musieli wybierać, w którym wydarzeniu wezmą udział i nic nie będzie stało na przeszkodzie, aby naszych koszykarzy podczas decydującej potyczki, wspierała w Zielonej Górze liczna grupa kibiców.

Wznowiona została sprzedaż biletów na mecz w Łodzi! Można je kupić:
- od dziś do piątku w godzinach 11-19, a następnie:
- od poniedziałku codziennie aż do dnia meczu w godzinach 11-19

Zachęcamy do wcześniejszego zakupu wejściówek, aby uniknąć kolejek przed samym meczem. Wszystkie bilety zakupione dotychczas w przedsprzedaży zachowują oczywiście po zmianach terminu ważność.

14.04.2010
Juniorzy ŁKS wygrywają

Od czwartku do soboty w Bydgoszczy odbywał się finał strefy (turniej z udziałem najlepszych zespołów województw: łódzkiego i kujawsko-pomorskiego) w kategorii juniorów. Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego, którzy wcześniej bez porażki zwyciężyli w lidze wojewódzkiej, wygrali ponownie wszystkie spotkania i zajęli 1. miejsce w zawodach.

Przed młodymi zawodnikami ŁKS-u ćwierćfinały Mistrzostw Polski, które odbędą się w dniach 23-25 kwietnia. Łodzianie, jako zespół rozstawiony, będą gospodarzami tego turnieju.

ŁKS Łódź - Start Łódź 110:68
Katarzynka Toruń - ŁKS Łódź 62:66
ŁKS Łódź - Novum Bydgoszcz 77:54

Tabela końcowa:
1. ŁKS Łódź 6 pkt
2. Katarzynka Toruń 5 pkt
3. Novum Bydgoszcz 4 pkt
4. Start Łódź 3 pkt

12.04.2010
Polska pogrążona w żałobie

Razem z całą Polską pogrążeni jesteśmy w żałobie po tragedii, jaka wydarzyła się pod Smoleńskiem. W katastrofie samolotu zginął Prezydent Rzeczpospolitej Polski Lech Kaczyński, a także kilkadziesiąt najważniejszych osób w państwie.

Polski Związek Koszykówki odwołał z związku z tą tragedią wszystkie weekendowe mecze w rozgrywkach pod jego egidą. Nie odbędzie się zatem także spotkanie ŁKS-u w Zielonej Górze.

Po ogłoszeniu przez pełniącego obowiązki prezydenta - Bronisława Komorowskiego, tygodniowej żałoby narodowej, odwołany został także środowy mecz w Łodzi. O terminie jego rozegrania poinformujemy, gdy tylko takie decyzje zapadną. Wszystkie bilety na to spotkanie, które zostały zakupione w przedsprzedaży, zachowują ważność.

10.04.2010
ŁKS czy Zastal? Kto zagra w PLK?

Po przerwie spowodowanej żałobą narodową po katastrofie pod Smoleńskiem, na ligowe parkiety wracają koszykarze. Przed nami decydujące mecze sezonu 2009/2010. 

Marcin Flieger, Grzegorz Kukiełka, Tomasz Wojdyła, Mateusz Jarmakowicz, Marcin Chodkiewicz wraz z kolegami, czy też Daniel Wall, Jakub Dłuski, Piotr Trepka, Bartek Szczepaniak, Krzysztof Morawiec wraz z kolegami? Tomasz Herkt czy Radosław Czerniak? Intermarche Zastal Zielona Góra czy też Łódzki Klub Sportowy? Przed nami decydująca batalia o awans do Polskiej Ligi Koszykówki. Pierwszy pojedynek, pierwotnie zaplanowany na sobotę 10 kwietnia, już w nadchodzącą środę w Zielonej Górze.

Ostatni okres był bardzo ciężki dla wszystkich Polaków, a dla sportowców szczególnie trudny. Gdy bowiem wszyscy przeżywali żałobę po śmierci Prezydenta RP i niemal stu innych osób, piastujących najważniejsze funkcje w państwie, oni musieli utrzymać wysoką formę. Wydaje się, że kilkanaście dni, o które został przedłużony sezon, to niewiele. Wszystkie przygotowania zakładały jednak, że ta optymalna forma i apogeum możliwości wszystkich czołowych drużyn ma przyjść nieco wcześniej. Komu lepiej udało się przepracować ostatnie dni i podtrzymać formę, ten będzie miał przewagę przed rywalizacją o ekstraklasę.

Niezależnie od roztrzygnięcia rywalizacji z Zastalem, koszykarze ŁKS-u poprawili już ubiegłoroczny wynik, kiedy to odpadli w 1. rundzie play-off. W walce o ekstraklasę tanio skóry jednak zapewne nie sprzedadzą, a to Zastal grać będzie pod większą presją wyniku, co może tylko pomóc podopiecznym Radosława Czerniaka.

W tym sezonie zielonogórzanie są jedynym zespołem, z którym ŁKS jeszcze nie wygrał. Oba pojedynki w rundzie zasadniczej zakończyły się zwycięstwami Zastalu, choć oba mecze były bardzo wyrównane (porażki ŁKS-u różnicą 5 i 7 punktów).

Zastal Zielona Góra kadrowo, jak na I ligę, przedstawia się wyśmienicie. Marcin Flieger jako rozgrywający, a także imponujący warunkami fizycznymi podkoszowi: Tomasz Wojdyła, Rafał Rajewicz i Mateusz Jarmakowicz, wielokrotnie już pokazali, że nie bez przyczyny ich zespół stawiany jest w roli faworyta do awansu. Jeśli do tego dodamy, że na ławce trenerskiej Zastalu siedzi Tomasz Herkt, to łodzianie muszą wytoczyć najcięższe działa, aby nawiązać w środę walkę i pokusić się o zwycięstwo.

Nie do przecenienia jest pomoc kibiców ŁKS-u, którzy wspierają łodzian nie tylko podczas meczów przy al.Unii, ale świetnie spisali się także w Tychach. Grupa ok. 100 biało-czerwono-białych fanów nie zwątpiła ani na moment w sukces, pomagając koszykarzom zwłaszcza w trudnych momentach, gdy kilka minut przed końcem spotkania, to tyszanie przejęli inicjatywę na parkiecie. Po końcowej syrenie na boisku zwycięstwo świętowali jednak zawodnicy i kibice z Łodzi. Czy tak będzie i po meczach z Zastalem? Zadanie jest niezmiernie ciężkie, ale po raz kolejny liczymy na wsparcie fanów, które może się okazać nieocenione.

Intermarche Zastal Zielona Góra - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
środa, 21 kwietnia godz. 18:30

09.04.2010
Horror w Tychach, ŁKS zagra o ekstraklasę !

Horror, ale z happy endem, przeżyli w środowy wieczór kibice, którzy wybrali się do Tychów, na decydujący mecz 1. rundy play-off I ligi koszykarzy. Losy spotkania ważyły się do ostatniej sekundy, ale ostatecznie to Łódzki Klub Sportowy zmierzy się z Zastalem Zielona Góra w bezpośredniej walce o awans do ekstraklasy.

ŁKS rozpoczął mecz z dużym animuszem, obejmując szybko kilkupunktowe prowadzenie. Zostało ono jednak na początku drugiej kwarty zniwelowane, a następne minuty miały bardzo podobny przebieg. Łodzianie odskakiwali na kilka "oczek", by po chwili gospodarze odrabiali straty. Wynik 33:37 po pierwszej połowie dawał natomiast pewność, że w kolejnych kwartach emocji w hali w Tychach nie zabraknie.

Problemem ŁKS-u już w tym fragmencie meczu były faule. Na początku trzeciej odsłony, po trzy przewinienia na swoim koncie mieli Piotr Trepka, Krzysztof Morawiec, Kuba Dłuski i świetnie dysponowany dzisiaj Daniel Wall (już do przerwy zdobył 14 punktów). Mimo to goście nadal grali bardzo twardo w obronie i ponownie uciekli KKS-owi na 10 punktów po punktach Trepki. Nie minęły jednak 2 minuty, a znów wynik był "na kontakcie" - za 3 punkty trafili bowiem Łukasz Pacocha i Marcin Salamonik, dwie udane akcje przeprowadził Kamil Nowak i na tablicy widniał wynik 44:47. Tuż przed końcem tej kwarty, tyszan na moment na prowadzenie wyprowadził udanym wejściem pod kosz Pacocha, jednak w odpowiedzi, na pół sekundy przed końcową syreną, faulowany był Michał Krajewski. Wykorzystał on jeden rzut wolny i przed ostatnią częścią spotkania, mieliśmy remis 55:55.

Czwartą kwartę celną "trójką" otworzył Marcin Salamonik. Od tego momentu, utrzymywała się ciągle niewielka, kilkupunktowa przewaga graczy z Tychów. Poprawili oni zdecydowanie skuteczność, a piłka wpadała im do kosza czasem po rzutach z bardzo trudnych pozycji. Dla Piotra Pustelnika rzut zza linii 6,25 przez ręce obrońców nie był żadnym problemem. Łodzianie natomiast w tym fragmencie musieli ciężko walczyć o każdy punkt. W większości akcji, piłka trafiała pod kosz do wysokich zawodników i oni próbowali "trzymać wynik". Czas jednak uciekał, a nadal KKS nieznacznie prowadził. Gdy na 3,5 minuty przed końcem spotkania, piąty faul złapał Dłuski i musiał opuścić boisko, łodzianie mogli zwątpić w końcowy sukces, tym bardziej, że na parkiecie pojawił się niedoświadczony Bartłomiej Bartoszewicz.

ŁKS wrócił jednak do gry, a sygnał do ataku dał Daniel Wall. Najpierw trafił on za 3 punkty, a po chwili wymusił na rywalach faul ofensywny i przed ostatnimi dwiema minutami gry, KKS prowadził tylko 68:67. Wtedy ze znakomitej strony pokazał się właśnie junior ŁKS-u - Bartoszewicz. Najpierw zebrał piłkę w ataku po niecelnym rzucie osobistym Morawca, dobił spod kosza i wyprowadził ŁKS na prowadzenie 70:68, a po chwili przechwycił piłkę i rozpoczął kontrę. I choć przestrzelił on w akcji 1-0, to miał za plecami Morawca, który "powiesił" na sobie obrońcę i zaliczył w tak ważnym momencie akcję 2+1 i gospodarze tracili już do ŁKS-u 5 "oczek" (68:73).

To nie był jednak koniec emocji w tyskiej hali. Gospodarze trafili za 3 punkty i choć po chwili Trepka, faulowany taktycznie, wykorzystał 2 rzuty wolne, to KKS nie dawał za wygraną. W kolejnej akcji faulowany był Mateusz Bartosz, trafił jednego osobistego, drugiego zaś celowo przestrzelił, a jego partnerzy wywalczyli piłkę na tablicy i przy wyniku 72:75, mieli piłkę do wyprowadzenia spod kosza przeciwnika i 10 sekund na przeprowadzenie akcji, która miała im dać dogrywkę. Trener Mariusz Niedbalski wziął czas, rozrysował akcję, jednak goście nie popełnili jednak błędu w obronie, kryli mocno przeciwników i tuż przed końcową syreną, w bardzo trudnej sytuacji, przez ręce rywali, rzucać musiał Salamonik. Najlepszy zawodnik tego dnia w zespole KKS-u, tym razem nie trafił i na parkiecie po chwili pojawili się kibice ŁKS-u, którzy rzucili się na swoich zawodników i razem świętowali zwycięstwo w tym spotkaniu, awans do drugiej rundy play-off i udany rewanż nad KKS-em Tychy za poprzedni sezon.

KKS Tychy - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 72:75 (20:25, 13:12, 22:18, 17:20)

KKS: Salamonik 21, Nowak 12, Mielczarek 9, Hałas 9, Pacocha 7, Bartosz 6, Pustelnik 5, Bzdyra 3, Olczak 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Wall 24, Trepka 15, Morawiec 12, Dłuski 11, Szczepaniak 8, Krajewski 3, Bartoszewicz 2, Kalinowski 0, Kenig 0.

Sędziowali: Bieńkowski, Nowicki i Nejman.

Fotorelacja z meczu.

07.04.2010
Decydujące starcie

Podobnie jak w ubiegłym sezonie, także i teraz, o zwycięzcy w rywalizacji koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego z KKS-em Tychy w 1. rundzie play-off, zdecyduje ostatnie, decydujące starcie. Podobnie jak przed rokiem, odbędzie się ono w Tychach. Czy jednak historia się powtórzy i to tyszanie awansują do kolejnej rundy, czy też tym razem górą będą łodzianie? Przekonamy się o tym w środowy wieczór. Początek meczu o godzinie 19:00.

W tym sezonie w pojedynkach obu zespołów, zwyciężali jak dotąd zawsze gospodarze. Dwukrotnie przy al.Unii wygrywał ŁKS, zaś w Tychach dwa razy górą był KKS. W ubiegłym sezonie, rywalizacja w fazie play-off, roztrzygnięta była w piątym meczu (toczyła się wtedy aż do 3 zwycięstw). ŁKS rozpoczął wtedy batalię od zwycięstwa w hali rywala, a następnie przy stanie 2:1, mógł roztrzygnąć losy awansu do drugiej rundy, przed własną publicznością. Tyszanie doprowadzili jednak do decydującego starcia na Śląsku. Emocji w tym spotkaniu nie brakowało. Podopieczni Radosława Czerniaka znakomicie rozpoczęli ten mecz i prowadzili już różnicą 20 punktów. Gospodarze jednak stopniowo odrabiali straty i ostatecznie wygrali 89:85.

Zwycięzca środowej konfrontacji, zagra w drugiej rundzie fazy play-off, której stawką będzie już awans do Polskiej Ligi Koszykówki. Rywalem ŁKS-u lub KKS-u Tychy będzie wygrany zespół z pary Zastal Zielona Góra - Sokół Łańcut. W rywalizacji pierwszej i ósmej drużyny po rundzie zasadniczej, również mamy remis 1:1 i wszystko roztrzygnie się dopiero w środę.

Ubiegłotygodniowy mecz w Łodzi pokazał, że kluczem do pokonania KKS-u, może być dla łodzian wyłączenie z gry Łukasza Pacochy. Zawodnik, który w pierwszym pojedynku zdobył 28 punktów (z czego 24 w drugiej połowie), tym razem zapisał na swoim koncie zaledwie 5 "oczek" i właśnie jego zdobyczy zabrakło tyszanom w końcowym rozrachunku. Niezwykle ważna będzie także postawa zawodników podkoszowych (w ostatnim meczu wygrana "tablica" 39:24). W pojedynku w Łodzi bardzo dobrze zagrali Kuba Dłuski (18 punktów i 11 zbiórek) i Daniel Wall (19 punktów i 11 zbiórek), który ze wskaźnikiem "EVAL" na poziomie 24, został graczem kolejki w I lidze.

Jak będzie tym razem? Przekonamy się o tym w środowy wieczór. Pewni możemy być tylko tego, że emocji w hali w Tychach nie zabraknie. W ubiegłym roku, podczas decydującej potyczki, łodzian wspierała kilkusetosobowa grupa fanów. Liczymy, że i tym razem, koszykarze będą mieli wsparcie w kibicach. Mamy także nadzieję, że tym razem powrót do Łodzi przebiegnie w zdecydowanie lepszej atmosferze niż przed rokiem, a już w weekend pasjonować się będziemy walką w decydującej o awansie do PLK, drugiej rundzie play-off.

KKS Tychy - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
środa 7.04.2010 godz. 19:00

06.04.2010
Rusza Akademia Sportowa Marcina Gortata!

Fundacja Marcina Gortata rozpoczyna realizację swojego sztandarowego projektu – stworzenia nowoczesnego systemu szkolenia młodzieży. Szkoła Marcina Gortata będzie oferować swoim uczniom unikalną w Polsce możliwość czerpania z najlepszych wzorców i postaw sportowych od czołowych trenerów polskich, lig europejskich oraz amerykańskich (pracowników NBA oraz lig akademickich). Jej ambicją, jest stworzenie kuźni młodych talentów – początkowo w koszykówce, lecz w dalszej perspektywie, także i w innych dyscyplinach sportowych.

- Bardzo lubię pracę z dzieciakami – mówi Marcin Gortat. – Dlatego co roku organizujemy Campy w różnych miastach, aby jak najwięcej młodych ludzi przekonać do koszykówki. Naturalną kontynuacją jest stworzenie szkoły, do której mogliby uczęszczać i podnosić swoje umiejętności pod okiem najlepszych trenerów. Dzięki mojej grze w NBA i dzięki kontaktom, jakie tam nawiązuję oraz dzięki sponsorom będziemy w stanie zapewnić naszym uczniom najbardziej profesjonalną opiekę trenerską, dobry sprzęt i uczestnictwo w turniejach koszykarskich – dodaje Łodzianin.

Od września naukę w Akademii MG13 rozpoczną gimnazjaliści z dwóch klas pierwszych oraz jednej drugiej. Oprócz nich szansę taką otrzymają również uczniowie I klasy liceum ogólnokształcącego. W tym tygodniu ruszył nabór internetowy do I klasy gimnazjum i I klasy liceum – zainteresowanych uczestników oraz rodziców zapraszamy do odwiedzenia strony Fundacji MG13, gdzie znajduje się
formularz zgłoszeniowy.

02.04.2010
Koszykarze na pomoc piłkarzom (prima aprilis)

Nie jest tajemnicą, że właściciele ŁKS Koszykówka Męska są zainteresowani przejęciem piłkarskiej spółki ŁKS. Od jakiegoś czasu w środowisku krążyły pogłoski o nawiązaniu współpracy pomiędzy drużynami koszykarzy a piłkarzy Łódzkiego Klubu Sportowego. Pierwszym dość kontrowersyjnym jej efektem jest zatrudnienie wysoki zawodników ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź w roli... piłkarzy!

Jakub Dłuski, Filip Kenig i Daniel Wall rozpoczęli już pierwsze treningi pod okiem sztabu szkoleniowego ŁKS PSS. - Pomysł jest nowatorski ale wierzymy, że się uda - mówi trener Wesołowski. Szkoleniowiec jest przekonany, że wzrost koszykarzy może być ich ogromny atutem przy walce o górne piłki w polu karnym. - Sezon koszykarski zbliża się ku końcowi więc nic nie stoi na przeszkodzie aby zatrudnić tych zawodników w zespole piłkarskim. Nie wykluczam, możliwości skorzystania z pomocy wysokich gracy w końcowych minutach spotkania. Być może okażą się Oni prawdziwym jokerem.- dodaje trener.

- Liczę, że przy odpowiednim dośrodkowaniu, chłopakom uda się strącić piłkę w kierunku bramki lub ich zdolność w zastawianiu pod koszem pozwolą na zrobienie miejsca dla szybkiego Gikiewicza lub Kujawy - mówi Tomasz Hajto. - Oby tylko nie próbowali łapać piłki rękoma - śmieje się Marcin Adamski. Całą sytuacją jest zmartwiony jedynie kierownik Jacek Żałoba, który nie ukrywa, że ma problemy ze znalezieniem butów piłkarskich o rozmiarze 49,5.


01.04.2010
Jedziemy do Tychów!

W drugim meczu ćwierćfinałów play-off koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego pokonali zespół KKS Tychy 73:62. Dzięki temu zwycięstwu Ełkaesiacy wyrównali stan rywalizacji na 1:1. Trzecie decydujące o awansie spotkanie zostanie rozegrane w środę (7 kwietnia) w Tychach. Początek meczu o godz. 19.00.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - KKS Tychy 73:62 (23:18, 20:6, 12:19, 18:19)

ŁKS: Wall 19, Dłuski 18, Szczepaniak 18, Kenig 6, Morawiec 5, Krajewski 4, Trepka 3.

KKS: Pustelnik 15, Mielczarek 13, Salamonik 13, Hałas 6, Bzdyra 6, Pacocha 5, Nowak 3, Markowicz 1.

31.03.2010
Z nożem na gardle

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego, jeśli nie chcą jeszcze przed świętami Wielkanocy zakończyć sezonu, w środowy wieczór muszą wygrać. Ich rywalem w drugim meczu I rundy play-off I ligi będzie ponownie zespół KKS-u Tychy.

W tym roku rozgrywki fazy play-off zostały okrojone i rywalizacja toczy się tylko do dwóch zwycięstw. Po porażce w Tychach, łodzianie nie mogą już więc sobie pozwolić na potknięcie, jeśli nadal myślą o walce o awans do ekstraklasy. W poprzednim sezonie, losy potyczek ŁKS-u z tyszanami rozstrzygnęły się dopiero w decydującym, piątym spotkaniu. Czy także teraz łodzianie są w stanie doprowadzić do wyrównania?

O sile obu zespołów i ich mocnych i słabych punktach, pisaliśmy już wielokrotnie. 7 bezpośrednich pojedynków ligowych w sezonie 08/09, 3 w trwającym obecnie, a do tego kilka spotkań towarzyskich. Nic nowego tak naprawdę odkryć się nie da. Obie drużyny znają się już jak przysłowiowe "łyse konie" i także szkoleniowcom będzie ciężko zaskoczyć czymkolwiek przeciwnika. Wydaje się więc, że o zwycięstwie zdecyduje lepsze realizowanie przedmeczowych założeń i ciężka praca zarówno w ataku jak i w obronie, a element zaskoczenia raczej nie zaistnieje.

W sobotnim spotkaniu w Tychach, przez 30 minut oglądaliśmy wyrównane spotkanie, jednak końcówka zdecydowanie należała do gospodarzy. Łukasz Pacocha po raz kolejny przypomniał łodzianom, że jeśli dostanie choćby przez chwilę za dużo swobody, to rywal zostanie za to ukarany. Pacocha tylko w drugiej połowie sobotniego meczu zdobył 24 punkty, 5-krotnie trafiając do kosza zza linii 6,25. Jeśli ŁKS myśli o odwróceniu losów rywalizacji, to musi zdecydowanie skuteczniej odciąć od gry rozgrywającego KKS-u.

Zawodnicy ŁKS-u mają nadzieję, że to nie ostatni ich mecz w tym sezonie. Zadanie przed nimi jednak bardzo ciężkie i łodzianie liczą na pomoc kibiców - wypełnioną po brzegi halę i gorący, kulturalny doping przed całe spotkanie. Trwa sprzedaż biletów na środowy mecz. Szczegóły w osobnym newsie.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - KKS Tychy
środa 31 marca 2010, godz. 19:00


31.03.2010
Zaprojektuj nowy znak Łódzkiego Klubu Sportowego!
Jak zapewne wszyscy wiedzą, pojawiły się w ostatnim czasie problemy ze znakiem Łódzkiego Klubu Sportowego. Na przeszkodzie w jego przekazaniu przez Stowarzyszenie ŁKS, stoi komornik, który zajął prawa do ewentualnych zysków z jego użytkowania.

W tej sytuacji zmuszeni jesteśmy ogłosić konkurs na zaprojektowanie nowego znaku Łódzkiego Klubu Sportowego. Nie może on być podobny do żadnego z dotychczas zarejestrowanych (tzw. przeplatanka i chorągiewka). Na projekty czekamy do 7 kwietnia pod adresem biuro@lkskosz.pl. Dla autora zwycięskiej koncepcji, przygotowaliśmy atrakcyjne nagrody.


29.03.2010
Tyszanie bliżej awansu

Koszykarze KKS-u Tychy są już w połowie drogi do awansu do drugiej rundy play-off I ligi. W sobotnie popołudnie pokonali oni we własnej hali zawodników Łódzkiego Klubu Sportowego 93:77. Przypomnijmy, że w tym sezonie rywalizacja toczy się jedynie do 2 zwycięstw.

Pierwsza połowa pojedynku w Tychach była bardzo wyrównana z lekkim wskazaniem na łodzian. To oni prowadzili po pierwszej kwarcie 3 punktami, a w drugiej odsłonie dołożyli jeszcze 2 "oczka". Najwięcej zasługi w tym mieli Daniel Wall i Dariusz Kalinowski, którzy grali skutecznie w ataku, a także dobra postawa całego zespołu w defensywie.

Po przerwie gospodarze poprawili obronę i nastawili się na szybkie kontry, a także rzuty z dystansu. Z minuty na minutę rozpędzał się Łukasz Pacocha, na zatrzymanie którego nie mieli pomysłu gracze ŁKS-u. Do końca trzeciej części spotkania, wynik ciągle oscylował jednak wokół remisu i dopiero ostatnie 10 minut przesądziło o dość wysokiej wygranej tyszan. Zawodnicy KKS-u "odjechali" na kilkanaście punktów i choć łodzianie nie dawali za wygraną, to zdołali jedynie zbliżyć się do przeciwnika na 6 "oczek", jednak końcówka zależała do graczy z Tychów.

Aby myśleć o zwycięstwie w rewanżowym pojedynku w Łodzi, niezbędne będzie wyłączenie z gry Pacochy. W sobotę w pierwszej połowie zdobył on zaledwie 4 punkty, jednak temu zawodnikowi ani na moment nie wolno dać odrobiny swobody. Tak się stało tym razem, co wykorzystał rozgrywający KKS-u, rzucając po przerwie 24 "oczka", trafiając przy tym 5-krotnie za 3 punkty.

Drugi mecz pomiędzy oboma zespołami już w środę w Łodzi. Rywalizacja toczy się do 2 wygranych spotkań, więc aby nie zakończyć sezonu jeszcze przed świętami, ŁKS musi ten pojedynek wygrać.

KKS Tychy - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 93:77 (18:21, 17:19, 28:22, 30:15)

KKS: Pacocha 28, Salamonik 16, Bzdyra 15, Mielczarek 10, Pustelnik 8, Hałas 7, Nowak 6, Saran 3, Bartosz 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Wall 18, Dłuski 14, Kalinowski 13, Kenig 10, Trepka 9, Szczepaniak 8, Morawiec 5, Krajewski 0, Bartoszewicz 0.

Sędziowali: Bąba, Czernek i Tracz.

Stan rywalizacji: 1:0 dla KKS-u Tychy.

Fotorelacja z meczu.

28.03.2010
Decydująca faza sezonu

Za nami 30 kolejek rundy zasadniczej I ligi koszykarzy. ŁKS odniósł w niej 19 zwycięstw, zaś 11 razy łodzianie schodzili z parkietu jako pokonani. Teraz to wszystko nie jest już jednak ważne. Liczą się tylko zespoły, spośród których wyłoniona będzie jedna z drużyn, które awansują do ekstraklasy. Liczą się więc ŁKS, KKS Tychy, Zastal Zielona Góra i Sokół Łańcut (o drugie miejsce, premiowane awansem, zagrają Siarka Tarnobrzeg, MKS Dąbrowa Górnicza, Spójnia Stargard Szczeciński i Znicz Pruszków).

W pierwszej rundzie play-off, rywalem ŁKS-u, podobnie jak w ubiegłym sezonie, będzie ekipa z Tychów. Przed rokiem, minimalnie lepsi okazali się nasi rywale, którzy zwyciężyli 3:2, choć w decydującym, piątym meczu w Tychach, przegrywali już wysoko. Podopieczni Radosława Czerniaka zgodnie powtarzają, że czas na rewanż i mimo że znów przewaga własnego parkietu będzie po stronie tyszan, to ŁKS nie stoi na straconej pozycji.

W tym sezonie w pojedynkach ŁKS-u i KKS-u, górą byli jak dotychczas gospodarze. W Łodzi ŁKS zwyciężył 74:54, zaś w Tychach z dwoma punktami z boiska schodzili koszykarze KKS-u po wygranej 88:61. Jeśli jednak łodzianie chcą awansować do drugiej, decydującej, rundy play-off, muszą postarać się o zwycięstwo w hali rywala.

Koszykarze ŁKS-u liczą w Tychach na pomoc swoich fanów. Przed rokiem na decydujący mecz pojechało kilkuset kibiców, co sprawiło, że łodzianie czuli się jak we własnej hali.

Na szczęście uraz, jakiego doznał w ostatnim pojedynku fazy zasadniczej Bartłomiej Bartoszewicz, nie okazał się tak groźny, na jaki wyglądał. Przypomnijmy, że młodzieżowiec ŁKS-u został brutalnie sfaulowany przez jednego z graczy MOSiRu Krosno. Istniało podejrzenie złamania ręki, jednak skończyło się tylko na słuczeniu i założeniu szwów i Bartoszewicz trenuje już normalnie z zespołem.

KKS Tychy - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
sobota, 27.03.2010 godz. 18:00

25.03.2010
„Jesteśmy w gazie” – rozmowa z drugim trenerem koszykarzy ŁKS.

Piotr Zych jest architektem sukcesu łódzkich koszykarzy na płaszczyźnie drugoligowej. Na zapleczu ekstraklasy przekazał stery reprezentacyjnemu szkoleniowcowi. Prowadzi meczowe statystyki i zbiera ligowe doświadczenie. Z szacunkiem i ostrożnością wypowiada się o tyskim rywalu. Zapewnia, że Ełkaesiacy zrobią wszystko, aby z tej rywalizacji wyjść zwycięsko. Jak ocenia sezon zasadniczy w wykonaniu ŁKS? Zapraszamy do lektury.

Wywiad z Piotrem Zychem.

24.03.2010
Zwycięstwo na zakończenie rundy zasadniczej.

Ostatni mecz rundy zasadniczej I ligi koszykarzy, był dla zawodników Łódzkiego Klubu Sportowego okazją do szlifowania formy przed fazą play-off. Na parkiecie pojawili się wszyscy zawodnicy z kadry klubu, a wśród najlepiej punktujących znaleźli się młodzieżowcy, którzy zazwyczaj pełnią rolę dublerów - Przemysław Grabowski (11 pkt), Bartłomiej Bartoszewicz (10) i Kacper Kromer (8).

Analizując sytuację w tabeli przed niedzielnym meczem, zauważyć można było pewien absurd. Właściwie dla obu zespołów lepszym wynikiem w kontekście drabinki play-off była ... porażka. MOSiR Krosno dzięki temu nie wpada w fazie play-out na zawsze niebezpieczną, bo mogącą wzmocnić się zawodnikami z wyższych lig, Politechnikę Warszawską. W przypadku ŁKS-u natomiast, porażka sprawiłaby, że łodzianie w pierwszej rundzie play-off zmierzyliby się ze znajdującym się w dołku i trapionym kontuzjami, MKS-em Dąbrowa Górnicza (po zwycięstwie ŁKS-u i porażce Spójni Stargard Szczeciński, ŁKS awansował na 5. miejsce w tabeli, a jego rywalem będzie KKS Tychy). Trener Radosław Czerniak mówił jednak przed meczem, że nie zamierza kalkulować i jego zespoł zawsze gra o zwycięstwo i tak rzeczywiście było.

Pierwsze minuty tego pojedynku były nieco chaotyczne w wykonaniu zarówno ŁKS-u jak i graczy z Krosna i po 4 minutach, na tablicy widniał wynik 0:2. Z upływem czasu gospodarze uporządkowali jednak grę i stopniowo zdobywali przewagę, pokazując, że są drużyną zdecydowanie lepszą od rywala. W drugiej połowie, na boisku pojawili się dublerzy, którzy mieli okazję pokazać się kibicom. Szansę tę w znacznym stopniu wykorzystali (m.in. trzykrotnie za 3 punkty trafił Przemysław Grabowski, któy został najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania).

Mecz skończył się pechowo dla innego młodzieżowca w barwach ŁKS-u - Bartłomieja Bartoszewicza. W końcówce spotkania, gdy wychodził do zbiórki, został bardzo chamsko (trzeba nazywać rzeczy po imieniu) sfaulowany przez jednego z rywali, który popchnął go w plecy. Zawodnik będący w wyskoku nie może wtedy już nic zrobić, a gdy do tego dodamy brak doświadczenia młodego gracza ŁKS-u, to o uraz bardzo łatwo. Tak się niestety stało - łodzianin niefortunnie upadł na lewą rękę i doznał kontuzji. Pierwsze przypuszczenia wskazywały na złamanie ręki, ale na szczęście prześwietlenie to wykluczyło i skończyło się na mocnym stłuczeniu kości. Zawodnika czeka jednak przerwa w grze, a jest on jednym z podstawowych punktów zespołu juniorskiego ŁKS-u, który w najbliższym czasie rozpocznie rywalizację na szczeblu centralnym Mistrzostw Polski.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno 79:52 (22:18, 20:9, 15:13, 22:12)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Grabowski 11, Wall 11, Bartoszewicz 10, Dłuski 9, Kalinowski 8, Kromer 8, Morawiec 7, Kenig 6, Szczepaniak 6, Krajewski 3, Trepka 0, Tonkiel 0.

DC PBS Bank MOSiR: Hajnsz 9, Sołtysiak 8, Ożóg 8, Bal 7, Ecka 6, Michalski 5, Oczkowicz 4, Deja 3, Piątek 2, Musijowski 0, Puścizna 0.

Sędziowali: Bąba, Bartocha i Szwej.

Fotorelacja z meczu.

21.03.2010
Spacerku nie było

Koncert zespołu Rammstein w hali Atlas Arena był niewątpliwie głównym wydarzeniem piątku przy al.Unii w Łodzi. Pojedynek koszykarzy ŁKS-u tym razem nie przyciągnął na trybuny zbyt wielu widzów, a atmosfera na meczu nie przypominała tej, do jakiej przyzwyczaili nas fani.Niewielu kibiców na trybunach, przeciwnik, zajmujący ostatnią lokatę w tabeli i fakt, że stawką pojedynku było ... po prostu zwycięstwo, bowiem ani dla ŁKS-u ani dla AZS-u nie miało ono już znaczenia przy końcowym układzie w tabeli, z pewnością nie przyczyniły się do uatrakcyjnienia tego meczu. ŁKS był zdecydowanym faworytem i po pierwszych minutach wydawało się, że będzie to spotkanie bez historii. Gospodarze zaczęli spokojnie, ale widać było, że są drużyną zdecydowanie lepszą i "odjechanie" z wynikiem powinno być kwestią czasu.

Tak się jednak nie stało i w drugiej kwarcie to Akademicy z Katowic wyszli najpierw na prowadzenie 27:25, a potem po zablokowaniu w ostatnich sekundach pierwszej połowy Daniela Walla i przeprowadzeniu szybkiej kontry, zakończonej punktami równo z końcową syreną Kamila Wójciaka, schodzili na przerwę przy prowadzeniu 40:36.

Obraz gry po zmianie koszy niewiele się zmienił. Na boisku panował chaos, a zamiast efektownych akcji i efektywnej koszykówki, oglądaliśmy głównie straty i przepychanki. Przy stanie 41:51 trener Radosław Czerniak poprosił o przerwę na żądanie, podczas której łodzianie usłyszeli sporo gorzkich słów na temat swojej postawy. Reprymenda zadziałała i następne 14 "oczek" zdobyli gospodarze. Serię rozpoczął zdecydowanie najlepszy zawodnik tego meczu - Kuba Dłuski, następnie za 3 punkty trafił Wall, kolejne 6 punktów Dłuskiego i wreszcie "trójka" Bartka Szczepaniaka i losy meczu się odwróciły. Teraz to łodzianie prowadzili 55:51.

Goście próbowali jeszcze walczyć o zwycięstwo, jednak ŁKS kontrolował wynik i choć różnica punktowa w końcówce pojedynku zmalała jeszcze raz do 4 "oczek", to mocniejsza praca w obronie i pewna gra w ataku głównie Dłuskiego, pozwoliły łodzianom "odskoczyć" przeciwnikowi na 11 punktów. Wynik meczu rzutem równo z syreną z 10 metrów ustalił Wójciak, ale zdobyte w ten sposób 3 punkty jedynie zmniejszyły rozmiary porażki AZS-u.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - AZS AWF Katowice 90:82 (17:13, 19:27, 30:19, 24:23)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Dłuski 27, Wall 16, Szczepaniak 12, Kalinowski 12, Trepka 10, Morawiec 7, Kromer 3, Kenig 3, Krajewski 0, Bartoszewicz 0.

AZS AWF: Wójciak 21, Leszczyński 18, Wójcik 12, Piotrkowski 11, Milewski 8, Gembus 6, Dziemba 2, Jurga 2, Zając 2.

Sędziowali: Januszonek, Kustosz i Karwowski.

Fotorelacja z meczu.

14.03.2010
Odrabianie ligowych zaległości

Większość zespołów I ligi koszykarzy ma w najbliższy weekend wolne. W Krośnie w niedzielę odbędzie się bowiem Mecz Gwiazd i nie zaplanowano na najbliższe dni kolejki ligowej. Zawodnicy Łódzkiego Klubu Sportowego na wolne jednak liczyć nie mogą, bowiem czeka ich odrabianie zaległości i rozegranie pojedynku w ramach 20. serii spotkań (pozostałe pojedynki odbyły się 23 i 24 stycznia, a mecz ŁKS-u został przełożony z powodu sparingu Reprezentacji Polski, którą prowadził Radosław Czerniak) z AZS-em AWF Katowice.

Piątkowy rywal łodzian to "czerwona latarnia" ligi. Katowiczanie w 28 rozegranych spotkaniach, wygrali zaledwie 6 razy, a z hali przeciwnika wyjeżdżali tylko dwukrotnie jako zwycięzcy. Gracze ŁKS-u są więc zdecydowanymi faworytami tej potyczki i każde inne zakończenie niż wysokie i pewne zwycięstwo gospodarzy, uznać będzie trzeba za ogromną niespodziankę. Zawodnicy zapewniają jednak, że nie zlekceważą przeciwnika i zagrają na 100% swoich możliwości, a jeśli tak rzeczywiście się stanie, to o wynik można być spokojnym.

W pierwszym meczu obu zespołów, rozegranym w Katowicach, górą był ŁKS, chociaż zwycięstwo nie przyszło łodzianom łatwo. Końcowy wynik 85:74 pokazuje, że katowiczanie, choć są ostatnim zespołem w tabeli, nie położą się przed meczem na parkiecie i nie będą prosili o jak najmniejszy wymiar kary.

Najskuteczniejszym zawodnikiem w październikowym meczu AZS-u z ŁKS-em, jak i najskuteczniejszym graczem katowickiego zespołu w całym sezonie, jest Tomasz Milewski (w meczu z ŁKS-em 18 punktów, średnia z całego sezonu 14). Mierzący 206 centymetrów 32-letni środkowy jest także najlepiej zbierającym koszykarzem swojej drużyny.

We wspomnianym wcześniej, niedzielnym Meczu Gwiazd w Krośnie, wystąpi w ekipie "Wschodu" Daniel Wall. Zawodnik ŁKS-u weźmie także udział w konkursie wsadów, w którym jego rywalami będą Marek Piechowicz z MKS-u Dąbrowa Górnicza i Krzysztof Deja, występujący na codzień w MOSiRze Krosno.


ŁKS Sphinx Petrolinvest - AZS AWF Katowice
12.03.2010, piątek, godz. 19:00


11.03.2010
Koszykarze ŁKS w SP 190

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego - Piotr Trepka, Daniel Wall, Michał Krajewski i Dariusz Kalinowski, odwiedzili w środę Szkołę Podstawową nr 190 w Łodzi. Licznie zebrani uczniowie zgotowali głośne i ciepłe przyjęcie naszym zawodnikom. Po oficjalnym powitaniu, Ełkaesiacy opowiadali zebranym widzom, o tym jaki wpływ koszykówka miała na ich życie oraz jak ważne jest prowadzenie zdrowego trybu życia od najmłodszych lat.

Potem przyszedł czas na pytania od uczniów. Zawodnicy odpowiadali na pytania dotyczące m.in. treningów, kontuzji, a nawet wpływu zawodowego uprawiania sportu na życie rodzinne. Następnie koszykarze rozdali niezliczoną liczbę autografów. Kolejnym punktem wizyty był pokazowy trening koszykówki przeprowadzony przez naszych zawodników. Punktem kulminacyjnym był mecz uczniowie kontra koszykarze. Efektowne akcje i wsady do kosza w wykonaniu Daniela Walla i Michała Krajewskiego wzbudziły ogromny entuzjazm na trybunach. Na zakończenie przyszła pora na wspólne zdjęcia i kolejną porcję autografów.

Chcielibyśmy bardzo serdecznie podziękować uczniom Szkoły Podstawowej nr 190 oraz Panu Bartłomiejowi Ropelskiemu za zaproszenie i profesjonalne zorganizowanie spotkania.

Fotorelacja ze spotkania.

10.03.2010
Bez historii, ale zwycięsko

Pojedynek Łódzkiego Klubu Sportowego z Sokołem Łańcut, mimo że zakończył się jedynie 10-punktowym zwycięstwem gospodarzy, nie przyniósł zbyt wielu emocji. ŁKS przez większość czasu kontrolował przebieg gry i wygrał zasłużenie.

Pierwsze 5 punktów w sobotnim meczu zdobyli goście, jednak pierwsza kwarta należała zdecydowanie do ŁKS-u. Dzięki dobrej grze wysokich - Kuby Dłuskiego i Daniela Walla, a także skuteczności z obwodu pozostałych graczy, ŁKS wygrał fragment meczu 18:2, a po 10 minutach prowadził 22:9.

Od drugiej kwarty, łodzianom udzieliła się nieco chaotyczna gra Sokoła i na boisku nie mieliśmy zbyt porywającego widowiska. Królowała niedokładność i problemy w ataku obu zespołów. Po sześciu minutach tej odsłony, jej wynik brzmiał ... 5:3, a pierwsze punkty z gry, goście zdobyli na minutę i 50 sekund przed końcem kwarty, kiedy to nieporadność swojej drużyny przełamał Wojciech Pisarczyk. Tuż przez przerwą, w szeregi gospodarzy wdarło się rozprężenie, czego efektem kilka prostych strat, zakończonych punktami dla Sokoła (m.in. dogrywanie 1 sekundy akcji przez gości, zakończone akcją 2+1 Ireneusza Chromicza, czy też chwilę później strata piłki we własnej trumnie i 2 "oczka" Jacka Balawendera) i po 20 minutach ŁKS prowadził tylko 34:24, choć przewaga ta powinna być zdecydowanie wyższa.

Wynik drugiej połowy otworzył rzutem za 3 punkty Dariusz Kalinowski, ale potem oglądaliśmy to samo, co przed przerwą, a więc dużo chaosu, przy jednoczesnej kontroli meczu przez gospodarzy, którzy utrzymywali niewielką, ale jednak w tym pojedynku znaczącą, przewagę. Nieco niepokoju mogły wprowadzić jedynie problemy z faulami łodzian - za 5 przewinień jeszcze w 3 kwarcie zejść musiał Wall, a z czterema grał Piotr Trepka. Nic to jednak nie zmieniło, gdyż końcówka spotkania właściwie nie miała historii. Zwycięstwo ŁKS-u nie było na dobrą sprawę ani przez moment zagrożone i ostatecznie łodzianie pokonali Sokół Łańcut 70:60.

Część meczu z trybun oglądali piłkarze Łódzkiego Klubu Sportowego, których w niedzielny wieczór czekają derby Łodzi. Zawodnicy zapowiedzieli, że wezmą przykład ze swoich kolegów i także wygrają swoje spotkanie.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Sokół Łańcut 70:60 (22:9, 12:15, 19:18, 17:18)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Kalinowski 16, Dłuski 15, Trepka 15, Wall 11, Szczepaniak 7, Kenig 4, Morawiec 2, Krajewski 0, Bartoszewicz 0, Kromer 0, Grabowski 0.

Sokół: Dubiel 18, Pisarczyk 11, Glapiński 10, Chromicz 7, Szurlej 5, Strzelecki 5, Balawender 4, Fortuna 0, Czerwonka 0, Nitsche 0, Sowa 0, Paul 0.

Sędziowali: Puchałka, Tuński i Miszkiewicz.

Fotorelacja z meczu.

08.03.2010
ŁKS o odbudowanie formy, Sokół o play-off

Trzema spotkaniami we własnej hali, zakończą fazę zasadniczą I ligi koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego. W pierwszym z tych meczów, rywalem łodzian będzie Sokół Łańcut, ciągle walczący o awans do play-off.

Koszykarze ŁKS-u po porażkach z Siarką Tarnobrzeg i KKS-em Tychy, stracili szanse na pierwszą "czwórkę" w tabeli po rundzie zasadniczej. Niewielkie są także możliwości awansu na 5. lokatę, gdyż do tego potrzebna byłaby porażka we własnej hali Spójni Stargard Szczeciński ze Zniczem Pruszków, a to nie wydaje się zbyt prawdopodobne. W tej sytuacji, najbliższe 3 spotkania mają za zadanie głównie odbudowanie formy łodzian przed decydującymi pojedynkami w sezonie.

W zgoła innej sytuacji są sobotni rywale ŁKS-u - zawodnicy Sokoła Łańcut. Do ostatniej kolejki będą oni bowiem walczyli o załapanie się do play-offów ze Startem Lublin i Zniczem Pruszków. Dla tego zespołu, każde zwycięstwo jest w tej chwili niezwykle cenne, więc do Łodzi podopieczni Dariusza Kaszowskiego przyjadą zapewne bardzo zmobilizowani. Podobnie jak ŁKS, także i Sokół przegrał swoje dwa ostatnie ligowe pojedynki. Rywale do łatwych jednak nie należeli - łańcucianie ulegli na wyjeździe Spójni i we własnej hali Zastalowi Zielona Góra. Do końca fazy zasadniczej pozostały im 3 spotkania (wszystkie wyjazdowe) - z ŁKS-em, AZS-em Politechniką Warszawską i Dąbrową Górniczą.

W pierwszym spotkaniu obu zespołów, rozegranym w grudniu, górą był zespół Sokoła, który wygrał 79:71. Najskuteczniejsi w tamtym pojedynku byli: Rafał Glapiński z Sokoła (20 pkt) i Daniel Wall z ŁKS-u (24 "oczka"). Tym razem jednak faworytem jest ŁKS, który ma zdecydowanie wyższe aspiracje od swojego rywala. Poza tym Sokół słabo spisuje się w tym sezonie na wyjazdach, wygrywając zaledwie 3 spotkania poza własną halą (w Lublinie, Tychach i Białymstoku).

Zawodnicy ŁKS-u po raz kolejny liczą na gorący doping publiczności. Sobotni pojedynek odbędzie się w przeddzień piłkarskich derbów Łodzi i stanowi dla kibiców świetną okazję do rozpoczęcia sportowego weekendu przy al.Unii.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Sokół Łańcut
sobota 6 marca 2010, godz. 17:30

05.03.2010
Daniel Wall zagra w Meczu Gwiazd

Zakończyło się głosowanie na pierwsze piątki i młodzieżowców, którzy zagrają 14 marca 2010 roku w Krośnie w Meczu Gwiazd 1 ligi mężczyzn. Z zawodników ŁKS Sphinx Petrolinvest do Meczu Gwiazd został wybrany Daniel Wall zdobywając 1141 głosów.

Wyniki głosowania:

Wschód

Pierwsza piątka:
Janavor Weahterspoon (MKS Znicz Basket Pruszków) - 982 głosów
Bartosz Krupa (ASK KS Siarka Tarnobrzeg) - 874 głosy
Daniel Wall (ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź) - 1141 głosów
Piotr Pluta (Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno) - 1046 głosów
Piotr Miś (ASK KS Siarka Tarnobrzeg) - 1221 głosów

Modzieżowcy:
Karol Szpyrka (ASK KS Siarka Tarnobrzeg) - 895 głosów
Mateusz Ponitka (Tempcold AZS Politechnika Warszawska) - 876 głosów

Trener:
Zbigniew Pyszniak (ASK KS Siarka Tarnobrzeg) - bilans 20 zwycięstw / 26 meczów - 76%

Zachód

Pierwsza piątka:
Łukasz Pacocha (Big Star Tychy) - 1426 głosów
Grzegorz Mordzak (Asseco Prokom 2 Gdynia) - 880 głosów
Hubert Mazur (KS Spójnia Stargard Szczeciński) - 1215 głosów
Marcin Sterenga (Victoria Górnik Wałbrzych) - 994 głosy
Tomasz Wojdyła (Intermarche Zastal Zielona Góra) - 955 głosów

Młodzieżowcy:
Marek Piechowicz (MKS Dąbrowa Górnicza) - 986 głosów
Piotr Hałas (Big Star Tychy) - 799 głosów

Trener:
Wojciech Wieczorek (MKS Dąbrowa Górnicza) - bilans 22 zwycięstwa / 26 meczów - 84%


04.03.2010
Dotkliwa porażka w Tychach

Nadal w dołku znajdują się koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego. W sobotni wieczór, nie nawiązali oni walki z KKS-em Tychy i przegrali 61:88, czym stracili szansę na zajęcie miejsca w pierwszej "czwórce" przed fazą play-off.

Spotkanie było wyrównane tylko przez pierwsze kilka minut. Od stanu 20:19 dla tyszan, gospodarze zaczęli budować przewagę, w czym raczej nie przeszkadzali im przeciwnicy. Losy meczu roztrzygnęły się już na początku drugiej kwarty. Zawodnicy KKS-u zdobyli wtedy ... 19 punktów z rzędu, a łodzianie byli zupełnie bezradni. Trener Radosław Czerniak dwukrotnie w krótkim okresie czasu prosił o przerwę na żądanie, jednak nie przyniosły one rezultatu, bowiem nadal do kosza trafiali tylko gospodarze, a właściwie to głównie Tomasz Bzdyra, który po 20 minutach, miał na swoim koncie 17 "oczek" i 100% skuteczności. ŁKS w końcu odczarował kosz przeciwnika, gdy na linii rzutów wolnych stanął Krzysztof Morawiec, ale nie zerwało to łodzian do odrabiania strat. Dość powiedzieć, że pierwszy kosz z gry dla ŁKS-u w drugiej kwarcie, wpadł w 9. minucie tej części gry.

Po przerwie, oba zespoły właściwie czekały już na końcową syrenę. Mariusz Niedbalski rotował mocno składem, dając pograć wszystkim swoim graczom, zaś łodzianie, nie wierzący już w końcowy sukces, nie potrafili grać "swojej koszykówki". Efektem tego utrzymywanie się ponad 20-punktowej przewagi KKS-u i pewne zwycięstwo tyszan 88:61. Po raz kolejny w ŁKS-ie zawiodła skuteczność. Notując zaledwie 32% w rzutach za 2 punkty, nie da się nawiązać równorzędnej walki z takim przeciwnikiem jak KKS.

KKS Tychy - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 88:61 (30:23, 25:10, 12:11, 21:17)

KKS: Bzdyra 17, Pacocha 17, Bartosz 16, Mielczarek 9, Nowak 8, Hałas 7, Salamonik 6, Pustelnik 3, Olczak 3, Markowicz 2, Wojsz 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Dłuski 16, Kalinowski 13, Wall 10, Morawiec 8, Krajewski 5, Trepka 5, Szczepaniak 3, Bartoszewicz 1, Kenig 0.

Sędziowali: Bąba, Litawa i Miszkiewicz.

28.02.2010
Ostatnia szansa na pierwszą "czwórkę"

Po bardzo słabym występie w środowym meczu z Siarką, koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego mają szybko okazję do rehabilitacji. W sobotę o godzinie 18, zmierzą się bowiem w Tychach z zespołem tamtejszego KKS-u.

Patrząc na formę obu zespołów z ostatniej kolejki, zdecydowanym faworytem byliby gospodarze, którzy po niezwykle zaciętym spotkaniu pokonali na wyjeździe Zastal Zielona Góra 65:64. Podopieczni Mariusza Niedbalskiego niemal przez cały mecz przegrywali i dopiero w ostatniej kwarcie, którą wygrali aż 17:5, przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Tradycyjnie już, ogromna w tym zasługa Łukasza Pacochy, który tym razem zdobył 24 "oczka".

W pierwszym spotkaniu tyszan i ŁKS-u w tym sezonie, zdecydowanie lepsi okazali się zawodnicy Radosława Czerniaka. Kluczem do zwycięstwa okazała się wtedy przewaga pod koszami. Jakub Dłuski i Daniel Wall trafiali spod kosza (czego nie można powiedzieć o ostatnim meczu ŁKS-u z Siarką), a także, z pomocą m.in. Kacpra Kromera i Tomasza Pisarczyka, zapewnili łodzianom wygraną "deskę" 37:25. Czy wysocy zawodnicy w kadrze ŁKS-u wrócą szybko do formy? Po drugiej stronie, w wysokiej dyspozycji są Tomasz Bzdyra i Krzysztof Mielczarek, którzy zapewne wyciągnęli wnioski z listopadowej porażki.

Sobotni pojedynek to właściwie potyczka o 4. lokatę w tabeli po fazie zasadniczej. W przypadku zwycięstwa KKS-u, zespół ten niemal na pewno przystąpi do play-offów z pozycji, dającej w 1. rundzie przewagę własnego parkietu. Ewentualne zwycięstwo łodzian, da im natomiast dużą szansę na doścignięcie właśnie tyszan. Sobotnia potyczka ma także duże znaczenie psychologiczne. Wiele wskazuje bowiem na to, że oba zespoły mogą zmierzyć się ze sobą już za miesiąc w play-offach. Nadarza się więc już teraz okazja, aby wykonać przed przeciwnikami "demonstrację siły".

Z drugiej strony, obie drużyny znają się już jak przysłowiowe "łyse konie", bowiem grały ze sobą już wielokrotnie i ciężko w tej sytuacji będzie czymś zaskoczyć rywala. Ostatnie 1,5 roku to aż 8 potyczek ligowych ŁKS-u z zespołem z Tychów (w ubiegłym sezonie 2 w fazie zasadniczej i 5 w play-offach i w trwających rozgrywkach 1 mecz), a także pojedynki towarzyskie. Patrząc na historię rywalizacji tych zespołów, możemy być pewni jednego - emocji w Tychach w sobotę na pewno nie zabraknie.

KKS Tychy - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
sobota, 27.02.2010 godz. 18:00

26.02.2010
Walkower w meczu ŁKS-u

Wydział Gier i Dyscypliny Polskiego Związku Koszykówki zweryfikował mecz Asseco Prokom II Gdynia - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź z dnia 6 lutego br. jako walkower na korzyść ŁKS-u. Powodem jest występ w tym spotkaniu nieuprawnionego zawodnika - Grzegorza Mordzaka, który powinien pauzować z powodu trzech przewinień technicznych w sezonie.

 

Na parkiecie ŁKS wygrał ten pojedynek 91:85, więc decyzja WGiD PZKosz właściwie nic w sytuacji naszego zespołu nie zmienia. Niemniej jednak, aktualny oficjalny wynik spotkania to 20:0 (z powodu walkowera, gdynianie nie otrzymują żadnych punktów w tabeli; za "normalną" porażkę jest 1).

25.02.2010
Znów fatalna skuteczność

Pojedynek koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego z Siarką Tarnobrzeg sprowadził do hali przy al.Unii pełne trybuny. Ciężko się jednak temu dziwić, gdy naprzeciw siebie stają drużyny z aspiracjami do czołowych miejsc w tabeli I ligi.

Pierwsze minuty spotkania należały zdecydowanie do gospodarzy, głównie za sprawą świetnej skuteczności z dystansu i mocnej obrony. W pierwszej kwarcie, łodzianie aż 5-krotnie trafiali do kosza zza linii 6,25 (dwukrotnie Krzysztof Morawiec i Bartłomiej Szczepaniak i raz Dariusz Kalinowski), dzięki czemu przewaga ŁKS-u wynosiła już 13 punktów (21:8), a pierwsza kwarta zakończyła się prowadzeniem podopiecznych Radosława Czerniaka 21:11. Goście grali w tym fragmencie nieporadnie, seryjnie nie trafiali spod kosza i nie mieli czym odpowiedzieć na dobrze spisujących się łodzian.

Ileż w obrazie gry mogą zmienić 2 minuty przerwy między kwartami? Okazuje się, że bardzo wiele. Drugą odsłonę rozpoczął dwoma punktami Daniel Wall, ale potem przez 7 minut konto ŁKS-u się nie powiększało, zaś goście odrobili wszystkie straty i wyszli na prowadzenie, zdobywając 13 "oczek" z rzędu. W zespole Siarki "rozrzucał" się Bartosz Krupa, 3 razy trafiając w ciągu kilku minut za 3 punkty. Szkoleniowiec łodzian próbował zmieniać coś w grze swojej drużyny, jednak był bezradny, bowiem zmiennicy, którzy pojawiali się na parkiecie, nie poprawiali obrazu gry. Wejście Kacpra Kromera zakończyło się 3 minutami na boisku i ... 4 faulami. Feralną passę gospodarzy przerwał dopiero Filip Kenig, który dobił niecelny rzut osobisty Kuby Dłuskiego. Tuż przed przerwą, prowadzenie zmieniało się kilkakrotnie, a wynik pierwszej połowy efektownym wsadem ustalił Tomasz Pisarczyk i po 20 minutach, Siarka prowadziła 36:33.

I ciekawego widowiska, stojącego na niezłym, I-ligowym poziomie, byłoby na tyle, bowiem druga połowa to głównie chaos na parkiecie i błędy z obu stron, o czym może zresztą świadczyć bardzo niski wynik. Od stanu 39:36 dla ŁKS-u, zdecydowanie więcej błędów zaczęli popełniać gospodarze, zaś w Siarce ciężar gry na swoje barki wziął Wojciech Barycz, który sam zdobył 10 punktów z rzędu (najpierw rzut za 3 punkty, a potem akcja ... 2+3, a więc kosz z faulem, zbiórka w ataku i rzut za 3) i Siarka "odskoczyła" na kilka "oczek". Gospodarze nie potrafili wykorzystać problemów z faulami tarnobrzeżan. Od drugiej kwarty z czterema przewinieniami grał Miś, a w trzeciej odsłonie to samo spotkało najskuteczniejszego do tej pory Krupę. Co gorsza, łodzianie nie potrafili też zamieniać na punkty rzutów osobistych. W całym meczu przestrzelili ich aż 13, a niechlubny prym w tej klasyfikacji wiedli Dłuski i Wall, którzy solidarnie spudłowali po 4 razy, nie trafiając do kosza przy tym ani razu. Nie skutkowały także desperackie wejścia pod kosz ŁKS-u, gdzie dobrze spisywali się w obronie wysocy koszykarze Siarki. W odpowiedzi, goście punktowali w tym fragmencie gry głównie osobistymi i spokojnie, ale systematycznie, powiększali przewagę.

Taki obraz gry mieliśmy także przez większość 4. kwarty, a na tablicy wyników utrzymywała się ok. 10-punktowa przewaga Siarki. W ostatnich minutach, na parkiecie pojawili się w ŁKS-ie młodzi zawodnicy, na codzień będący dublerami, ale i oni nie potrafili odmienić losów tego spotkania i ostatecznie Siarka wywozi z Łodzi 2 punkty, wygrywając 72:57.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Siarka Tarnobrzeg 57:72 (21:11, 12:25, 10:17, 14:19)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Szczepaniak 14, Krajewski 7, Kalinowski 6, Morawiec 6, Wall 6, Kenig 5, Dłuski 4, Bartoszewicz 4, Kromer 3, Trepka 2, Tonkiel 0, Grabowski 0.

Siarka: Barycz 23, Krupa 17, Pisarczyk 14, Baran 6, Czerwonka 5, Szpyrka 5, Miś 2, Uriasz 0, Ucinek 0.

Sędziowali: Bieńkowski, Wierzman i Pietrzak.

Fotorelacja z meczu.

25.02.2010
Liga wkracza w decydującą fazę - Siarka na drodze ŁKS-u

Faza zasadnicza rozgrywek I ligi koszykarzy wkracza w decydującą fazę. Każde zwycięstwo może być kluczowe w walce o jak najwyższą pozycję przed play-offami. O wygraną ŁKS-u w środę nie będzie jednak łatwo, bowiem rywalem łodzian będzie Siarka Tarnobrzeg - zespół zajmujący trzecią lokatę w tabeli.

Pojedynek ŁKS-u z Siarką zapowiada się niezwykle interesująco. Podopieczni Radosława Czerniaka, w przypadku zwycięstwa, będą mieli duże szanse na zajęcie 4. miejsca w tabeli po fazie zasadniczej. Koszykarze z Tarnobrzega nadal natomiast nie odpuszczają liderującym: Zastalowi Zielona Góra i MKS-owi Dąbrowa Górnicza.

Oba zespoły zmierzyły się ze sobą w listopadzie ubiegłego roku w Tarnobrzegu. Wtedy górą okazał się ŁKS, wygrywając 76:70. Warto podkreślić, że była to jak do tej pory, jedyna porażka zawodników, prowadzonych przez Zbigniewa Pyszniaka, we własnej hali w tym sezonie. W tamtym pojedynku, najwięcej punktów dla łodzian zdobył Bartłomiej Szczepaniak (19), a dla gospodarzy - Piotr Miś (22), który jednak kilka minut przed końcem meczu musiał zejść z boiska po popełnieniu 5 fauli i zabrakło go w emocjonującej do ostatnich akcji, końcówce.

W listopadowym spotkaniu, w barwach Siarki wystąpił były zawodnik ŁKS-u - Zbigniew Marculewicz. Miesiąc później, zawodnik ten pożegnał się jednak z klubem z Tarnobrzega, a w jego miejsce do zespołu dołączył ... grający w tym samym listopadowym pojedynku w ŁKS-ie - Tomasz Pisarczyk. Znany z charakterystycznych rajtuz zawodnik, będzie z pewnością chciał pokazać się z jak najlepszej strony łódzkim kibicom, a także swoim niedawnym kolegom z drużyny i szkoleniowcom.

Trasa Łódź - Tarnobrzeg jest zresztą w ostatnim czasie dość popularnym kierunkiem, bowiem w Siarce występuje także inny koszykarz, w ubiegłym sezonie grający w ŁKS-ie - Adrian Czerwonka.

Kasa biletowa w środę czynna będzie w hali przy al.Unii już od godziny 11. Pamiętając kolejki z poprzedniego spotkania, zachęcamy do wcześniejszego zakupu wejściówek.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Siarka Tarnobrzeg
środa 24.02.2010 godz. 19:00

23.02.2010
ŁKS pewny play-offów

Przed kilkoma dniami, gdy analizowaliśmy sytuację w tabeli I ligi koszykarzy, pisaliśmy, że dużo mądrzejsi będziemy po weekendowej kolejce. Tak jest w rzeczywistości. Najważniejsza informacja to taka, że ŁKS dopisał sobie po zwycięstwie w Lublinie 2 punkty, co przy jednoczesnej porażce Znicza Pruszków w Krośnie, zapewniło już łodzianom miejsce w fazie play-off. Kibice mogą sobie więc już rezerwować co najmniej 2 terminy (27 i 31 marca, a także ewentualnie 7 kwietnia), kiedy to koszykarze ŁKS-u walczyć będą w 1. rundzie play-off.

Wyniki interesujących nas spotkań z minionego weekendu:
Olimp Start Lublin - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 48:71
Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno - Znicz Basket Pruszków 95:63
Sokół Łańcut - AZS AWF Katowice 90:58
Big Star Tychy - Spójnia Stargard Szczeciński 74:79
Siarka Tarnobrzeg - Zastal Zielona Góra 73:72

Aktualna tabela:
4. Big Star Tychy 17 zwycięstw - 9 porażek (4 mecze do rozegrania)
5. Spójnia Stargard Szczeciński 16-10 (4)
6. ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 16-9 (5)
7. Sokół Łańcut 14-11 (5)
8. Start Lublin 13-12 (5)

Pojawia się coraz większa szansa na zajęcie nawet czwartego miejsca po rundzie zasadniczej, co dałoby przewagę własnego parkietu w fazie play-off. Nie będzie to jednak zadanie proste, a walka toczyć się będzie prawdopodobnie do ostatniej kolejki. Kolejne interesujące nas mecze już w środę:

18:00 Zastal Zielona Góra - Big Star Tychy
18:00 Spójnia Stargard Szczeciński - Sokół Łańcut
18:00 MKS Dąbrowa Górnicza - Start Lublin
19:00 ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Siarka Tarnobrzeg

Szczególnie ciekawie zapowiadają się pojedynki w Łodzi i Zielonej Górze. Przy najbardziej korzystnym dla ŁKS-u wariancie, a więc zwycięstwach ŁKS-u i Zastalu, ŁKS byłby w znakomitej sytuacji przed sobotnią potyczką w Tychach. Aby jednak pokonać Siarkę, będzie się trzeba bardzo natrudzić, a koszykarze liczą na pomoc kibiców. Przypominamy, że w kasie hali przy al.Unii, trwa przedsprzedaż biletów na ten pojedynek.

22.02.2010
Juniorzy starsi odpadli w ćwierćfinałach MP

Nieco ponad miesiąc temu, młodzi koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego zdobyli tytuł Mistrza Województwa w kategorii wiekowej U-20. W miniony weekend odbyły się turnieje ćwierćfinałowe Mistrzostw Polski i na tym etapie zawodnicy ŁKS-u zakończyli swój udział w tych rozgrywkach. W piątek, we własnej hali, łodzianie pokonali po zaciętym pojedynku Piotrcovię Piotrków Trybunalski 73:64, jednak wyprawa do Torunia na mecze z tamtejszą Katarzynką i TKM-em Włocławek, zakończyła się dwiema porażkami. Awans do półfinałów MP wywalczyły więc zespoły z województwa kujawsko-pomorskiego.

Warto w tym miejscu dodać, że zdecydowana większość zawodników ŁKS-u w kategorii do lat 20, to juniorzy z rocznika 1992, a więc o 2 lata młodsi od swoich rywali. W tej sytuacji, dużym sukcesem jest triumf w mistrzostwach województwa, a turniej strefowy był bardziej przetarciem przed Mistrzostwami Polski juniorów (U-18).

ŁKS Łódź - Piotrcovia 73:64
ŁKS Łódź - Katarzynka Toruń 59:110
TKM Włocławek - ŁKS Łódź 89:70

Tabela końcowa:
1. TKM Włocławek 6 pkt
2. Katarzynka Toruń 5 pkt

3. ŁKS Łódź 4 pkt
4. Piotrcovia 3 pkt

Awans do półfinałów MP: TKM i Katarzynka

21.02.2010
Pewna wygrana ŁKS-u w Lublinie

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego pokonali bardzo pewnie w Lublinie tamtejszy Start 71:48 w kolejnym meczu I ligi.

Wynik spotkania otworzyli gospodarze, którzy po rzutach Tomasza Celeja i Łukasza Kwiatkowskiego prowadzili 5:0. Nie trwało to jednak długo, bowiem po chwili inicjatywę przejęli łodzianie. ŁKS kilkakrotnie "odskakiwał" w pierwszej połowie rywalom. Najpierw po rzucie za 3 punkty Krzysztofa Morawca, łodzianie prowadzili 20:12, by po chwili Start zniwelował straty, zaś w drugiej kwarcie, po trafieniach z obwodu Filipa Keniga i Dariusza Kalinowskiego, przewaga gości przekroczyła 10 punktów, jednak znów moment rozprężenia i po 20 minutach, sprawa zwycięstwa była wciąż otwarta, bowiem ŁKS prowadził tylko 30:26.

- Miałem po pierwszej połowie pretensje do swojego zespołu, bowiem z przebiegu gry powinniśmy prowadzić znacznie wyżej niż tylko 4 punktami - mówił szkoleniowiec ŁKS-u, Radosław Czerniak.

Po zmianie stron, szybko się jednak wyjaśniło, kto wróci z meczu z tarczą, a kto na tarczy. Łodzianie poprawili grę w ataku, często trafiali z dystansu i w trzeciej odsłonie uciekli rywalowi na 17 punktów, zaś w ostatnich 10 minutach, mimo że na boisku pojawili się dublerzy, przewaga ŁKS-u nadal rosła.

Ostatecznie ŁKS po dobrej grze pokonał pewnie lublinian 71:48. W relacji z poprzedniego meczu w Wałbrzychu pisaliśmy, że poprawie uległa skuteczność rzutów za dwa punkty i osobistych i że pora jeszcze na poprawę celności w rzutach zza linii 6,25, a wtedy ŁKS będzie mógł wygrywać z najlepszymi. Zawodnicy posłuchali i w meczu ze Startem aż 10-krotnie trafili za 3, przy zaledwie 2 celnych "trójkach" gospodarzy.

Sobotnia wygrana otwiera łodzianom realną drogę do walki o miejsca 4-5 w tabeli I ligi po rundzie zasadniczej. Kolejne spotkanie już w środę w Łodzi, kiedy to ŁKS podejmie silny zespół Siarki Tarnobrzeg.

Olimp Start Lublin - ŁKS Sphinx Petrolinvest 48:71 (16:20, 10:10, 11:24, 11:17)

Olimp Start: Kwiatkowski 12, Kowalski 9, Celej 8, Prostak 7, Jagoda 4, Król 4, Myśliwiec 2, Bidyński 2, Stefaniuk 0, Szadura 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Trepka 15, Kalinowski 13, Dłuski 10, Morawiec 10, Wall 10, Kenig 6, Szczepaniak 5, Kromer 2, Krajewski 0, Grabowski 0.

Sędziowali: Kotulski, Karwowski i Tracz.

20.02.2010
ŁKS Kosz TV: Górnik - ŁKS
Wybrane akcje koszykarzy ŁKS z meczu wyjazdowego przeciwko Górnikowi Wałbrzych.

19.02.2010
I liga przed finiszem

Rozgrywki I ligi koszykarzy wkraczają w decydującą fazę. Do zakończenia rundy zasadniczej pozostało 5 kolejek (ŁKS ma także 1 zaległe spotkanie). Tabela wyraźnie podzieliła się już na kilka grup, a zawodnikom ŁKS-u przyjdzie walczyć do końca o jak najwyższą pozycję przed play-off. Poza zasięgiem podopiecznych Radosława Czerniaka są 3 zespoły - MKS Dąbrowa Górnicza, Zastal Zielona Góra i Siarka Tarnobrzeg. Te ekipy między sobą roztrzygną sprawę czołowych miejsc. Na drugim biegunie znajduje się natomiast 7 klubów, które praktycznie straciły już szanse na miejsce w czołowej "ósemce" ligi. O pozostałe 5 miejsc (pozycje 4-8) walczy zatem 6 ekip. Najmniejsze szanse na to ma Znicz Basket Pruszków, który traci 2 punkty do Startu Lublin i Sokoła Łańcut.

Koszykarze ŁKS-u praktycznie zapewnili już sobie udział w fazie play-off, mając o 4 porażki mniej od 9. w tabeli Znicza, a także mając korzystny bilans bezpośrednich spotkań z tym zespołem. Łodzianie mogą przystąpić do fazy play-off jednak zarówno z 4. pozycji, jak i z ósmej.

Aktualna tabela przedstawia się następująco:

4. Big Star 8 porażek
5. Spójnia 10 porażek
6. ŁKS 9 porażek i zaległy mecz
7. Start Lublin 11 porażek i zaległy mecz
8. Sokół Łańcut 11 porażek i zaległy mecz
9. Znicz Basket Pruszków 13 porażek

Mecze do rozegrania:
Big Star: Spójnia (dom), Zastal (wyjazd), ŁKS (dom), MKS Dąbrowa Górnicza (wyjazd), Start Lublin (wyjazd)
Spójnia: Big Star (wyjazd), Sokół (dom), Górnik Wałbrzych (wyjazd), MOSiR Krosno (dom), Znicz Pruszków (dom)
ŁKS: Start Lublin (wyjazd), Siarka (dom), Big Star (dom), Sokół (wyjazd), AZS Katowice (dom), MOSiR Krosno (dom)
Start: ŁKS (dom), MKS Dąbrowa Górnicza (wyjazd), AZS PW (dom), Asseco 2 Gdynia (wyjazd), Siarka (wyjazd), Big Star (dom)
Sokół: AZS Katowice (dom), Spójnia (wyjazd), Zastal (dom), ŁKS (wyjazd), MKS Dąbrowa Górnicza (wyjazd), AZS PW (wyjazd)
Znicz: MOSiR Krosno (wyjazd), Sudety (dom), Asseco 2 Gdynia (dom), Żubry (wyjazd), Spójnia (wyjazd)

Jak widać, przed zawodnikami ŁKS-u kilka bardzo trudnych spotkań, w tym z zespołami, z którymi toczy się bezpośrednia rywalizacja o jak najwyższe miejsce w "ósemce". Teoretycznie najłatwiejsze wydają się być ostatnie 2 pojedynki z AZS-em Katowice i MOSiRem Krosno, a więc zespołami, które znajdują się w dolnej połówce tabeli, w dodatku oba odbędą się w Łodzi. Jeśli do tego uda się wygrać choćby o jedno spotkanie więcej, koszykarze z al.Unii powinni zakończyć rundę zasadniczą w czołowej "szóstce". Aby być wyżej, trzeba będzie się jednak bardzo postarać.

Czwarty w tabeli Big Star Tychy ma także trudną końcówkę fazy zasadniczej. Z wyjazdowych spotkań z Zastalem, Dąbrową Górniczą i Startem Lublin, ciężko będzie przywieźć komplet punktów. Aby jednak ŁKS był w stanie wskoczyć na 4. miejsce, a co za tym idzie, w 1. rundzie play-off mieć przewagę własnego parkietu, trzeba będzie prawdopodobnie pokonać Big Star w bezpośrednim pojedynku, co więcej, rozgrywanym w hali przeciwnika. Nie jest to jednak niewykonalne, bowiem w Łodzi ŁKS zwyciężył 74:54.

Piąta lokata przed play-off jest już nieco łatwiejsza do wywalczenia. Ze Spójnią Stargard Szczeciński, ŁKS ma bowiem korzystny bilans bezpośrednich spotkań, a także o 1 porażkę mniej. Spójnia ma jednak dosyć łatwe mecze przed sobą i niewykluczone, że poniesie już tylko jedną porażkę. W tej sytuacji, ŁKS mógłby sobie pozwolić zaledwie na 2 przegrane mecze w pozostałych 6 spotkaniach.

To wszystko przypomina jednak nieco wróżenie z fusów, bowiem liga w tym sezonie jest bardzo wyrównana i właściwie każdy może w niej wygrać z każdym. Już w sobotę kolejna seria spotkań, w której m.in. ŁKS zmierzy się na wyjeździe ze Startem Lublin, Big Star Tychy podejmie Spójnię Stargard Szczeciński, a Siarka Tarnobrzeg zagra z Zastalem Zielona Góra. Po tych pojedynkach będziemy na pewno nieco mądrzejsi.

18.02.2010
Wyjazdowe zwycięstwo ŁKS-u

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego pokonali w Wałbrzychu tamtejszy Górnik w meczu rozgrywanej awansem, 29. kolejki I ligi. Spotkanie było bardzo wyrównane i dopiero ostatnia kwarta przesądziła o tym, że 2 punkty jadą do Łodzi.

Nie da się ukryć, że goście mieli w tym spotkaniu nieco ułatwione zadanie, bowiem w zespole Górnika nie wystąpił najskuteczniejszy zawodnik I ligi w tym sezonie - Marcin Sterenga, który przed 3 miesiącami w Łodzi zdobył 30 punktów. Tym razem ciężar gry musieli więc wziąć na swoje barki jego partnerzy.

Początek meczu należał do ŁKS-u, który objął prowadzenie 9:0, jednak po kilku minutach z tej przewagi nic nie zostało, a pierwszą kwartę wygrali gospodarze 23:20. W drugiej odsłonie nastąpił jednak kolejny atak ŁKS-u, tym razem nieco dłuższy i na przerwę łodzianie schodzili z 11-punktowym prowadzeniem. Pamiętając jednak niedawny mecz w Dąbrowie Górniczej, w którym do przerwy ŁKS był lepszy od lidera rozgrywek o 14 "oczek", tym razem nikt nie pomyślał, że spotkanie jest już wygrane.

Znów 15 minut odpoczynku wpłynęło nieco dekoncentrująco na podopiecznych Radosława Czerniaka i wałbrzyszanie systematycznie odrabiali straty. Ogromna w tym zasługa Krzysztofa Jakóbczyka, który aż 6-krotnie trafił do kosza zza linii 6,25. Trzecią kwartę Górnik wygrał 21:11 i właściwie wszystko zaczynało się od początku.

W przeciwieństwie do meczu ŁKS-u w Dąbrowie Górniczej, tym razem decydujące uderzenie w ostatniej odsłonie należało do łodzian. Na 2 minuty przed końcową syreną, goście "odjechali" na 12 "oczek" i choć do końca Górnicy nie odpuszczali, to jednak ŁKS wygrał ten mecz dość spokojnie, choć nieznaczną różnicą punktową, 86:80.

Kluczem do zwycięstwa zespołu z al.Unii wydaje się być ogromna poprawa w skuteczności rzutów wolnych i rzutów za 2 w porównaniu do poprzednich spotkań. W tej chwili pozostaje więc jeszcze wyregulować celownik z pola rzutów za 3 punkty i będzie można walczyć z najlepszymi. Na uwagę zasługuje zwłaszcza aż 10 punktów z osobistych Bartłomieja Szczepaniaka, a także bardzo dobra gra pod koszami Kuby Dłuskiego i Daniela Walla, co nie było mocnym punktem ŁKS-u w ostatnich meczach. ŁKS wygrał także rywalizację pod tablicami, zbierając aż 38 piłek, przy 26 zbiórkach Górnika.

Victoria Górnik Wałbrzych - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 80:86 (23:20, 14:28, 21:11, 22:27)

Victoria Górnik: Jakóbczyk 26, Buczyniak 23, Józefowicz 12, Wróbel 9, Stochmiałek 6, Matczak 3, Ratajczak 0, Grzywa 0, Mrozik 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Szczepaniak 23, Wall 21, Dłuski 18, Kenig 7, Trepka 6, Morawiec 6, Kalinowski 3, Krajewski 2.

Sędziowali: Januszonek, Nowicki i Andrzejewski.

17.02.2010
ŁKS gra w Wałbrzychu z Górnikiem

W środowy wieczór, koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego rozegrają w Wałbrzychu mecz 29. kolejki I ligi. Dla podopiecznych Radosława Czerniaka będzie to dopiero 24. pojedynek w sezonie, jednak ta kolejka rozegrana zostanie awansem, ze względu na Mecz Gwiazd I ligi, który odbędzie się 14 marca w Krośnie.

Jeszcze pod koniec ubiegłego roku, pojedynek z Górnikiem Wałbrzych wydawałby się spacerkiem, po którym bez problemu będzie można dopisać łodzianom 2 punkty do ligowej tabeli. Klub z Wałbrzycha był czerwoną latarnią rozgrywek, a w rozegranym w grudniu w Łodzi meczu, ŁKS wygrał pewnie 92:71. W tamtym pojedynku, jedynym graczem, który postawił opór łodzianom był Marcin Sterenga. Jego 30 punktów i 12 zbiórek nic jednak nie dało, bowiem nie miał on oparcia w partnerach. Właśnie na Sterengę i teraz muszą uważać łodzianie, bowiem to lider klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników całej ligi. Dotychczas w tym sezonie zdobył on 500 punktów.

Po dwóch miesiącach od tamtego spotkania, Górnik to zupełnie inny zespół. Nie chodzi tu o skład osobowy, który się właściwie nie zmienił, ale o styl gry tej drużyny, czego efekty widać w wynikach. Wałbrzyszanie wygrali 6 spotkań z rzędu (a rywali mieli nie byle jakich - Siarkę Tarnobrzeg, Big Star Tychy, Sokół Łańcut, Asseco 2 Gdynia, MOSiR Krosno i Sudety Jelenia Góra) i dopiero ostatni pojedynek w Pruszkowie przerwał im tę fantastyczną serię. Pobudka Górnika nastąpiła oczywiście zbyt późno, żeby marzyć o grze w play-offach, ale podopieczni Arkadiusza Chlebdy walczą o jak najwyższe miejsce przed meczami o utrzymanie w lidze, a dodatkowo chcą napsuć jak najwięcej krwi teoretycznie silniejszym przeciwnikom.

Trener ŁKS-u Radosław Czerniak w końcu ma komfort skorzystania ze wszystkich swoich zawodników. Po kontuzji do gry wrócił Michał Krajewski, a jako że w środę nie gra II liga, to nie będzie problemu z "dzieleniem się zawodnikami", którzy występują na zasadzie umowy partnerskiej i w ŁKS-ie i w Księżaku Łowicz.

Victoria Górnik Wałbrzych - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
środa 17.02.2010, godz. 18:00

16.02.2010
Komplet publiczności i wspaniała atmosfera

Komplet publiczności w hali Łódzkiego Klubu Sportowego oglądał sobotni mecz koszykarzy tego klubu z Tempcoldem AZS Politechniką Warszawską. Frekwencja i doping przypominały starszym kibicom spotkania z lat 80-tych i 90-tych, a fani mówili, że od tych czasów, takich tłumów i takiego dopingu przy al.Unii nie było.

Samo spotkanie było od początku bardzo wyrównane. W zespole gospodarzy świetnie zaczął Kuba Dłuski, który z pierwszych 12 punktów swojego zespołu, zdobył 10. Po drugiej stronie barykady, szkoleniowiec Arkadiusz Miłoszewski, dość niespodziewanie postawił głównie na grę zawodników grających blisko kosza - Krzysztofa Sulimy i Marcina Kolowcy mimo, że AZS PW to zespół słynący ze świetnej skuteczności z dystansu. W drugiej kwarcie ŁKS grał nieskutecznie i goście odskoczyli nawet na 7 punktów. Wynik po pierwszej połowie na 32:37 ustalił dwoma celnymi rzutami osobistymi Piotr Trepka niecałe pół sekundy przed końcową syreną.

Po zmianie stron, podobnie jak w pierwszej połowie, nadal na boisku królowała mocna obrona, zaś w ataku mieliśmy trochę nieporadności z obu stron. Dość powiedzieć, że przez 4 minuty trzeciej kwarty, ŁKS zdołał zdobyć 3 punkty, a Akademicy - 2. Z czasem to jednak gospodarze się nieco obudzili. 2 punkty zdobył Filip Kenig, kolejne 2 po kontrze dorzucił Dłuski i łodzianie wyszli na prowadzenie 44:43. Odpowiedział na to jeszcze celnym rzutem Kolowca, ale po chwili po rzucie za 3 punkty Daniela Walla i 2 osobistych Trepki, ŁKS prowadził 51:48 i nie oddał go już do końca spotkania.

W ostatniej kwarcie utrzymywała się przez kilka minut niewielka przewaga gospodarzy, którą udało im się zwiększyć dopiero 3 minuty przed końcem meczu. Piłkę z parkietu pod koszem rywala wygarnął wtedy Dłuski, odegrał do Walla, a ten bez problemu zdobył 2 "oczka". Po chwili celne "trójki" rzucili Bartłomiej Szczepaniak i Trepka i ŁKS prowadził 63:50. Ta odsłona zdecydowanie nie należała do gości z Warszawy, którzy przez 7 minut i 45 sekund zdobyli zaledwie 2 "oczka", a złą passę przerwał dopiero Michał Nowakowski, trafiając zza linii 6,25. Niewiele to jednak zmieniło i ŁKS wygrał ostatecznie 67:55, a ostatnie punkty dla gospodarzy zdobył efektownym wsadem Wall.

Nie był to pojedynek, toczony na zbyt wysokim poziomie. Skuteczność obu zespołów mogła przyprawiać o ból głowy (17% ŁKS-u za 3 punkty, 23% Politechniki za 3 i 35% z linii rzutów osobistych), a i sama gra nie porywała. Mimo tego, atmosfera na trybunach była fantastyczna, a po końcowej syrenie oba zespoły długo dziękowały fanom za gorący doping.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Tempcold AZS Politechnika Warszawska 67:55 (16:16, 16:21, 19:11, 16:7)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Dłuski 18, Wall 17, Trepka 13, Szczepaniak 12, Kenig 5, Morawiec 2, Krajewski 0, Kalinowski 0.

Tempcold AZS PW: Sulima 17, Nowakowski 15, Kolowca 7, Jankowski 5, Exner 4, Kret 3, Popiołek 2, Wilczek 2, Pełka 0.

Sędziowali: Ottenburger, Nejman i Gandor.

Fotorelacja.

14.02.2010
Siła młodości na drodze ŁKS-u

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego podejmą w sobotnie popołudnie AZS Politechnikę Warszawską w meczu 24. kolejki rozgrywek I ligi. Początek spotkania o godzinie 17:30.

Gospodarze przystąpią do tego pojedynku podrażnieni środową porażką w Dąbrowie Górniczej. Choć przegrali z liderem, to mogą sobie mocno pluć w brodę, bowiem zwycięstwo było zdecydowanie w ich zasięgu, a po 20 minutach ŁKS prowadził różnicą 14 punktów. Warszawianie z ostatniego spotkania także schodzili jako pokonani. We własnej hali ulegli Zastalowi Zielona Góra 69:87.

Po 23 seriach spotkań, ŁKS zajmuje siódmą pozycję w tabeli (ma jednak 1 spotkanie zaległe z outsiderem rozgrywek - AZS-em Katowice), zaś Akademicy ze stolicy są o 3 miejsca niżej. I choć zaledwie 3 lokaty w tabeli wydają się być niewielką różnicą, to jednak gdy spojrzymy na dorobek obu zespołów, to jest ona znacząca. ŁKS wygrał w tym sezonie 13 spotkań, notując przy tym 9 porażek, zaś jego sobotni rywal aż 15-krotnie schodził z parkietu jako pokonany.

Pierwsze spotkanie obu zespołów miało miejsce w listopadzie i zakończyło się niemiłą niespodzianką dla podopiecznych Radosława Czerniaka. Ambitnie grający koszykarze z Warszawy wygrali wtedy 82:71, a katami ŁKS-u okazali się Michał Jankowski (18 punktów) i Marek Popiołek (14 punktów). Kluczem do zwycięstwa w tym pojedynku okazało się zdominowanie walki pod tablicami, gdzie prym wiódł Michał Nowakowski (11 zbiórek). Warto jednak wspomnieć, że w tamtym pojedynku nie grał Jakub Dłuski, więc podkosowa siła łodzian była mocno ograniczona.

AZS Politechnika Warszawska to drużyna oparta na młodzieży. Spośród 22 zawodników, tworzących szeroką kadrę zespołu, młodzieżowców jest ... siedemnastu. Wśród nich jest były zawodnik ŁKS-u Michał Michalak, który grając w Łodzi zdobył Mistrzostwo Polski Kadetów, a obecnie jest podporą Reprezentacji Polski U-17. Na parkiecie łódzcy kibice zobaczą też innego dobrego znajomego - Michała Exnera. Zawodnik ten, prywatnie przyjaciel managera klubu z al.Unii Filipa Keniga, występował w Łodzi w sezonie 2007/2008 i znacząco przyczynił się do awansu ŁKS-u do I ligi.

Wszystko wskazuje na to, że trener ŁKS-u Radosław Czerniak po raz pierwszy od dawna będzie mógł skorzystać ze wszystkich swoich graczy. Gotowość do gry wyraża bowiem kontuzjowany od kilku tygodni Michał Krajewski.

Trwa przedsprzedaż biletów na to spotkanie. Wejściówki można kupić jeszcze dziś do godziny 19 lub jutro od 11 w kasie hali przy al.Unii. Na sobotnim pojedynku zapowiada się wysoka frekwencja, zachęcamy więc do wcześniejszego zakupu biletów, aby uniknąć kolejek przed samym meczem.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Tempcold AZS Politechnika Warszawska
sobota 13.02.2010, godz. 17:30

12.02.2010
Apel do kibiców!

ŁKS Koszykówka Męska pragnie oficjalnie wyrazić swoje poparcie dla kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego walczących o uratowanie sekcji piłkarskiej naszego Klubu. ŁKS jest tradycją, której nie pozwolimy zniszczyć.

Jest nam niezwykle miło, że to akurat nasz mecz wybraliście, aby zamanifestować swoje oddanie biało-czerwono-białym barwom.

Jednocześnie zwracamy się do Was abyście w sobotę nie dali się ponieść negatywnym emocjom i skupili się na manifestowaniu swojej miłości do Klubu.

Liczymy, że po raz kolejny pokażecie jak ogromny potencjał tkwi w fanach ŁKS i że dla tak wspaniałej publiczności warto jest ratować ten ponad 100-letni klub. Pamiętajcie, że wszelkie negatywne zachowania, takie jak choćby skandowanie wulgarnych okrzyków czy odpalanie środków pirotechnicznych, mogą spowodować kary finansowe dla naszego Klubu.

Nie ma Łodzi bez ŁKS-u!

11.02.2010
ŁKS Kosz TV: MKS - ŁKS

Wybrane akcje koszykarzy ŁKS w meczu wyjazdowym z MKS Dąbrowa Górnicza.

11.02.2010
Rusza przedsprzedaż - kup bilet już teraz!

Dzisiaj o godz. 12.00 rusza przedsprzedaż biletów na sobotni pojedynek koszykarzy ŁKS z Temcold AZS PW Warszawa (początek spotkania o godz. 17.30). Aby uniknąć kolejek tuż przed meczem, zachęcamy wszystkich kibiców do wcześniejszego zakupu wejściówek.
 
Sprzedaż będzie prowadzona w kasie hali przy al. Unii w następujących godzinach:
12.00 – 19.00 czwartek
11.00 – 19.00 piątek
11.00 – 19.00 sobota
 
W związku z wysoką frekwencją na ostatnich meczach i ograniczoną pojemnością naszej hali, przypominamy, że posiadacze biletów rodzinnych (dla rodziców z dziećmi do lat 12) mogą zasiadać również na tzw. "Trybunie VIP" (za koszem naprzeciwko tablicy wyników), przeznaczonej do tej pory głównie dla zaproszonych gości oraz posiadaczy karnetów VIP.

Zmiana ta wynika z chęci zapewnienia dogodnych warunków oglądania meczów naszym najmłodszym fanom. Prosimy pamiętać, że ze względu na niewielką pojemność sektora, ilość miejsc jest ograniczona.
 
Ceny biletów:
7 zł - bilet normalny
10 zł - bilet rodzinny (osoba dorosła + dziecko do lat 12)
15 zł - bilet rodzinny plus (2 osoby dorosłe + 2 dzieci do lat 12)

11.02.2010
Porażka w Dąbrowie Górniczej

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego przegrali w Dąbrowie Górniczej z liderem rozgrywek I ligi - MKS-em 77:86. Łodzianie świetnie rozpoczęli zawody, szybko obejmując prowadzenie i stopniowo je powiększając przez całą pierwszą połowę. Efektem tego aż 14-punktowa przewaga gości do przerwy. Niestety, po zmianie stron role się odwróciły, drużyna z Dąbrowy Górniczej szybko odrobiła straty i spotkanie rozpoczęło się od nowa. Nerwową końcówkę lepiej wytrzymali gospodarze i to oni zwyciężyli ostatecznie różnicą 9 "oczek".

MKS Dąbrowa Górnicza - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 86:77 (18:22, 20:30, 27:12, 21:13)

MKS: Basiński 21, Piechowicz 18, Lisewski 17, Szczypka 13, Bogdanowicz 8, Zmarlak 4, Zieliński 3, Koziński 2.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Wall 17, Kalinowski 15, Dłuski 11, Trepka 9, Morawiec 7, Bartoszewicz 6, Szczepaniak 5, Kromer 5, Kenig 2.

Sędziowali: Bąba, Kuziora i Szwadowski.

11.02.2010
Pojedynek z liderem

Już w najbliższą środę, koszykarze ŁKS Sphinx Petrolinvest zmierzą się w pojedynku wyjazdowym z zespołem MKS Dąbrowa Górnicza. Gospodarze to obecny lider rozgrywek.

MKS ma na swoim koncie tylko 3 porażki. Jedną z nich odnieśli, w pierwszej rundzie, w meczu przeciwko ŁKS. Listopadowy pojedynek, zakończył się wynikiem 74:61 i była to pierwsza porażka Dąbrowy Górniczej w sezonie. Wyróżniającymi się zawodnikami ŁKS w tamtym spotkaniu byli Daniel Wall (21 punktów) oraz Dariusz Kalinowski (16 punktów).

Koszykarze z Zagłębia Dąbrowskiego są jedynym zespołem w lidze niepokonanym we własnej hali, wygrali wszystkie z dotychczasowych 10 spotkań. ŁKS w tym sezonie pokonał już, niepokonaną we własnej hali Siarkę Tarnobrzeg. Czy uda mu się ta sztuka w Dąbrowie Górniczej? Przekonamy się już w środę wieczorem.


MKS Dąbrowa Górnicza - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
10.02.2010, środa, godz. 18.00

09.02.2010
Wyniki meczów weekendowych

Ze zmiennym szczęściem radziły sobie zespoły koszykarzy ŁKS w miniony weekend. Bardzo ważne zwycięstwo odnieśli seniorzy na wyjeździe w Gdyni. W swoich pojedynkach triumfowali również kadeci oraz pierwszy zespół młodzików i młodzików młodszych. Natomiast smaku porażki zaznał drugi zespół młodzików i młodzików młodszych.

1 liga:
Asseco Prokom II Gdynia - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 85:91

Kadet U-16:
ŁKS I Łódź - PKK 99 Pabianice 107:36

Młodzik U-14:
ŁKS I Łódź - PKK 99 Pabianice 100:47
ŁKS II Łódź - UMKS Księżak Łowicz 53:143

Młodzik U-13:
ŁKS I Łódź - Trójka Sieradz 86:28
ŁKS II Łódź - UKS Żychlin 44:73

08.02.2010
Mecz Gwiazd - pierwsze wyniki głosowania

Już od tygodnia kibice mogą głosować na pierwsze piątki Meczu Gwiazd 1 ligi. Wśród nominowanych jest aż 6 zawodników Łódzkiego Klubu Sportowego: Piotr Trepka, Daniel Wall, Bartłomiej Szczepaniak, Jakub Dłuski, Dariusz Kalinowski oraz Kacper Kromer.

Według opublikowanych dziś wyników, obecnie jedynie Daniel Wall zdobył wystarczającą ilość głosów aby wystąpić w Meczu Gwiazd. Przypominamy, że głosowanie trwa do 1 marca 2010 roku. Głosować można na stronie http://meczgwiazd.pzkosz.pl.

08.02.2010
Zwycięstwo w Gdyni

Po zaciętym pojedynku, koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego pokonali w Gdyni rezerwy Asseco Prokom 85:91.

Początek meczu należał do łodzian, którzy po pierwszej kwarcie prowadzili 26:22. W drugich 10 minutach to gospodarze przejęli inicjatywę i na przerwę schodzili z trzy punktową przewagą (47:44). Na początku trzeciej kwarty koszykarze Asseco zdobyli 10 punktów z rzędu nie tracąc przy tym ani jednego. Zawodnicy ŁKS nie zamierzali się jednak poddawać. Rzucili się do odrabiania strat i przed ostatnią odsłoną meczu na tablicy wyników był remis 63:63. W czwartej kwarcie ŁKS wyszedł na 12-punktowe prowadzenie. Gospodarze walczyli ambitnie do samego końca, jednak łodzianie nie dali sobie już wyrwać zwycięstwa. Najlepszy zawodnikiem ŁKS w tym pojedynku był Daniel Wall - 28 punktów, 8 zbiórek, 2 bloki. Na wyróżnienie zasługują również Bartłomiej Szczepaniak, Jakub Dłuski i Piotr Trepka.

Było to 13 zwycięstwo ŁKS-u w tym sezonie, a 6 odniesione na wyjeździe. Dzięki tej wygranej łodzianie awansowali na 6 miejsce w tabeli. Do znajdującego się oczko wyżej zespołu Spójni tracą tylko dwa punkty. Pamiętać należy, że ŁKS ma jeszcze do rozegranie jeden zaległy mecz. W przypadku wygranej mogą wyprzedzić zespół ze Stargardu Szczecińskiego dzięki korzystniejszemu bilansowi. Zanim to jednak nastąpi, już w najbliższą środę, łodzian czeka pojedynek wyjazdowy z aktualnym liderem z Dąbrowy Górniczej.

Asseco Prokom II Gdynia - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 85:91 (22:26, 25:18, 16:19, 22:28)

Asseco
: Łopatka 26, Mordzak 19, Kobus 12, Krajniewski 12, Sikora 10, Śmigielski 6, Bach 0, Konsek 0, Młynarski 0, Wojdyr 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Wall 28, Szczepaniak 20, Trepka 14, Dłuski 14, Kenig 5, Kromer 4, Kalinowski 3, Morawiec 3, Tonkiel 0, Grabowski 0.

06.02.2010
Nad morze po 2 punkty

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego rozegrają w sobotnie popołudnie kolejne spotkanie w ramach rozgrywek I ligi. Tym razem ich rywalem będą rezerwy Mistrza Polski - Asseco Prokomu Gdynia. Początek meczu o 16:30.

Rywale łodzian w ostatniej kolejce przegrali 1 punktem w Wałbrzychu z Górnikiem, przez co spadli na 12. lokatę w tabeli. Pojedynek z zespołem, prowadzonym przez Radosława Czerniaka, będzie dla nich bardzo istotny, bowiem w przypadku porażki, stracą oni na dobre kontakt z czołową ósemką ligi. Również ŁKS nie może pozwolić sobie na porażkę, jeśli marzy o awansie w ligowej tabeli przed fazą play-off. W tym przypadku, udział w decydującej fazie sezonu jest raczej zapewniony, jednak kibice liczą na miejsce w pierwszej czwórce, co dałoby w I rundzie play-off przewagę własnego parkietu.

Asseco Prokom II Gdynia - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
sobota, 6.02.2010, godz. 16:30

06.02.2010
Zagrać w ekstraklasie… z ŁKS – rozmowa z Bartłomiejem Szczepaniakiem

Bartłomiej Szczepaniak to czołowy koszykarz ŁKS, boiskowy walczak, wychowany tuż obok łódzkiego stadionu. Rozmowa przebiegała nam w luźnej atmosferze, wszak znamy się z liceum, toteż pozwoliłem sobie na formę koleżeńską - podczas tego wywiadu.  Zapraszam do lektury.

Gratulacje za środowy występ, byłeś najlepszym zawodnikiem ŁKS.

Najskuteczniejszy, pierwszy raz w tym sezonie trafiłem„sześć” trójek. Gorzej z wynikiem meczu, oby ta forma rosła.

Czego zabrakło w meczu z Zastalem?

Skuteczności w osobistych, choć po czwartkowej naradzie z trenerem, trochę inaczej na to patrzymy.

Pamiętam, gdy zaczynałem  „trójki” ( XXXIII LO-przyp red. ) wyróżniałeś się już wtedy sporymi umiejętnościami koszykarskimi,byłeś zawodnikiem ŁKS.

Przygoda z koszykówką zaczęła się w szkole podstawowej,zaczynałem u Piotrka Rozwadowskiego i Tomka Mirowskiego. Później przejął nas Jacek Lewandowski i ta kariera cały czas toczyła się w ŁKSie.

Od początku jesteś związany z łódzkim klubem, zaczynałeś przy pełnych trybunach, u boku takich graczy jak: Joe Daughrity i Dejan Ninkovic, jak wspominasz tamten sezon?

Dla każdego zawodnika jest przyjemnie grać przy pełnej hali.To były moje początki, byłem wtedy juniorem. Z mojego rocznika, zostałem chyba tylko ja. Objęli inne drogi życiowe, mnie gra w koszykówkę sprawia radość.

Później były chude lata…

Zawsze jestem z tym klubem. Wychowałem się blisko hali. Retkinia i rejony ŁKS nigdy mi obce nie były. Pamiętam starą halę na Pogonowskiego.Czasem, gdy przejeżdżam obok to zaglądam tam, choć nie jest to najbezpieczniejsze.

Pamiętam jak Marcin Gortat pozytywnie szokował wszystkich wsadami i blokami, z ŁKS do NBA, jeden krok. Graliście razem w sezonie 2002/03.

Każdy by chciał grać w NBA, trzeba jednak mierzyć siły na zamiary. Pamiętam, gdy przyszedł na pierwszy trening i nie potrafił celnie rzucić, czy wsadzić piłki do kosza. Mam nadzieję, że się nie obrazi za to, co powiedziałem - tak właśnie było. ( śmiech ). Wspólnie pomagaliśmy mu, reszta„wyszła” w Niemczech.

Z tamtej drużyny wyróżniał się Łukasz Kwiatkowski i słuch po nim zaginął.

Objął inną drogę, ja poszedłem na studia i zostałem przy koszykówce. Moja kariera wiąże się ze sportem, Obecnie jestem nauczycielem,część z nich wybrała Politechnikę i ich życie potoczyło się inaczej.

Twój młodszy brat Tomek, też grywa w kosza, zaczynał również w ŁKS.

Gra w drugiej lidze, w Kutnie. Jest tam już trzeci rok.Wszystkiego najlepszego dla niego.

A jak Ty, daleko-wysoko mierzysz?

Zawsze mierzę wysoko, chcę awansować z ŁKS do ekstraklasy.Wiem, że jest tutaj trzyletni plan, mamy jeszcze rok ( śmiech ) W Stalowej Wolinie było do końca wiadomo, czy wystartują w tej ekstraklasie, pojawiła się szansa gry w Łodzi. Temu klubowi nie odmawiam.

Dlaczego,rok w rok - zmieniałeś kluby?

Po pół roku gry w Noteci nabawiłem się kontuzji i rozwiązałem kontrakt, potem trzy miesiące wspólnie z Piotrkiem Szybilskim spędzone w Legionowie też mi dużo dały. Wiadomo, że w Rzeszowie zostałem bardzo dobrze przyjęty. Na meczach często nam śpiewali: ŁKS, grałem tam razem z Adamem Rajkowskim. Udany sezon w Resovii zaowocował transferem do Stalowej Woli.Ograliśmy Zastal, a potem po pięcio-meczowych bojach była porażka ze Zniczem Jarosław.

Noteć Inowrocław, Legion, Resovia, Stal Stalowa Wola, który klub wspominasz najmilej?

Rzeszów i Stalowa Wola, głównie ze względu na awans do ekstraklasy.

Pamiętasz co się stało 25 stycznia 2009?

(śmiech) Podejrzewam, że chodzi o mecz Stal-ŁKS, i w ostatnich sekundach rzuciłem za trzy punkty i wygrała… Stal. Teraz mogę przeprosić za to kibiców ŁKS ( śmiech ), wtedy się bardzo cieszyłem, bo to dało nam zwycięstwo.

No właśnie, Stal awansowała do ekstraklasy, a Ty straciłeś miejsce w kadrze. Co się stało?

Głównym powodem tego były rozmowy z Kubą Urbanowiczem i Filipem Kenigiem. Po pięciu latach tułaczki mogłem wrócić do rodzinnego miasta.Grając w Stalowej Woli, często oglądałem w Internecie mecze ŁKS i zazdrościłem tej atmosfery, jaka panuje na meczach.

Żałujesz,że nie grasz w ekstraklasie, tylko znowu trzeba „zabiegać” pierwszą ligę?

Czasami myślę o tym, że w tej Stali mogłem zostać i grać w ekstraklasie. Patrząc na te ich mecze, myślę, że bym sobie poradził. Mam nadzieję, że taką szansę otrzymam już niedługo w barwach ŁKS.

Ostatnio rozmawiałem z Piotrkiem Trepką – chwalił się udziałem w projektach marketingowych, a czy Ty widzisz dla siebie miejsce w ŁKS na stanowisku menadżerskim, bądź trenerskim?

Tak daleko nie sięgam. Ciężko jest mi rozstawać się z koszykówka. Pomysł ze szkołą jest bardzo fajny. Jak już skończę granie, będę panem profesorem w tej akademii ( śmiech ).

Za nami zwycięskie mecze, pniemy się w górę tabeli. Jesteś gotowy na ekstraklasę?

Jestem osobą, która się nigdy nie poddaje. Biorę każde wyzwanie. Mieszanka młodości z rutyną, przy takiej publiczności i w tej nowej hali… To jest TO!

Walczysz o udział wraz z trzema innymi zawodnikami ŁKS do występu w meczu gwiazd w Krośnie.

W Krośnie zawsze się dobrze gra, jest sporo osób na tych meczach. Oby zagrała cała nasza czwórka.

Widać w Tobie pasję, gdy opowiadasz o koszykówce, a jaki jesteś w życiu prywatnym?

Jestem spokojnym człowiekiem ( śmiech ), nie lubię przegrywać. Czasem wulgarne słowa, które można usłyszeć w telewizji podczas transmisji wynikają z ferworu walki.

Jak zwalczasz stres po meczach? Żona, kapcie, DVD, spacer z psem?

Zawsze po meczu wracam z żoną samochodem. Jeśli jest porażka to w aucie jest cisza. Też mamy pieska ( śmiech ) żona mnie uspokaja, gdy za dużo rozmyślam o swoich słabszych zagraniach. Najbardziej mnie bolało, gdy w Zielonej Górze, nie rzuciłem żadnego punktu.

Jak Twoimi oczami zmieniła się Łódź,wyjechałeś w 2005 roku, wówczas nie było Manufaktury i choćby pięknej Atlas Areny. Nasza hala ŁKS też ciągle ma swoje krzywe klepki i legendarne kubły z wodą za koszami ( śmiech ).

Stalowa Wola to małe miasto. Miasto rowerów ( śmiech ), choć sam tam jeździłem tam rowerem komponując się w ten klimat. Bardzo dobrze, że miasto się rozwija. Parkiet akurat zmienił się na lepsze..

A kibice.. w jaką stronę poszli,pamiętasz nadkomplety oklaskujące Amerykanów - ale były też garstki rodzin i znajomych, gdy się nie wiodło.

Oprawy są bardzo fajne, pomagają nam. Czuć ten żywiołowy doping. Podoba mi się, gdy po wygranym meczu stoimy na środku boiska i krzyczymy wspólnie: Kto wygrał mecz? Dziękujemy kibicom za te liczne wsparcie. Wspomnę o „Kozinach”, przyszli ostatnio w koronach, mieli różne koszulki. Szacunek dla Was.

Panie wywalczyły trzydzieści medali dla ŁKS, panowie… dwa. Kiedy będzie trzeci krążek?

Najpierw trzeba awansować do ekstraklasy. Mamy cztery zespoły poza zasięgiem innych. Gdyby w ŁKS były takie pieniądze aby sprowadzić Logana, poszłoby to do przodu.

Stalowa Wola zajęła siódme miejsce przed play off i awansowała, my teraz… też jesteśmy na siódmym.

Miejsce ma znaczenie, gdy gra się z niewygodnym rywalem. Teraz byśmy wpadli na Zastal. Dobrze się nam grało z liderem z Dąbrowy Górniczej. Wydaje mi się, że Big Star też byłby dobrym przeciwnikiem. W każdym meczu gramy o zwycięstwo i tego się trzymamy.   

Rozmawiał: Gabriel Antoniak

05.02.2010
ŁKS przegrywa z Zastalem

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego przegrali we własnej hali z Zastalem Zielona Góra 81:88.


ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Intermarche Zastal Zielona Góra 81:88 (17:20, 16:21, 25:16, 23:31)


ŁKS Sphinx Petrolinvest: Szczepaniak 26, Wall 15, Trepka 11, Dłuski 9, D.Kalinowski 7, Kromer 7, Morawiec 3, Kenig 3, Grabowski 0.


Intermarche Zastal: Flieger 26, Rajewicz 14, Kukiełka 14, Raczyński 10, Jarmakowicz 10, Wojdyła 8, Chodkiewicz 4, J.Kalinowski 2, Kus 0.


Sędziowali: Litawa, Ottenburger i Wudecki.


Fotorelacja z meczu.

04.02.2010
Wicelider na drodze ŁKS-u

Po sukcesie w Stargardzie Szczecińskim, koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego wracają na własny parkiet, na którym podejmą w środowy wieczór wicelidera rozgrywek I ligi - Zastal Zielona Góra.

Graczy z Zielonej Góry można śmiało określić jednym z potentatów I ligi. W tym sezonie przegrali tylko 4 ligowe pojedynki, a w ostatnich 8 meczach, zwyciężyli aż 7-krotnie. W miniony weekend, kiedy ŁKS pokonał Spójnię 78:73, Zastal wywiózł 2 punkty z Gdyni, zwyciężając rezerwy Asseco Prokomu 79:74.

Jesienią ŁKS i Zastal zmierzyli się ze sobą w Zielonej Górze. Lepsi okazali się wtedy gospodarze, którzy wygrali 58:53. W środowym pojedynku składy obu zespołów będą się jednak znacznie różniły od tych z początku sezonu. W barwach ŁKS-u nie grali bowiem wtedy: kontuzjowany Jakub Dłuski, a także Krzysztof Morawiec, który dołączył do zespołu w dalszej części rozgrywek. Tym razem obu tych koszykarzy na parkiecie zobaczymy, jednak kontuzjowany jest Michał Krajewski. Na szczęście do zdrowia wraca szybko Dariusz Kalinowski, który już w Stargardzie Szczecińskim pojawił się na kilka minut na boisku.

Zmiany "in plus" nastąpiły natomiast w ekipie Zastalu, który znacząco się wzmocnił przed drugą częścią sezonu. W zespole z Zielonej Góry występuje teraz były środkowy Sudetów Jelenia Góra - Tomasz Wojdyła, który przed kilkoma dniami był najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny w meczu w Gdyni, a także Maciej Raczyński, pozyskany ze Sportino Inowrocław.

Poza nowymi nabytkami, w Zastalu zawsze groźni są przede wszystkim Marcin Flieger (śr. 17,3 pkt/mecz), Mateusz Jarmakowicz, Marcin Chodkiewicz i Grzegorz Kukiełka. Siłą tej drużyny jest także wyrównany skład i długa ławka, czego w chwili obecnej (na skutek kontuzji) nie można powiedzieć o zespole z Łodzi.

Już od kilku dni trwa przedsprzedaż biletów na to spotkanie. Można je kupować jeszcze dziś do godziny 19, a także jutro od 11 w kasie kali przy al.Unii. Jednocześnie, korzystając z okazji, zapraszamy wszystkich kibiców na mecz i prosimy o gorący doping, który pomoże łodzianom odnieść kolejne zwycięstwo. Zwracamy się zarazem jeszcze raz z prośbą do kibiców o nieużywanie w hali rac ani innych środków pirotechnicznych podczas meczów ligowych, bowiem PZKosz zagroził nam bardzo surowymi karami, gdyby powtórzyła się sytuacja z ostatniego spotkania ze Zniczem Pruszków.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Intermarche Zastal Zielona Góra
środa 3.02.2010 godz. 19:00

02.02.2010
Mecz Gwiazd 1 ligi męskiej

Rusza głosowanie na pierwsze piątki Meczu Gwiazd I ligi męskiej, który 14 marca 2010 roku odbędzie się w Krośnie. Zespoły podzielono umownie na Wschód i Zachód. Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego znaleźli się w Konferencji Wschodniej. Kibice w głosowaniu internetowym oraz za pomocą smsów wybiorą pierwsze piątki oraz po dwóch zawodników młodzieżowych.

Wśród 30 zawodników, wytypowanych do udziału w głosowaniu znaleźli się koszykarze ŁKS: Piotr Trepka, Daniel Wall, Bartłomiej Szczepaniak
oraz Jakub Dłuski. Wśród zawodników młodzieżowych, kibice ŁKS mogą natomiast głosować na Jakuba Dłuskiego, Dariusza Kalinowskiego oraz Kacpra Kromera.

Głosować można na stronie http://meczgwiazd.pzkosz.pl do 1 marca 2010.


01.02.2010
Udana końcówka i zwycięstwo ŁKS-u

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego pojechali do Stargardu Szczecińskiego na mecz z tamtejszą Spójnią w bardzo okrojonym składzie. Nadal kontuzję stawu skokowego leczy Michał Krajewski, Kacper Kromer pojechał z Księżakiem Łowicz na mecz II ligi do Prudnika, zaś obecność w autokarze rekonwalescenta Dariusza Kalinowskiego wynikała jedynie z konieczności. Łodzianie mieli zmierzyć się więc z czwartą drużyną w tabeli I ligi, grając właściwie sześcioma zawodnikami.

Przed wyjazdem do Stargardu, trener ŁKS-u Radosław Czerniak mówił, że taktyka na to spotkanie może być tylko jedna: - Przez trzy kwarty będziemy spowalniać grę, oszczędzać siły i postaramy się, aby przeciwnik nie uciekł nam z wynikiem, a w ostatniej odsłonie zagramy na 100% naszych możliwości. Nie możemy forsować tempa od początku, bowiem grając praktycznie bez zmienników, nie wytrzymalibyśmy 40 minut.

Jak powiedział szkoleniowiec, tak było na parkiecie. Przez pierwsze 30 minut, spotkanie było niezmiernie wyrównane, prowadzenie zmieniało się wielokrotnie, a przewaga żadnej z drużyn nie przekraczała 5-6 punktów. Zgodnie z zapowiedziami, łodzianie grali ostrożnie, starając się nie łapać zbyt wielu przewinień. Efektem tego tylko 9 fauli po stronie ŁKS-u w pierwszych 3 kwartach. Tuż przed końcem trzeciej odsłony, punkty zdobył Jerzy Koszuta i na 10 minut przed końcem meczu, Spójnia prowadziła 62:59. Wynik był więc sprawą otwartą, a kibice zadawali sobie pytanie, czy scenariusz, zaplanowany przez trenera Czerniaka ma szanse powodzenia, czy też (co byłoby logiczne) łodzianie opadną w końcówce z sił i górą będą gospodarze.

Początek ostatniej kwarty wskazywał raczej na tę drugą możliwość. Szybko 4 punkty zdobył Hubert Mazur i gospodarze uzyskali 7-punktową przewagę 66:59. Kilka minut później było 70:63 i ten wynik może śnić się po nocach zawodnikom Spójni. W zespole ŁKS-u na parkiet wrócili bowiem Krzysztof Morawiec i Daniel Wall, którzy wcześniej dostali kilka chwil na złapanie oddechu i gra się zupełnie odmieniła. Choć do końca meczu pozostało jeszcze 5 minut, to Spójnia tego dnia nie trafiła już do kosza z gry. Najpierw dwukrotnie za 3 punkty trafił Bartek Szczepaniak, 2 "oczka" dołożył Kuba Dłuski, a gospodarze odpowiedzieli jedynie osobistymi Mazura i prowadzili już tylko 73:71. Tak się później okazało, przez ponad 4,5 minuty, stargardzianie nie powiększyli już swojego dorobku. ŁKS wyszedł na prowadzenie po celnym rucie za 3 punkty Walla i ... był to ostatni kosz z gry w tym spotkaniu. Ostatnie minuty to seria nieudanych akcji ofensywnych z obu stron, jednak w decydujących momentach goście celnie wykonywali rzuty wolne (2/2 Walla i 2/2 Trepki) i to oni zwyciężyli ostatecznie 78:73, wywożąc z trudnego terenu 2 punkty.

ŁKS po raz kolejny pokazał charakter, wygrywając ostatni fragment tego spotkania 15:3 i to w sytuacji, gdy zespół dysponuje tak krótką ławką. Łodzianie wykonali w Stargardzie 100% planu, bowiem poza zdobyciem dwóch punktów do ligowej tabeli, zapewnili sobie korzystny bilans bezpośrednich spotkań z jednym z rywali w walce o czołową "czwórkę" przed fazą play-off (w Łodzi ŁKS przegrał ze Spójnią różnicą 3 "oczek" 80:83).

Warto odnotować także pojawienie się na parkiecie Dariusza Kalinowskiego. Choć nie jest on jeszcze w pełni sił po kontuzji ręki, pojawił się na krótko na parkiecie, aby dać odsapnąć Trepce.

Spójnia Stargard Szczeciński - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 73:78 (24:26, 16:16, 22:17, 11:19)

Spójnia: Mazur 18, Grudziński 17, Stokłosa 14, Koszuta 10, Bodych 7, Grzegorzewski 5, Polowy 2, Soczewski 0, Dylik 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Wall 15, Morawiec 15, Trepka 13, Szczepaniak 13, Kenig 9, Dłuski 8, Kalinowski 5, Bartoszewicz 0.

Sędziowali: Ottenburger, Kustosz i Wierzman.

30.01.2010
ŁKS przed ważnym pojedynkiem

Bardzo wymagający rywal, jakim jest Spójnia Stargard Szczeciński, będzie w sobotę przeciwnikiem koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego w kolejnym spotkaniu w ramach rozgrywek I ligi. Wyjazdowy pojedynek naszych zawodników rozpocznie się o godzinie 17.

W ligowej tabeli Spójnia znajduje się po 19 kolejkach na 4. miejscu z dorobkiem 32 punktów. ŁKS obecnie jest siódmy, jednak rozegrał o jeden mecz mniej od rywali i realnie jest gorszy od klubu ze Stargardu Szczecińskiego tylko o 1 porażkę. Przed oboma zespołami, które walczą o miejsce w czołowej "czwórce" ligi przed fazą play-off, ważne spotkanie, które będzie miało istotne znaczenie dla układu sił w tym rejonie tabeli.

Łodzianie mieli nieco dłuższą niż zwykle przerwę między kolejnymi ligowymi potyczkami, bowiem przed tygodniem nie grali. Ich mecz z AZS-em AWF Katowice został przełożony z powodu udziału trenera Radosława Czerniaka w "Pojedynku Gigantów", jaki odbył się we wrocławskiej Hali Stulecia. W tym czasie grali jednak inni ligowcy, w tym nasz sobotni przeciwnik. Spójnia przegrała na wyjeździe z Zastalem Zielona Góra (który będzie naszym rywalem już w środę) 65:76, a pojedynek mógł się podobać publiczności. Najskuteczniejszym zawodnikiem stargardzian okazał się w tym meczu Hubert Mazur, który zdobył 24 punkty. Jest to także lider strzelców Spójni w całym sezonie. Zdobył on w 18 spotkaniach już 300 punktów.

W pierwszym pojedynku ŁKS-u i Spójni w tym sezonie, który odbył się w październiku w Łodzi, górą byli goście, którzy zwyciężyli 83:80. Wtedy pogromcą ŁKS-u był Jakub Dłoniak, autor 23 "oczek". Zawodnik ten po raz ostatni pojawił się jednak na boisku w listopadzie, a od tego czasu leczy uraz nogi, którą złamał w spotkaniu z Siarką Tarnobrzeg. Należy również pamiętać, że podczas październikowego pojedynku, zespół ŁKS-u miał bardzo małą siłę rażenia pod koszami, bowiem kontuzjowany był Jakub Dłuski. Spójnia jest natomiast jak dotychczas najlepiej grającą pod tablicami drużyną w lidze (ponad 35 zbiórek/mecz), więc gra bez Dłuskiego była ogromnym problemem.

Co prawda (na szczęście) Dłuski jest obecnie w pełni sił i w coraz wyższej formie, ale pech nie opuszcza koszykarzy ŁKS-u. Już od kilku tygodni pauzują rozgrywający: Michał Krajewski (kontuzja stawu skokowego) i Dariusz Kalinowski (uraz ręki). Choć powoli wracają do zdrowia, to niestety nie będą oni jeszcze gotowi do gry w sobotę. To będzie z pewnością największy problem Radosława Czerniaka, bowiem znów szykuje się 40 minut na parkiecie dla Piotra Trepki i wachlarz rozwiązań taktycznych będzie zdecydowanie okrojony.

Spójnia Stargard Szczeciński - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
sobota 30 stycznia 2010, godz. 17:00

28.01.2010
Grała młodzież

W związku z przełożonym spotkaniem ligowym, wolne miała ostatnio pierwsza drużyna koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego. Nie próżnowała natomiast młodzież. Oto wyniki ostatnich pojedynków z udziałem zespołów ŁKS KM.

III liga
Ósemka II Skierniewice - ŁKS II Łódź 82:62

junior
ŁKS Łódź - Piotrcovia 81:48

kadet
Piotrcovia - ŁKS I Łódź 58:101
MSZS Kutno - ŁKS II Łódź 56:52

młodzik
ŁKS I Łódź - Piotrcovia 65:48
ŁKS II Łódź - Start Łódź 60:38

młodzik młodszy
UKS Żychlin - ŁKS I Łódź 78:31
Piotrcovia - ŁKS II Łódź 54:78

27.01.2010
ŁKS ukarany przez PZKosz

Karę w wysokości 1000 zł nałożył Wydział Gier i Dyscypliny Polskiego Związku Koszykówki na Stowarzyszenie ŁKS Koszykówka Męska za odpalenie środków pirotechnicznych przez kibiców podczas ostatniego spotkania I ligi, w którym ŁKS podejmował Znicz Pruszków. W uzasadnieniu decyzji czytamy, że powodem kary jest użycie zabronionych środków pirotechnicznych, które spowodowały zadymienie obiektu i doprowadziły do przerwania gry. Jednocześnie koszykarska centrala ostrzega nas, że kwota jest stosunkowo niska dlatego, że to pierwszy taki przypadek w hali przy al.Unii w tym sezonie. Ewentualne kolejne zdarzenia będą karane surowiej.

Chcemy bardzo podziękować kibicom za stworzenie na ostatnich meczach koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego wspaniałej atmosfery. Gorący doping przez całe spotkanie zagrzewał naszych zawodników do walki i fani mają swój duży udział w ostatnich zwycięstwach naszej drużyny. Mamy nadzieję na taką, a nawet jeszcze lepszą, atmosferę na kolejnych ligowych pojedynkach w Łodzi.

W tym miejscu zwracamy się jednak z prośbą o nieużywanie w hali rac ani innych środków pirotechnicznych.  Wiemy, że ich odpalenie podczas ostatniego spotkania nie było celowym działaniem na szkodę klubu, lecz chęcią urozmaicenia oprawy tego meczu, ale regulaminy PZKosza są nieubłagane. Tysiąc złotych, który musimy wpłacić na konto związku, to dla Stowarzyszenia ŁKS Koszykówka Męska, znacząca kwota, która powoduje, że nadal wpływy z żadnego meczu przy al.Unii nie pokryły kosztów jego organizacji. Jednocześnie PZKosz zagroził zdecydowanie wyższymi karami przy kolejnych takich incydentach, a na to nie możemy sobie pozwolić. Poza stratami finansowymi, odpalenie na meczu środków pirotechnicznych skończyć się może także przerwaniem pojedynku i walkowerem przeciwko naszej drużynie. Już podczas spotkania z zespołem z Pruszkowa, jeden z arbitrów chciał właśnie w ten sposób zakończyć mecz.

Pragniemy podkreślić, że doceniamy i jesteśmy pod ogromnym wrażeniem żywiołowego dopingu i wspaniałych opraw. Jeszcze raz, bardzo Wam wszystkim za to dziękujemy. Jesteście dla nas nieocenionym wsparciem. Prosimy jednak o nie używanie rac i innych zabronionych środków pirotechnicznych, gdyż szkodzi to naszemu klubowi. Naszym wspólnym celem jest rozwój ŁKS-u i gra w ekstraklasie. Wierzymy, że nie będą nam tego utrudniały kary, nakładane przez PZKosz.

ŁKS Koszykówka Męska

25.01.2010
ŁKS Kosz TV: Żubry - ŁKS
Wybrane akcje naszych koszykarzy z meczu 18. kolejki przeciwko Żubrom Białystok.

21.01.2010
Program partnerski - zniżki na repliki koszulek!

Firma Zina - producent sprzętu sportowego dla naszych koszykarzy, przygotowała nie lada gratkę dla kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego. Jest nią replika koszulki koszykarskiej, w której na co dzień grają nasi zawodnicy. Wszystkie koszulki mają numer 6, który jest zarezerwowany właśnie dla szóstego zawodnika ŁKS-u, jakim są łódzcy fani. Koszulki w cenie 65 zł dostępne są w salonie sportowym firmy Zina przy ul. Wólczańskiej 14/16.

Członkowie programu partnerskiego "Wspieram łódzkich koszykarzy", którzy regularnie opłacali składki, mają możliwość zakupu koszulek z podaną niżej zniżką:

Karta Biała - 10% zniżki - 58,50 zł
Karta Srebrna - 20% zniżki - 52,00 zł
Karta Złota - 50% zniżki - 32,50 zł
Karta Platynowa - darmowa koszulka

Osoby należące do programu i zainteresowane koszulkami, powinny wysłać swoje imię i nazwisko oraz rozmiar (S, M, L, XL) na adres e-mail program@lkskosz.pl lub sms pod nr 664 941 001. Zgłoszenia będą przyjmowane do 26 stycznia 2010. O terminie odbioru koszulek, poinformujemy na początku lutego.



21.01.2010
Prowadzić 39 minut i przegrać...

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego przegrali w Białymstoku mecz 18. kolejki I ligi z tamtejszymi Żubrami 68:73. Łodzianie przez 39 minut tego pojedynku prowadzili i dopiero w ostatnich sekundach, na własne życzenie, pozwolili sobie wydrzeć zwycięstwo.

Łodzianie, którzy do meczu z Żubrami przystąpili właściwie w 7-osobowym składzie, rozpoczęli bardzo dobrze. Świetnie funkcjonował zwłaszcza rzut z dystansu. W pierwszej kwarcie trzykrotnie zza linii 6,25 trafił Bartek Szczepaniak, po jednym rzucie dołożyli Daniel Wall i Krzysztof Morawiec i ŁKS prowadził już 27:15. W drugiej odsłonie gospodarze zaczęli sukcesywnie odrabiać straty. Dwie minuty przed przerwą zdołali się zbliżyć na różnicę 3 "oczek", jednak dzięki punktom Piotra Trepki i Kacpra Kromera, do szatni oba zespoły schodziły przy prowadzeniu łodzian 36:29.

Białostoczczanie nie dawali za wygraną i nadal starali się dogonić przeciwników. Udało się to (choć tylko na chwilę) w 25. minucie po "trójkach" Tomasza Kujawy i Michała Zalewskiego (42:42). Reakcja ŁKS-u była jednak błyskawiczna - punkty Walla, potem przechwyt i celny rzut Szczepaniaka, a w końcu 2 osobiste Trepki i znów goście byli o kilka "oczek" przed Żubrami.

Wydawało się, że podobny przebieg będzie miała ostatnia odsłona. 5 minut przed końcową syreną, po rzucie za 3 punkty Szczepaniaka, ŁKS prowadził już 64:55, by chwilę później nastąpił kolejny zryw gospodarzy. Celne próby z dystansu zaliczyli Mariusz Rapucha i Piotr Brzozowski i przewaga gości zmalała do 5 punktów. Gdy jednak na zegarze pozostawały zaledwie 2 minuty do końca meczu, a ŁKS prowadził 68:63, mało kto wierzył, że losy meczu mogą się nagle odmienić. Wtedy jednak 2 akcje celnymi rzutami zakończył Rafał Kulikowski, "trójkę" dołożył Jędrzej Jankowiak, a ŁKS nie był w stanie odpowiedzieć żadnymi punktami. Do kosza nie trafiali Wall i Szczepaniak, stratę popełnił Trepka i to gospodarze, na minutę przed końcem, wyszli na pierwsze prowadzenie w tym meczu - 70:68. Łodzianie mogli doprowadzić jeszcze do wyrównania, ale ponownie spudłował Szczepaniak. Goście przerywali w ostatnich sekundach akcje przeciwników taktycznymi faulami, jednak sami nie byli w stanie zapunktować, przez co wynik meczu rzutami osobistymi ustalił Artur Bajer i Żubry zwyciężyły ostatecznie 73:68.

Można usprawiedliwiać koszykarzy ŁKS-u tym, że musieli grać w bardzo okrojonym, 7-osobowym składzie, że Trepka i Morawiec musieli grać pełne 40 minut. Gdy jednak prowadzi się w meczu przez 39 minut, to takiego pojedynku nie wolno przegrać. Gdy na boisku zostawia się tak dużo zdrowia, grając praktycznie bez zmienników, przegrana końcówka 4:18 (od stanu 64:55 dla ŁKS-u), bądź też 0:10 (od wyniku 68:63), nie powinna się przytrafić.

Żubry Białystok - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 73:68 (15:27, 14:9, 49:55, 24:13)

Żubry: Zalewski 13, Bajer 11, Brzozowski 10, Jankowiak 9, Kulikowski 8, Kujawa 7, Marculewicz 6, Rapucha 6, Szczepiński 3, Zabielski 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Szczepaniak 20, Trepka 15, Morawiec 13, Wall 10, Dłuski 6, Kromer 4 Kenig 0.

20.01.2010
ŁKS zagra w Białymstoku

Jeszcze jakiś czas temu, pokonanie Żubrów Białystok wydawałoby się być jedynie formalnością. Drużyna ta rozpoczęła sezon od 6 porażek z rzędu, a w hali przy al.Unii podczas meczu ŁKS - Żubry, padła "setka", a łodzianie rozgromili rywali 101:60. Od października zmieniło się jednak wiele, a Żubry sprawiły już w lidze niejedną niespodziankę, pokonując m.in. Big Star Tychy, czy też w minioną niedzielę Zastal Zielona Góra.

Przede wszystkim nie jest to już zespół, składający się niemal wyłącznie z juniorów, jak miało to miejsce na początku rozgrywek. Porównując skład Żubrów z meczu z ŁKS-em w pierwszej rundzie, ze składem z niedzielnego pojedynku z Zastalem, znajdujemy aż 4 nowych zawodników, którzy stanowią teraz o sile gry białostoczczan. Nowym nabytkiem Żubrów jest m.in. dobrze znany w Łodzi Zbigniew Marculewicz, który zadebiutował w swoim nowym klubie w Zielonej Górze.

Najskuteczniejszym jak dotąd zawodnikiem Żubrów jest Rafał Kulikowski, zdobywający średnio ponad 15 punktów w każdym pojedynku. Jest on również najlepiej zbierającym i blokującym koszykarzem w zespole. Należy jednak także uważać na graczy, któzy nie grali w październikowym meczu z ŁKS-em, a więc obok Marculewicza, na Artura Bajera czy też Tomasza Kujawę.

ŁKS natomiast nadal gra bez dwóch rozgrywających - Dariusza Kalinowskiego i Michała Krajewskiego, którzy są kontuzjowani. Po raz kolejny szykuje się więc 40 minut na parkiecie dla Piotra Trepki, który nie ma zmiennika.

Początek spotkania w Białymstoku w środę o godzinie 17.

Żubry Białystok - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
środa 20.01.2010 godz. 17:00

20.01.2010
Radosław Czerniak: Chłopcy pokazali charakter

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego po zaciętym spotkaniu pokonali w niedzielę we własnej hali Znicz Basket Pruszków 88:82. Dzięki zdobytym dwóm punktom, ŁKS praktycznie zapewnił sobie występ w fazie play-off, bowiem przewaga nad pruszkowianami wzrosła już do 4 punktów, a dodatkowo łodzianie wywalczyli korzystny bilans bezpośrednich spotkań z tym zespołem.

Wygrana nie przyszła jednak łatwo, a największym problemem był brak kontuzjowanych Michała Krajewskiego i Dariusza Kalinowskiego, wskutek czego jedynym graczem na pozycji numer 1 został Piotr Trepka.

- Chłopcy pokazali trochę ze swojego charakteru. Mimo problemów kadrowych, braku zmiennika dla Piotrka Trepki, przycisnęliśmy w końcówce i to dało efekt. Taki właśnie był nasz plan na ten mecz - przez trzy kwarty nie dać uciec przeciwnikowi, a samemu nie popełnić zbyt wielu fauli i zadać decydujące uderzenie w ostatniej odsłonie - ocenił spotkanie szkoleniowiec ŁKS-u Radosław Czerniak.

Przed meczem można było mieć duże obawy czy Trepka wytrzyma na parkiecie pełne 40 minut, a jeśli nie, to jaki jest plan awaryjny, jednak kapitan ŁKS-u nie tylko ten mecz wytrzymał kondycyjnie, ale i zanotował jeden z najlepszych meczów w tym sezonie. - Miałem trochę inne zadania niż zwykle. Nie naciskałem tak mocno w obronie, czekaliśmy na przeciwnika dopiero na własnej połowie. To zupełnie nie nasz styl, ale było to wymuszone sytuacją, aby starczyło sił na całe spotkanie bez rotacji składem. Jestem doświadczonym zawodnikiem, wiem na co stać mój organizm, więc przy rozsądnym rozłożeniu sił, grze strefą w obronie, udało się zagrać pełne 40 minut - stwierdził Piotr Trepka.

- Ciężki bój, ale wyszarpaliśmy to zwycięstwo zaangażowaniem i wolą walki. Na boisku jesteśmy drużyną, wspieramy się i nawet w trudnych momentach wiemy, że jesteśmy w stanie zwyciężyć. zostawiliśmy dziś na parkiecie naprawdę dużo zdrowia. Pomogli nam także znacząco kibice, którzy nam dodawali skrzydeł - powiedział natomiast po zakończeniu spotkania Filip Kenig, który w niedzielne popołudnie zaliczył swój najlepszy występ w tym sezonie (3 celne rzuty za 3 punkty przy 100% skuteczności, a także 2 efektowne bloki). Jaka jest tajemnica tak wysokiej skuteczności? Dmuchawy, dzięki którym temperatura w hali przy al.Unii była wreszcie nieco wyższa niż zwykle.

- Może pomogło to przeciwnikowi, bo my jesteśmy przyzwyczajeni do gry w zimnie. Cieplejsza piłka jest jednak przyjemniejsza w dotyku i lepiej "siedzi" w ręku - żartował po meczu Kenig.

19.01.2010
Zmiany w terminarzu rozgrywek

Zmianie uległy terminy dwóch spotkań z udziałem koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego. Nie odbędzie się zaplanowany na przyszłą sobotę mecz z AZS AWF Katowice. W ten weekend bowiem, we Wrocławiu kadra Polski zmierzy z zagranicznymi gwiazdami PLK, a ten pierwszy zespół prowadzony będzie przez szkoleniowca ŁKS-u - Radosława Czerniaka. Mecz z Akademikami przełożony został na piątek 12 marca na godz. 18:30. W związku z tym, najbliższy pojedynek w hali przy al.Unii odbędzie się dopiero w środę 3 lutego, kiedy to ŁKS podejmie zespół Zastalu Zielona Góra.

W związku z Meczem Gwiazd I ligi, przełożona została natomiast cała 29. kolejka rozgrywek. Pierwotnie miała się ona odbyć w dniach 13-14 marca, a jej nowy termin to środa 17 lutego. Tego dnia ŁKS zagra na wyjeździe z Victorią Górnikiem Wałbrzych.

Aktualny terminarz rundy zasadniczej można znaleźć TUTAJ

18.01.2010
Osłabiony ŁKS wygrywa ze Zniczem

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego przystąpili do pojedynku ze Zniczem Pruszków bez dwóch rozgrywających - Dariusza Kalinowskiego i Michała Krajewskiego, którzy są kontuzjowani, ale za to ze swoim szóstym zawodnikiem - kibicami, którzy fanatycznym dopingiem zagrzewali swój zespół do walki już podczas przedmeczowej prezentacji, a następnie przez pełne 40 minut spotkania.

Pruszkowianie w ligowej tabeli znajdują się tuż za koszykarzami ŁKS-u, a jeśli do tego dodamy kontuzje w drużynie gospodarzy, to zapowiadał się niezwykle wyrównany mecz i taki rzeczywiście obejrzeliśmy w hali przy al.Unii. Przez całe spotkanie prowadzenie zmieniało się aż 22 razy, a najwyższa przewaga którejś z drużyn wyniosła 11 "oczek".

Niemal cała pierwsza kwarta to gra "kosz za kosz". Od prowadzenia 2:0 rozpoczęli goście po trafieniu Grzegorza Radwana, jednak żadna z drużyn nie potrafiła "odjechać" przeciwnikowi. W ostatniej akcji tej odsłony, punkty zdobył Daniel Wall i to ŁKS był po 10 minutach o "oczko" przed rywalem.

Początek drugiej kwarty to najlepszy fragment w wykonaniu gości, który zaowocował ich najwyższym w całym spotkaniu, 9-punktowym prowadzeniem. Za 3 trafili Dominik Czubek i Adrian Suliński, punkty dorzucił także Janavor Weatherspoon, a łodzianie chyba za bardzo skupili się w tym czasie na dyskusjach z arbitrami. Trener Radosław Czerniak szybko uspokoił jednak swoich podopiecznych, którzy podkręcili tempo i błyskawicznie odrobili straty, głównie za sprawą świetnej dyspozycji Filipa Keniga, który w pierwszej połowie 3 razy trafił do kosza zza linii 6,25.

Od tego momentu znów widzieliśmy grę kosz za kosz, która utrzymywała się aż do początku ostatniej kwarty. Wtedy gospodarze pozwolili pruszkowianom odskoczyć na 5 punktów, jednak była to cisza przed burzą w wykonaniu ŁKS-u. Przy wyniku 59:64 nastąpił bowiem decydujący atak łodzian, którzy zdobyli 16 punktów z rzędu i doprowadzili do wyniku 75:64 (za 3 punkty Bartek Szczepaniak, przechwyt i kontra Piotra Trepki, zakończona punktami, ponownie "trójka" Szczepaniaka, przechwyt i kontra Kuby Dłuskiego, blok Keniga i akcja 2+1 Trepki i w końcu celny rzut za 3 Walla). Ostatnie minuty to festiwal rzutów wolnych, bo tylko poprzez faule taktyczne pruszkowianie mieli szanse zbliżyć się do łodzian, jednak gospodarze spisywali się na linii rzutów wolnych poprawnie i choć goście zmniejszyli straty do 3 "oczek" (83:80), to odpowiedź ŁKS-u w postaci 4-punktowej akcji (1 celny rzut wolny Szczepaniaka, drugi niecelny, ale zbiórka w ataku Dłuskiego i jego akcja 2+1) przesądziła już ostatecznie o końcowym wyniku i zwycięstwie gospodarzy.

Wskutek braków kadrowych, przypomniały się II-ligowe czasy w wykonaniu łodzian, kiedy to właściwie jedynym rozgrywającym ŁKS-u był Piotr Trepka i musiał grać w meczach pełne 40 minut. I choć od tamtego czasu minęły dwa lata, a Piotrkowi ich nie ubywa, a także występujemy w wyższej klasie rozgrywkowej, to kapitan łodzian z trudnego zadania wywiązał się doskonale, rozgrywając jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie. Dorobek tego zawodnika to 22 punkty, 80% skuteczności za 2, 7 asyst, 2 przechwyty, 4 zbiórki i aż 7 razy Piotrek zmuszał rywali do fauli na nim. "Dzień konia" miał także grający manager klubu - Filip Kenig. Trzy celne "trójki" przy 100% skuteczności, a także 2 efektowne bloki przy rzutach z obwodu rywali, zrobiły na kibicach spore wrażenie. Czyżby w tego doświadczonego zawodnika po urodzinach córki wstąpiły dodatkowe siły? Przekonamy się o tym w kolejnych spotkaniach, a najbliższy mecz ŁKS rozegra w środę w Białymstoku, gdzie zmierzy się z tamtejszymi Żubrami.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Znicz Basket Pruszków 88:82 (21:20, 22:22, 16:20, 29:20)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Trepka 22, Wall 20, Szczepaniak 15, Dłuski 10, Kenig 10, Morawiec 6, Kromer 5.

Znicz Basket: Briegmann 23, Suliński 14, Nowak 14, Weatherspoon 12, Czubek 11, Radwan 4, Malewski 4, Piotrowski 0, Fraś 0.

Sędziowali: Puchałka, Tuński i Bieńkowski.

FOTORELACJA

18.01.2010
Program partnerski - podsumowanie 2009 roku.

Już od roku kibice Łódzkiego Klubu Sportowego mogą pomagać w odbudowie łódzkiej koszykówki poprzez uczestnictwo w programie partnerskim "Wspieram łódzkich koszykarzy". Program adresowany jest do wszystkich, którym leży na sercu dobro klubu i basketu w Łodzi - zarówno do kibiców, jak i do firm.

W pierwszym roku działalności, na konto programu wpłynęło łącznie
28 830 zł. Wszystkie środki inwestowane były w rozwój ŁKS Koszykówka Męska.

Zebrana kwota została przeznaczona na:

11 712,50 zł - organizację meczów wyjazdowych
  8 000,00 zł - zakwaterowanie zawodników
  3 990,00 zł - szkolenie młodzieży
  2 625,83 zł - zakup odżywek dla zawodników
  1 580,00 zł - organizację meczów w Łodzi
     921,67 zł - pozostałe (upominki dla dzieci, organizacja turnieju)

Szczegółowe rozliczenie poszczególnych miesięcy znajduje się w dziale
"Rozliczenia".

Pragniemy serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom programu za okazane dotychczas wsparcie dla naszego klubu. Wierzymy, że w kolejnym roku wspólnie kontynuować będziemy budowę silnego Łódzkiego Klubu Sportowego.

Wszystkich zainteresowanych przystąpieniem do programu, zapraszamy do zapoznania się z  informacjami znajdującymi się w dziale
"Program Partnerski".

W przypadku pytań, czekamy na nie pod adresem e-mail program@lkskosz.pl lub pod numerem tel. +48 664 941 001.

Wszystkich tych, którzy jeszcze nie odebrali swoich kart programu partnerskiego, zapraszamy przed najbliższym meczem od godz. 16.00 do sekretariatu ŁKS KM - hala przy al. Unii 2, pokój nr. 9 (dawny sekretariat MOSiR). Na miejscu będzie można również opłacić składki i zapisać się do programu.

14.01.2010
Wracamy na parkiet przy al.Unii

Od ostatniego meczu ligowego koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego we własnej hali minął już ponad miesiąc. Spragnieni basketu kibice, doczekają się w końcu emocji w najbliższą niedzielę o godzinie 17, kiedy to łodzianie podejmą Znicz Basket Pruszków.

Łodzianie spisują się ostatnio bardzo dobrze. Z ostatnich siedmiu ligowych pojedynków, w sześciu schodzili z boiska jako zwycięzcy, a we własnej hali nie zaznali goryczy porażki już od niemal trzech miesięcy (ostatnio 25 października, kiedy przegrali ze Spójnią 80:83).

Tym razem rywalem łodzian będzie Znicz Basket Pruszków. To sąsiad ŁKS-u w tabeli I ligi, który jednak do zespołu z al.Unii ma stratę 3 punktów. O ile ŁKS zadomowił się na dobre w czołowej "siódemce" rozgrywek i tam będzie walczył o jak najwyższą pozycję po rundzie zasadniczej, to koszykarzy Znicza czeka ciężka walka o załapanie się do fazy play-off m.in. z MOSiR-em Krosno i Startem Lublin. Forma pruszkowian pozostawia jednak sporo do życzenia, bowiem ostatnie 3 pojedynki Znicz rozegrał we własnej hali i ... wszystkie 3 przegrał (choć rywali miał mocnych - Spójnię, Zastal i MKS Dąbrowa Górnicza)

Oba zespoły zmierzyły się ze sobą w Pruszkowie w październiku. Zawodnicy Znicza wygrali wtedy 78:74. Jak jednak doskonale pamiętamy, łódzki zespół na początku rozgrywek nie prezentował wysokiej formy, gdyż praktycznie przez cały okres przygotowawczy w drużynie panował "szpital" i rekonwalescenci dopiero powoli wracali do gry. Słabość ŁKS-u pruszkowianie wykorzystali bezlitośnie. Aż 5 zawodników zdobyło w tym meczu ponad 10 punktów. Najskuteczniejsi byli Tomasz Briegmann (22 punkty i 100% skuteczności zarówno z gry, jak i z rzutów wolnych), Grzegorz Malewski (17 punktów) i Grzegorz Radwan (13 punktów, 11 zbiórek). Także i teraz powinni być to najgroźniejsi zawodnicy w kadrze Znicza, do których trzeba jeszcze dodać Janavora Weatherspoona, który w tym sezonie zdobywa średnio niemal 18 "oczek" w każdym pojedynku.

Trwa przedsprzedaż biletów na niedzielny mecz. Wejściówki można kupić codziennie w godzinach 11-19 w kasie hali przy al.Unii. Ich cena to tradycyjnie 7 zł.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Znicz Basket Pruszków
niedziela 17.01.2010 godz. 17:00

14.01.2010
ŁKS zagrał z UŁ dla WOŚP

Po raz 18. zagrała w niedzielę w naszym kraju Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Tym razem do akcji włączyli się również koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego, którzy rozegrali pokazowy mecz z reprezentacją Uniwersytetu Łódzkiego, z którego cały dochód zasilił fundację Jerzego Owsiaka.

Studenci przystąpili do meczu bardzo zmobilizowani, chcąc postawić jak najtrudniejsze warunki silniejszemu przeciwnikowi. Dzięki temu, po 7 minutach, dość nieoczekiwanie UŁ prowadził 14:10. Wtedy jednak obudzili się gospodarze, zdobyli 17 punktów z rzędu i po I kwarcie prowadzili 27:14. Reprezentanci Uniwersytetu Łódzkiego nie odpuszczali i zdołali jeszcze w III odsłonie doprowadzić do remisu 57:57, ale w końcówce górę wzięło doświadczenie i umiejętności ligowców, którzy wygrali 83:76, choć wynik meczu ustalił zaledwie 16-letni Aleksander Leńczuk.

Choć był to tylko mecz pokazowy, na uwagę zasługuje świetna skuteczność z dystansu Bartka Szczepaniaka, który aż 8 razy trafił do kosza zza linii 6,25.

Ciekawe było w tym spotkaniu zestawienie trenerskie. Drużynę Uniwersytetu Łódzkiego poprowadził drugi trener koszykarzy ŁKS-u - Piotr Zych, zaś na ławce ŁKS-u usiadł ... prezes klubu - Jakub Urbanowicz. Pokazowe spotkanie było także okazją do sprawdzenia kilku młodych zawodników z grup juniorskich. Na parkiecie pojawili się więc Aleksander Leńczuk, Marcin Kuczmera i Dominik Kaczmarek.

W przerwie meczu odbyła się licytacja gadżetów z autografami Marcina Gortata. Piłka Orlando Magic została sprzedana za 150 zł, zaś zdecydowanie ciekawszy przebieg miała licytacja koszulki Reprezentacji Polski z numerem 13. Wylicytował ją za 600 zł Wiceprezydent Miasta Łodzi - Włodzimierz Tomaszewski.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - AZS Uniwersytet Łódzki 83:76 (27:14, 16:18, 16:25, 24:19)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Szczepaniak 24, Wall 13, Morawiec 11, Bartoszewicz 9, Kromer 7, Trepka 6, Grabowski 5, Kenig 4, Leńczuk 4, Kuczmera 0, Kaczmarek 0.

AZS UŁ: Sędzicki 14, Bieżyński 14, Wojdera 9, Augustyniak 6, Pietrzko 6, Pietrakiewicz 6, Tonkiel 6, Chabrowski 4, Truściński 4, Solarek 3, Sobczak 2, Sil 2.

11.01.2010
Udany początek rundy rewanżowej

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego udanie rozpoczęli rundę rewanżową rozgrywek I ligi. W Jeleniej Górze pokonali oni pewnie tamtejsze Sudety 85:61. Podopieczni Radosława Czerniaka już na początku wypracowali sobie niewielką przewagę, a decydujące uderzenie nastąpiło zaraz po przerwie. Trzecią kwartę ŁKS wygrał 24:12, "odskakując" rywalom już na 19 punktów. W ostatniej odsłonie udało się powiększyć przewagę o kolejne kilka "oczek" i spokojnie wygrać 85:61.

W barwach ŁKS-u świetne zawody rozegrał Kuba Dłuski, który zdobył 19 punktów, a także zaliczył 14 zbiórek. W Jeleniej Górze zabrakło Krzysztofa Morawca, który razem z Księżakiem Łowicz pojechał na mecz II ligi do Kłodzka.

Sudety Jelenia Góra - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 61:85 (15:21, 18:19, 12:24, 16:21)

Sudety: Samiec 12, Niesobski 12, Urbaniak 9, Zarzeczny 7, Cierzniewski 4, Klimek 4, Czekański 4, Minciel 4, Owczarek 3, Raczek 2, Kozak 0, Radziszewski 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Dłuski 19, Kalinowski 15, Wall 14, Szczepaniak 10, Krajewski 9, Trepka 8, Kromer 8, Kenig 2, Grabowski 0.

Sędziowali: Krasuski, Szwej i Chrząszcz.

10.01.2010
Filip Kenig ponownie został ojcem

Nowy rok rozpoczyna się bardzo szczęśliwie dla zawodnika i managera ŁKS Koszykówka Męska - Filipa Keniga. W dniu dzisiejszym powiększyła mu się bowiem rodzina. Kasia Kenig - żona Filipa, a zarazem koszykarka Łódzkiego Klubu Sportowego, urodziła córkę - Hanię.


Serdecznie gratulujemy Kasi i Filipowi!

08.01.2010
Piotr Trepka - „Balcerowicz” z Częstochowy

Z wykształcenia ekonomista, na boisku prawdziwy lider i twardziel. O kim mowa? Popularny „Trepi” jak mówią o nim koledzy, a dla kibiców ŁKS, po prostu kapitan pierwszoligowych koszykarzy. Przed jednym z noworocznych treningów, opowiedział nam o swojej sportowej pasji do basketu i… zapraszamy do lektury.

Jak i gdzie spędziłeś Święta oraz Sylwestra, rodzinna Częstochowa?

Piotr Trepka - Spędziłem je w… Warszawie.  Siostra urodziła tam synka i wyjechaliśmy do stolicy na okres Świąt. Sylwester, natomiast w łódzkim lokalu, który dopiero jest przymierzany do otwarcia. To było blisko placu, na którym odbywała się miejska impreza, także witaliśmy Nowy Rok z tysiącami łodzian.

Ciąg dalszy wywiadu

08.01.2010
Radosław Czerniak trenerem w meczu Polska - Gwiazdy PLK

24 stycznia we Wrocławiu odbędzie się spotkanie, w którym wystąpią najlepsi zawodnicy, grający w polskiej ekstraklasie. Naprzeciw siebie staną zespoły Polski i zagranicznych gwiazd PLK.

Niestety koszykarze ŁKS-u w ekstraklasie (jeszcze) nie występują i na parkiecie nie zobaczymy Piotra Trepki, Kuby Dłuskiego czy Daniela Walla, ale w Hali Ludowej nie zabraknie naszego akcentu. Trenerem drużyny Polski będzie bowiem szkoleniowiec Łódzkiego Klubu Sportowego - Radosław Czerniak.

08.01.2010
Wracamy na ligowe boiska

Po świąteczno - noworocznej przerwie, koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego wracają na ligowe parkiety. W pierwszym wyjazdowym spotkaniu rundy rewanżowej, rywalem podopiecznych Radosława Czerniaka, będzie zespół Sudetów Jelenia Góra.

Pierwsza liga, wykorzystując dwutygodniową przerwę w rozgrywkach, nadrobiła w końcu zaległości, spowodowane przekładanymi spotkaniami i wreszcie można zobaczyć, jak wygląda w rzeczywistości tabela. Z dorobkiem 24 punktów, na półmetku rundy zasadniczej, koszykarze ŁKS-u zajmują siódme miejsce, tracąc zaledwie 1 "oczko" do Spójni Stargard Szczeciński, Big Stara Tychy i Sokoła Łańcut. Zdecydowanie niżej jest w niej nasz sobotni rywal. Dotychczas zespół z Jeleniej Góry wygrał zaledwie 4 ligowe pojedynki i zajmuje 14. pozycję w tabeli I ligi, wyprzedzając jedynie AZS Katowice i Górnika Wałbrzych.

Zdecydowanym faworytem meczu ŁKS-u z Sudetami będą łodzianie. Po bardzo dobrej końcówce roku, łodzianie mogą myśleć o walce o czołowe miejsca przed fazą play-off, zaś przed Sudetami ciężka walka o utrzymanie. W pierwszym pojedynku tych zespołów górą okazali się jednak zawodnicy z Jeleniej Góry. Na inaugurację sezonu, pokonali oni w Łodzi, przetrzebiony kontuzjami ŁKS, 86:74. Od tego czasu zmieniło się bardzo wiele. Zdecydowanie silniejszym zespołem jest ŁKS, zaś Sudety, borykające się z olbrzymimi problemami finansowymi, po raz ostatni zwyciężyły niemal 2 miesiące temu - 11 listopada, kiedy to pokonały na własnym parkiecie Górnik Wałbrzych.

W porównaniu z październikiem, kiedy to Sudety wygrywały na parkiecie przy al.Unii, zdecydowanie inna jest też kadra naszych przeciwników. W tej chwili zespół oparty jest na juniorach, a nie grają w nim już m.in. ci, którzy mieli największy udział w zwycięstwie w Łodzi - jak chociażby Tomasz Wojdyła i Tomasz Prostak.

Dla zawodników Łódzkiego Klubu Sportowego szykuje się pracowity weekend. Dzień po pojedynku z Sudetami, rozegrają oni w hali przy al.Unii mecz pokazowy z reprezentacją Uniwersytetu Łódzkiego, z którego cały dochód przeznaczony zostanie Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Początek tego spotkania w niedzielę o godz. 16.

Sudety Jelenia Góra - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
sobota 9 stycznia, godz. 18:00

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Uniwersytet Łódzki
niedziela 10 stycznia, godz. 16:00.

08.01.2010
ŁKS zagra dla WOŚP

W najbliższą niedzielę (10 stycznia) po raz kolejny zagra Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Tym razem do akcji pomocy chorym dzieciom włączą się również koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego. W hali przy al.Unii rozegrają oni spotkanie z reprezentacją Uniwersytetu Łódzkiego, z którego cały dochód przekazany zostanie fundacji Jerzego Owsiaka.

Pojedynek rozpocznie się w niedzielę o godzinie 16, a bilety kosztują 10 zł. W programie imprezy, poza samym meczem, przewidziano także inne atrakcje, m.in. losowanie upominków związanych z Marcinem Gortatem.

Bilety sprzedawane będą w kasie biletowej na hali ŁKS-u na al. Unii 2, w Klubie Uczelnianym AZS-u (w godzinach otwarcia) ul. Styrska 5 oraz bezpośrednio u jednego ze współorganizatorów – Adama Jerzykowskiego tel. 515-242-543.

06.01.2010
Wygrana z AZS-em Kutno na podtrzymanie formy

Aby w trakcie świąteczno-noworocznej przerwy w rozgrywkach I ligi nie wyjść z rytmu meczowego, koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego rozegrali we wtorkowe popołudnie w hali przy ul.Karpackiej sparingowy mecz z II-ligowym AZS-em Kutno. Pojedynek zakończył się minimalnym zwycięstwem łodzian.

Gospodarze wyszli na parkiet w mocno "świątecznym" nastroju, co skwapliwie wykorzystywali od pierwszych minut zawodnicy z Kutna. Efektem tego już 15-punktowe prowadzenie gości (4:19), przy którym o czas poprosił trener Radosław Czerniak. Od tego momentu gra ŁKS-u się zaczęła odmieniać, jednak nadal utrzymywała się dość wysoka przewaga AZS-u. Udało się ją zniwelować dopiero w 3. kwarcie, głównie za sprawą bardzo dobrze dysponowanego Kuby Dłuskiego, który tylko w tej części meczu zdobył 11 punktów.

Mimo że był to tylko sparing i wynik był w tym spotkaniu sprawą drugorzędną, to w ostatnich minutach widać było, że nikt nie chce zejść z parkietu jako pokonany. Decydujące punkty przy remisie 88:88 zdobył rzutem za 3 punkty Bartłomiej Szczepaniak na 25 sekund przed końcową syreną. Goście przeprowadzili jeszcze jedną akcję, jednak tylko 1 punkt z linii rzutów wolnych zdobył były zawodnik ŁKS-u - Adam Rajkowski i ostatecznie ŁKS wygrał 91:89.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - AZS WSGK Kutno 91:89 (21:35, 20:17, 33:20, 17:17)

30.12.2009
Złoty Kosz dla Marcina Gortata

W warszawskim hotelu Novotel odbyła się w poniedziałek specjalna gala, na której rozdano po raz pierwszy w historii nowe nagrody Polskiego Związku Koszykówki - Złote Kosze. Jednego z nich "zgarnął" Marcin Gortat, uznany za koszykarską osobowość 2009 roku.

Wychowanek Łódzkiego Klubu Sportowego, a obecnie wiceprezes Stowarzyszenia ŁKS Koszykówka Męska oczywiście w Warszawie pojawić się nie mógł, bowiem sezon w NBA trwa w najlepsze. W jego imieniu, nagrodę odebrała mama koszykarza - pani Alicja Gortat.

22.12.2009
Dobre humory na święta zapewnione - Kuba Dłuski bohaterem

Po trzymającym do ostatniej sekundy w napięciu spotkaniu, koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego pokonali w Krośnie tamtejszy zespół Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR 73:72. Był to ostatni tegoroczny występ łodzian, a zarazem ostatnie spotkanie I rundy rozgrywek.

Mecz krośnian z ŁKS-em zapowiadał się niezwykle ciekawie i emocji rzeczywiście nie zabrakło. Przez niemal całe 40 minut pojedynek był wyrównany, a na tablicy wyników utrzymywało się kilkupunktowe prowadzenie gospodarzy, wypracowane w 1. kwarcie. Łodzianie wielokrotnie byli blisko wyrównania, jednak gdy tylko zbliżali się do przeciwnika, ci ponownie odskakiwali. Tuż przed przerwą MOSiR prowadził już tylko 30:27, by w ostatnich sekundach powiększyć przewagę do 9 "oczek" i zejść do szatni przy wyniku 38:29.

W trzeciej kwarcie, straty ŁKS-u kilkakrotnie zmalały do 2-3 punktów, jednak za każdym razem krośnianie odpowiadali celnymi rzutami za 3 punkty Dariusza Oczkowicza bądź Piotra Pluty. Podobnie gra wyglądała przez pierwsze 5 minut ostatniej odsłony. Dopiero wtedy, po celnej "trójce" Daniela Walla i akcji 2+1 Piotra Trepki, ŁKS doprowadził do wyrównania 66:66. Prowadzenie udało się gościom osiągnąć 2 minuty później, kiedy po punktach Walla, na tablicy widniał wynik 68:69.

Gospodarze nie dawali jednak za wygraną, szybko odzyskali prowadzenie i byli blisko końcowego sukcesu. Na minutę przed końcem prowadzili 72:69, ale wtedy 2 punkty z linii rzutów osobistych zdobył Bartek Szczepaniak (72:71 dla MOSiRu). Łodzianie wybronili następną akcję, jednak sami także nie trafili do kosza. Na zegarze pozostawało zaledwie 10 sekund do końcowej syreny i wydawało się, że niecelny rzut pogrzebie szanse ŁKS-u. Wtedy jednak bohaterem spotkania został Kuba Dłuski, który zebrał piłkę z atakowanej tablicy, dobił ją do kosza i wyprowadził łodzian na 1-punktowe prowadzenie.

Nadal jednak gracze z Krosna mieli możliwość przeprowadzenia ostatniej akcji, ale popełnili prostą stratę, wyrzucając piłkę w trybuny. Na 1,8 sekundy przed końcem, faulowany był Piotr Trepka. Pierwszego wolnego nie trafił, a drugiego przestrzelił celowo, aby gospodarze nie mieli już czasu na ustawienie akcji i oddanie rzutu.

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego wygrali więc w ostatnim meczu tego roku z MOSiRem Krosno 73:72, sprawiając tym samym świetny prezent: gwiazdkowy - kibicom, a urodzinowy - Filipowi Kenigowi, który we wtorek skończy 31 lat.

Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 72:73 (22:17, 16:12, 21:24, 13:20)

Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR: Oczkowicz 20, Pluta 20, Bal 9, Deja 9, Przewrocki 6, Puścizna 3, Sołtysiak 2, Hajnsz 2, Musijowski 1, Ożóg 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Dłuski 20, Szczepaniak 16, Wall 11, Morawiec 10, Trepka 9, Krajewski 4, Kromer 3, Kalinowski 0, Kenig 0.

20.12.2009
Dres Marcina Gortata i obraz z jego podobizną na aukcjach WOŚP

Jak co roku, na początku stycznia odbędzie się kolejny, XVIII już finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W akcję pomocy chorym dzieciom włączył się także Marcin Gortat, który poprzez Fundację MG 13, przekazał na licytację swój dres treningowy Orlando Magic ze swoim autografem. Licytować go można TUTAJ

Wśród aukcji, z których cały dochód zasili WOŚP, znajduje się także obraz z podobizną Marcina. “Showtime” to jedna z prac Kuby Bereźnickiego z wystawy, jaka znajdowała się w łódzkiej Manufakturze podczas Mistrzostw Europy w Koszykówce EuroBasket 2009. Ta aukcja toczy się TUTAJ

18.12.2009
Ostatni mecz I rundy

Zespół o bardzo skomplikowanej nazwie - Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno - to ostatni rywal koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego w 2009 roku i ostatni rywal w I rundzie rozgrywek. Pojedynek odbędzie się w niedzielę w Krośnie, a jego początek zaplanowano na godzinę 18:00.

Nasz przeciwnik w ubiegłym sezonie świetnie spisywał się w rundzie zasadniczej I ligi, jednak w fazie play-off okazał się słabszy od Stali Stalowa Wola. W tegorocznych rozgrywkach, zespół z Krosna nie jest już tak mocny i z sześcioma zwycięstwami w sezonie, zajmuje obecnie 10. lokatę w tabeli. Łodzian czeka jednak wyjazdowy pojedynek, a w tym sezonie podopieczni Radosława Czerniaka poza własną halą wygrali tylko dwukrotnie (z AWF-em Katowice i Siarką Tarnobrzeg). Zawodnicy MOSiRu natomiast tylko 2 razy przegrali na własnym parkiecie.

W poprzedniej kolejce, nasz niedzielny rywal przegrał w Zielonej Górze z Zastalem 64:86. Usprawiedliwiem może być jednak mocno okrojony skład krośnian. W tym pojedynku nie wystąpili bowiem m.in. Adrian Mroczek-Truskowski (drugi strzelec zespołu, śr. 11,1 pkt/mecz) i Grzegorz Ożóg (8,5 pkt/mecz), a w trakcie spotkania kontuzji nabawił się Przemysław Hajnsz. Poza wspomnianym Mroczkiem-Truskowskim, gra MOSiRu opiera się głównie na najlepiej punktującym zawodniku - Piotrze Plucie (ponad 18 pkt/mecz) i centrze Tomaszu Deji.

Pojedynek z drużyną z Krosna zakończy I rundę rozgrywek w wykonaniu łódzkich koszykarzy. Ewentualne zwycięstwo, powinno pozwolić ŁKS-owi na spędzenie przerwy świątecznej w czołowej "piątce" lub "szóstce" i spokojne przygotowywanie się do rundy rewanżowej.

Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
nd. 20.12.2009 godz. 18:00

18.12.2009
ŁKS Kosz TV: Zawodnicy po meczu z Górnikiem

Nagranie dzięki uprzejmości TV Toya

14.12.2009
Wigilia dla dzieci

W sobotę przed meczem koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego z Górnikiem Wałbrzych, odbyło się wigilijne spotkanie, zorganizowane przez Stowarzyszenie Kibiców ŁKS dla wychowanków Domu Dziecka nr 1 w Łodzi i świetlicy środowiskowej przy ul.Wólczańskiej.


Z wielkim entuzjazmem zostali na niej przywitani nasi zawodnicy. W imieniu całego zespołu, świąteczne życzenia złożył Filip Kenig, który także zaprosił dzieci na mecz z Górnikiem.

W roli Mikołaja wystąpili m.in. przedstawiciele Fundacji MG 13. Świetlica środowiskowa otrzymała od Fundacji konsolę do gier Nintendo WII ze specjalnej limitowanej serii z autografem Marcina Gortata.

Po wigilijnej kolacji, wszyscy przenieśli się na trybuny hali przy al.Unii, skąd oglądali ostatnie w tym roku zwycięstwo łódzkich koszykarzy na własnym parkiecie. Nie zabrakło również czasu na pamiątkowe zdjęcia i "przybicie piątek".

14.12.2009
Wysokie zwycięstwo nad Górnikiem

Największa w tym sezonie liczba widzów, a wśród nich wychowankowie Domu Dziecka nr 1 w Łodzi i świetlicy środowiskowej z ul. Wólczańskiej, obejrzeli w sobotni wieczór ostatni w tym roku występ koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego przed własną publicznością.

Tuż przed rozpoczęciem spotkania, minutą ciszy uczczono ofiary stanu wojennego, a chwilę później zaczęło się sportowe widowisko. Łodzianie rozpoczęli mecz bardzo mocno w obronie, co powoli staje się ich znakiem rozpoznawczym. I choć w ataku mogła denerwować słaba skuteczność, to przewaga gospodarzy szybko się powiększała. Bardzo dobre zawody od pierwszych minut rozgrywał Daniel Wall, a pod koniec pierwszej kwarty na boisku pojawił się Krzysztof Morawiec, dwa razy z rzędu przymierzył zza linii 6,25 i po 10 minutach, ŁKS prowadził 22:11.


Przez kilka minut, gra w drugiej odsłonie wyglądała podobnie. Łodzianie nadal ciężko pracowali w defensywie, zaś w ataku spokojnie szukali dogodnych sytuacji rzutowych. Po czterech punktach
Filipa Keniga, ŁKS prowadził już 31:14, a chwilę później 36:18. Gościom w tej sytuacji nieco puszczały nerwy, czego efektem przewinienie techniczne, którym ukarany został Mariusz Matczak, a blisko już było do jego dyskwalifikacji. Na szczęście dla tego zawodnika, jego koledzy zdołali uspokoić sędziów i przekonać ich, aby nie wyrzucali go z boiska. Przed przerwą na boisku w barwach ŁKS-u pojawili się dublerzy, a w grę wdarło się rozprężenie i niedkładność. Gospodarze popełnili kilka strat, co skrzętnie wykorzystali Górnicy i do szatni ŁKS schodził z zaledwie 8-punktowym prowadzeniem.


Trzecią kwartę rozpoczęli łodzianie od szybkich rzutów za 3 punkty
Piotra Trepki i Walla, po których przewaga gospodarzy powiększyła się do 14 "oczek", jednak znów moment przestoju i ponownie Górnik zaczął gonić. Pogoń przerwał kolejną "trójką" Trepka, czym pociągnął zespół do zadania ostatecznego uderzenia. ŁKS podkręcił tempo, świetnie w tym fragmencie zagrał Kuba Dłuski i na początku czwartej kwarty, po przechwycie i punktach Bartka Szczepaniaka, ŁKS odskoczył na ponad 20 punktów (68:47). W tym momencie jasne już było, że 2 punkty pozostaną w Łodzi. Kibice rozpoczęli głośną fetę, która trwała jeszcze długo po zakończeniu spotkania, a na parkiecie koszykarze ŁKS-u chcieli odwdzięczyć się fanom za gorący doping, efektownymi akcjami. Najładniejszą z nich rozegrali Szczepaniak z Wallem, wykonując tzw. alley-oop, czym jeszcze mocniej poderwali publiczność. W końcówce ponownie na boisku pojawili się głównie dublerzy, a ostatecznie ŁKS pokonał pewnie Victorię Górnik Wałbrzych 92:71.

 

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Victoria Górnik Wałbrzych 92:71 (22:11, 16:19, 28:17, 26:24)

 

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Dłuski 16, Wall 14, Kromer 11, Trepka 10, Kalinowski 9, Szczepaniak 8, Kenig 7, Morawiec 6, Krajewski 5, Grabowski 4, Bartoszewicz 2, Tokiel 0.

 

Victoria Górnik: Sterenga 30, Matczak 14, Jakóbczyk 11, Józefowicz 8, Grzywa 5, Ratajczak 3, Pieloch 0, Bierwagen 0.

 

Sędziowali: Walczak, Tracz i Miszkiewicz.


Fotorelacja z meczu.

13.12.2009
Ostatni mecz przed łódzką publicznością w 2009 roku

Były klub Radosława Czerniaka - Victoria Górnik Wałbrzych, to kolejny rywal koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego w rozgrywkach I ligi. Zdecydowanym faworytem pojedynku są gospodarze i 2 punkty powinny zostać w Łodzi.

 

Górnik Wałbrzych spisuje się w tym sezonie bardzo słabo. Po 11 meczach ligowych ma na swoim koncie tylko dwa zwycięstwa (nad Zniczem Pruszków i AZS-em Katowice), a na wyjeździe konsekwentnie notuje same porażki. W minioną środę, Górnicy rozegrali jednak niezwykle interesujące spotkanie w Gdyni. W zaległym spotkaniu przegrali oni dopiero po dogrywce z rezerwami Asseco Prokomu... 114:118. W tym meczu aż 44 punkty zdobył Krzysztof Jakóbczyk, a 28 "dorzucił" najskuteczniejszy w tym sezonie zawodnik Górnika - Marcin Sterenga (średnia prawie 22 punkty na mecz i ponad 12 zbiórek).

 

W drużynie ŁKS-u w porównaniu z poprzednimi spotkaniami zabraknie Tomasza Pisarczyka, dla którego pojedynek z Sokołem w Łańcucie, był ostatnim występem w barwach łódzkiego klubu. Kilka dni później jego kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron, a w czwartek Tomek przyszedł na sparingowy mecz ŁKS-u z Księżakiem Łowicz, aby pożegnać się z kolegami i sztabem szkoleniowym.

 

Czwartkowe spotkanie z Księżakiem pokazało natomiast, że do pełni formy szybko wracają zawodnicy, którzy narzekali w ostatnim czasie na urazy. Zarówno Kuba Dłuski jak i Michał Krajewski zagrali bardzo dobrze i z pewnością będą mocnymi punktami w sobotę. Duża odpowiedzialność spoczywa zwłaszcza na Dłuskim, który po odejściu Pisarczyka, został jedynym centrem w kadrze trenera Czerniaka.

 

Bilety można kupić w kasie hali przy al.Unii w godzinach 11-19. Ich cena to tradycyjnie 7 zł.

 

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Górnik Wałbrzych

sb. 12.12.2009 godz. 19:15

11.12.2009
ŁKS wygrał w charytatywnym meczu z Księżakiem

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego pokonali w charytatywnym meczu, rozegranym w czwartek przy al.Unii, II-ligowy zespół Księżaka Łowicz 86:57. Celem spotkania była zbiórka pieniędzy dla chorej Roksany, a organizatorem - komitet społeczny "Mała Księżniczka".

Koszykarze obu zespołów, których w weekend czekają ligowe potyczki, potraktowali ten mecz ulgowo, przede wszystkim uważając na to, aby nie nabawić się urazów. Trener Radosław Czerniak swoim zawodnikom tuż przed spotkaniem zaordynował również trening, więc było to dla nich wyjątkowo pracowite popołudnie.

- Termin tego spotkania był dla nas trochę niefortunny, bowiem zakłóca nam tradycyjny rytm przygotowań do meczu ligowego, jednak popieramy wszystkie tego typu inicjatywy i dlatego zdecydowaliśmy się na wzięcie udziału w tej akcji - powiedział po końcowej syrenie Filip Kenig.

ŁKS i Księżak posiadają obecnie trzech "wspólnych" zawodników, którzy na zasadzie umowy partnerskiej występują w obu tych klubach. W czwartkowym meczu, w barwach ŁKS-u wystąpili Kacper Kromer i Przemysław Grabowski, zaś w zespole z Łowicza Krzysztof Morawiec. Podczas spotkania testowany był w łódzkim zespole Jakub Czech, który być może w najbliższych dniach zostanie zawodnikiem ŁKS-u.

W przerwie kibice mieli możliwość obejrzenia pokazu copoeiry.

ŁKS Sphinx Petrolinvest - Księżak Łowicz 86:57 (25:13, 21:10, 18:11, 22:23)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Kromer 20, Czech 12, Dłuski 9, Tonkiel 8, Krajewski 7, Grabowski 6, Bartoszewicz 6, Trepka 5, Kalinowski 5, Wall 5, Szczepaniak 3, Kenig 0.

Księżak: Kukuczka 14, Morawiec 11, Kucharek 9, Drelich 9, El-Ward 4, Snochowski 4, Pietrzko 2, Włuczyński 2, Aniszewski 2, Pełka 0, Siemieńczuk 0.

11.12.2009
Tomasz Pisarczyk nie jest już zawodnikiem ŁKS

Klub ŁKS Koszykówka Męska rozwiązał dzisiaj, za porozumieniem stron, kontrakt z Tomaszem Pisarczykiem.

09.12.2009
Mecz charytatywny z Księżakiem Łowicz

W najbliższy czwartek o godzinie 19:00 w hali przy al.Unii odbędzie się charytatywne spotkanie koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego z Księżakiem Łowicz.

Organizatorem akcji jest Komitet Społeczny "Mała Księżniczka", stworzony przez studentów IV roku profilaktyki i animacji społeczno-kulturalnej na Uniwersytecie Łódzkim. Celem imprezy jest zbiórka pieniędzy na rzecz ciężko chorej Roksany.

Roksana jest dzieckiem, u którego rozpoznano mózgowe porażenie dziecięce, czterokończynowy niedowład i padaczkę napadową. Przebywa ona obecnie w Domu Małego Dziecka. Roksana na ogół jest pogodna, śmiała i towarzyska. Ze względu na porażenie, ma upośledzony rozwój mowy i porozumiewa się za pomocą gestów. Niestety poprzez brak funduszy, rozwój ruchowy Roksany został ograniczony. Konieczna jest jej intensywna rehabilitacja i motywowanie jej do ćwiczeń. Dzięki zebranym środkom, Roksana będzie miała możliwość wyjazdu na obóz rehabilitacyjny, który jest jej niezbędny do poprawy funkcjonowania. Konieczny jest jej także sprzęt rehabilitacyjny, jak również znalezienie placówki, w której będzie miała odpowiednią opiekę.

Poza meczem koszykarzy ŁKS-u z Księżakiem, podczas imprezy zaplanowano pokaz capoeiry, a także konkursy z nagrodami.

Bilety - cegiełki w cenie 8 zł są do nabycia codziennie w godz. 11-19 w kasie hali przy al.Unii.

08.12.2009
Wyniki meczów weekendowych

Miniony weekend nie był udany dla drużyn ŁKS Koszykówka Męska, występujących w rozgrywkach seniorskich. Mecze w I lidze i w III lidze zakończyły się porażkami. Zdecydowanie lepiej wypadła młodzież - w czterech rozegranych spotkaniach przegrał tylko drugi zespół młodzika, który uległ ... pierwszej drużynie ŁKS-u w tej kategorii.

I liga
Sokół Łańcut - ŁKS Sphinx Petrolinvest 79:71

III liga
ŁKS II Łódź - Basket Squad Łódź 47:61

junior
Księżak Łowicz - ŁKS Łódź 75:98

kadet
ŁKS I Łódź - Ósemka II Skierniewice 129:38
ŁKS II Łódź - Start II Łódź 82:58

młodzik
ŁKS II Łódź - ŁKS I Łódź 35:88

08.12.2009
Daniel Wall: Skupiam się na podkoszowej walce.

Twardziel, przypominający swoim charakterem, Grzegorza Krysiaka, znanego wszystkim piłkarskim kibicom ŁKS. Tatuaże nie odstraszają młodych adeptów koszykówki trenujących przed pierwszoligowcami, a wręcz przeciwnie, budzą ich ciekawość. Widać, że przygotowanie fizyczne, to bardzo mocna strona tego zawodnika. Można się trochę wystraszyć dwumetrowego, przyozdobionego w ogromnego tribala mężczyznę. Jakiekolwiek obawy pryskają szybko, bardzo szybko. Daniel opowiedział nam m.in., o swojej pasji do basketu i zamiłowaniu do Quentin’a Tarantino. Pełny wywiad z Danielem Wallem: TUTAJ

08.12.2009
Nieudana pogoń i porażka w Łańcucie

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego nie zdobyli w sobotnie popołudnie twierdzy Łańcut. Choć rywal był z pewnością w zasięgu łodzian, 2 punkty w tabeli I ligi dopiszą sobie koszykarze Sokoła.

Łodzianie fatalnie rozpoczęli mecz z Sokołem. Przez niemal 4 minuty nie potrafili zdobyć punktów, podczas gdy gospodarze mieli ich na swoim koncie aż 11. Wynik po stronie ŁKS-u otworzył dopiero dwoma rzutami za 3 punkty Dariusz Kalinowski. Gra podopiecznych Radosława Czerniaka nadal nie wyglądała jednak dobrze, więc szkoleniowiec nie czekał długo ze zmianami. Na parkiecie pojawili się Kacper Kromer, Jakub Dłuski i Piotr Trepka.

Rotacja składem poskutkowała, bowiem zawodnicy ŁKS-u pod koniec pierwszej kwarty uspokoili grę, nie pozwalając łańcuczanom na dalsze powiększanie przewagi, a na początku drugiej odsłony odrobili straty i po punktach Kromera doprowadzili do remisu 23:23, by chwilę później objąć pierwsze w tym spotkaniu prowadzenie 27:25. Za szybko łodzianie uwierzyli chyba jednak, że skoro nadrobili 11-punktową stratę, to mecz jest już wygrany i znów przyszedł przestój. Sokół wygrał ten fragment meczu aż 14:2 i na przerwę to gospodarze schodzili z 10-punktowym prowadzeniem 39:29.

Początek drugiej połowy także nie należał do zawodników ŁKS-u, a rywale zwiększyli przewagę już do 17 "oczek" (53:36). Wtedy dopiero rozpoczęło się mozolne nadrabianie strat. 10 minut przed końcem spotkania wynosiła ona 7 punktów, a po kolejnych 2 minutach - 4 punkty. Świetnie w tym fragmencie spisywał się zwłaszcza Daniel Wall, który w tym pojedynku zdobył aż 24 punkty. Pogoń ŁKS-owi utrudniały kłopoty z faulami. Za 5 przewinień spadł bowiem Kalinowski, a z czterema przewinieniami grała praktycznie cała reszta, czyli Dłuski, Trepka, Morawiec, Wall, Krajewski i Kromer.

3 minuty przed końcową syreną, łodzianie zbliżyli się do rywala na zaledwie 2 "oczka", jednak w decydujących momentach ŁKS popełnił kilka prostych strat. Sokół odskoczył na 8 punktów i stało się jasne, że zwycięzcą w tym spotkaniu będą gospodarze. Losy meczu próbowali jeszcze odmienić Morawiec (trafił za 3 punkty) i Dłuski (za 2), jednak było to za mało i ostatecznie ŁKS przegrał w Łańcucie 71:79.

Sokół Łańcut - ŁKS Sphinx Petrolinvest 79:71 (21:14, 18:15, 19:22, 21:20)

Sokół: Glapiński 20, W.Pisarczyk 18, Dubiel 12, Chromicz 10, Nitsche 10, Szurlej 9, Fortuna 0, Balawender 0, Paul 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Wall 24, Kalinowski 13, Dłuski 11, Kromer 10, Morawiec 5, Trepka 4, Szczepaniak 4, Krajewski 0, Kenig 0, T.Pisarczyk 0.

05.12.2009
Znów pokonać niepokonanych...

W minioną środę koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego odpadli z rozgrywek o Puchar Polski i mogą teraz w pełni skoncentrować się na pojedynkach ligowych. W sobotę czeka ich kolejne trudne zadanie, bowiem w Łańcucie zmierzą się z tamtejszym Sokołem.

ŁKS w tym sezonie pokonuje niepokonanych. Lider rozgrywek, MKS Dąbrowa Górnicza, po 11 meczach ma na swoim koncie porażkę jedynie z ŁKS-em, a podopieczni Radosława Czerniaka także jako jedyni pokonali Siarkę w hali w Tarnobrzegu. Kolejnym wyzwaniem jest natomiast zwycięstwo w niezdobytej dotąd przez żaden zespół w tym sezonie hali w Łańcucie.

Zawodnicy Sokoła mają za sobą dopiero 9 ligowych występów (ŁKS - 12). Wszystko z powodu grypy, przez którą przekładane były kolejne mecze. Również chorobami, łańcuczanie usprawiedliwiają ostatnią porażkę, którą zanotowali w Katowicach, przegrywając z AZS-em 63:67. Zespół jednak powrócił już chyba do swojej optymalnej dyspozycji, o czym może świadczyć pokonanie w środę w III rundzie Pucharu Polski Stali Stalowa Wola 98:90.

W pojedynku ze Stalą, najskuteczniejszym zawodnikiem Sokoła był Wojciech Pisarczyk, zdobywca 18 punktów, a minimalnie mniej od niego rzucili Mateusz Nitsche i Bartosz Dubiel. Właśnie ten ostatni zawodnik jest najlepiej punktującym i najlepiej zbierającym koszykarzem z Łańcuta w przeciągu całych rozgrywek (średnio 15 punktów i prawie 7 zbiórek na mecz).

Sytuacja w tabeli po 12 kolejkach jest bardzo myląca. Co prawda ŁKS jest w niej na drugiej pozycji, a gracze Sokoła na dziewiątej, ale ... komplet 12 spotkań rozegrały dotychczas tylko 3 kluby (ŁKS, MOSiR Krosno i Znicz Pruszków). Pozostałe ekipy mają do rozegrania zaległe pojedynki i dopiero po nich będzie można dokładnie określić miejsce poszczególnych zespołów. Dotychczasowy bilans Sokoła to 6 zwycięstw (z czego 4 we własnej hali) i 3 porażki. Koszykarze ŁKS-u mają natomiast 7 wygranych spotkań i 5 przegranych, a pokonanie ekipy z Łańcuta w sobotę, pozwoliłoby na dobre zająć miejsce w czołówce I ligi. Warto także podtrzymać dobrą passę, bowiem łodzianie wygrali 3 ostatnie ligowe pojedynki.

Sokół Łańcut - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
sb. 5.12.2009 godz. 17:30

04.12.2009
Aukcja dla dzieci z Łódzkiego Hospicjum

XXI Liceum Ogólnokształcące im. Bolesława Prusa w Łodzi organizuje co roku aukcje na rzecz ciężko chorych dzieci i młodzieży z Łódzkiego Hospicjum. Specyfiką tej placówki jest fakt, iż jego podopieczni przebywają we własnych domach, a wolontariusze dojeżdżają do ich mieszkań dostarczając im niezbędne leki, zabawki i organizują czas.


Wiele sławnych osób i instytucji wspiera akcje różnymi przedmiotami - szczególnym zainteresowaniem cieszą się gadżety związane ze sportem. Do akcji przyłączył się również ŁKS Koszykówka Męska. W najbliższym czasie przekażemy na licytację piłkę z autografami zawodników naszego klubu.


Aukcja odbywała się zazwyczaj w budynku szkoły, jednak tym roku część przedmiotów została wystawiona również na Allegro. Poniżej prezentujemy linki do aukcji:


Licytacja 1:
Koszulka Arkadiusza Gołasia

Licytacja 2: Koszulka z autografami vice mistrzów świata 2006

Licytacja 3: Koszulka z meczu "Gwiazdy Wagnera"

Wszystkich kibiców zachęcamy do wzięcia udziału w licytacji.
03.12.2009
Porażka w Pucharze

Trzecia runda Pucharu Polski zafundowała koszykarzom Łódzkiego Klubu Sportowego pojedynek z zespołem ekstraklasy - AZS-em Koszalin. Ciężko było spodziewać się w tym spotkaniu zwycięstwa, bowiem różnica, dzieląca Polską Ligę Koszykówki i I ligę, jest ogromna. Spowodowane jest to także różnicami regulaminowymi, jak chociażby zakaz gry obcokrajowców na zapleczu ekstraklasy. Co ciekawe, w meczu pucharowym, każdy z klubów musiał grać według zasad, panujących w jego lidze. W łódzkim zespole musiał więc przez całe spotkanie przebywać na parkiecie młodzieżowiec, podczas gdy ten obowiązek nie dotyczył Akademików, którzy musieli się martwić jedynie o to, aby grało dwóch Polaków.

Gospodarze przystąpili do meczu bojaźliwie i z respektem dla silnego przeciwnika. Choć gra w obronie wyglądała nieźle, to widać było brak pomysłu w ataku. Koszalinianie odskoczyli więc szybko z wynikiem na kilka punktów (11:19), głównie dzięki rzutom za 3 punkty, którymi "kaleczyli" łodzian, gdy tylko ci zostawili ich na ułamek sekundy bez szczelnego krycia (m.in. Dante Swanson i Sebastian Balcerzak). W końcówce pierwszej kwarty świetną asystę do Tomasza Pisarczyka zaliczył Krzysztof Morawiec, po chwili za 3 punkty trafił Dariusz Kalinowski i po 10 minutach było tylko 20:23.

Na początku drugiej odsłony gospodarze wyszli nawet na 4-punktowe prowadzenie po kilku udanych akcjach Filipa Keniga - najskuteczniejszego tego dnia zawodnika ŁKS-u. Koszalinianie z czasem podkręcili jednak tempo, wymusili kilka strat łodzian i odzyskali prowadzenie, którego, jak się później okazało, nie oddali już do końca spotkania.

W drugiej połowie na trybunach pojawił się Radosław Czerniak, który brał udział wczoraj w zajęciach Szkoły Trenerów PZKosz i na ławce trenerskiej zastępował go Piotr Zych. Obecność szkoleniowca nie sprawiła jednak jakiegoś nagłego przebudzenia w ŁKS-ie, na co jednak trudno było liczyć, bowiem choć ambicji łodzianom nie brakowało i walczyli zacięcie, to jednak umiejętności były niewątpliwie po stronie zespołu z ekstraklasy. Cała druga połowa wyglądała podobnie - goście grali "na luzie", stopniowo powiększając przewagę, zaś łodzianie, często rotowani przez trenera Zycha, próbowali nawiązać walkę i nadrobić mniejsze umiejętności i gorsze warunki fizyczne, ambicją i walecznością. Popis gry dał natomiast Vladimir Tica, który zdobył 25 punktów i zanotował świetną skuteczność 88% z gry (8/9) i 100% z linii rzutów wolnych (9/9).

Podstawowy cel tego pojedynku został wypełniony - praktycznie każdy z zawodników dostał swoją szansę (z wyjątkiem narzekającego na drobny uraz Michała Krajewskiego i oszczędzanego przed ligowym pojedynkiem Kuby Dłuskiego) i mógł się pokazać na tle silnego przeciwnika. Nikt nie ukrywał, że najważniejsza dla ŁKS-u jest liga i aktualne przygotowania podporządkowane są meczowi z Sokołem Łańcut, który odbędzie się już w sobotę. Koszalinianie także swój cel wypełnili, a było nim zwycięstwo i przełamanie serii 7 porażek, a zarazem pierwsza wygrana nowego trenera - Mariusza Karola (który podobnie jak Radosław Czerniak jest jednym z kandydatów na trenera Reprezentacji Polski).

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź – AZS Koszalin 72:93 (20:23, 13:22, 15:24, 24:24)

ŁKS Sphinx Petrolinvest
: Kenig 14, Kalinowski 13, Kromer 12, Bartoszewicz 8, Pisarczyk 7, Wall 6, Szczepaniak 4, Trepka 3, Grabowski 3, Morawiec 2, Tonkiel 0.

AZS: Tica 25, Reese 15, Surmacz 14, Balcerzak 12, Swanson 10, Kuebler 10, Wiśniewski 4, Urbański 3, Diduszko, Stępień i Milicić 0.

Sędziowali: Białas, Wojdak i Giza.

Fotorelacja z meczu

03.12.2009
Gortat kandydatem na najlepszego koszykarza Europy

Marcin Gortat został nominowany przez FIBA Europe do tytułu Koszykarza Roku 2009. Bez wątpienia jest to ogromne wyróżnienie dla 25-letniego łodzianina.


Marcin jest wychowankiem Łódzkiego Klubu Sportowego, obecnie jedynym Polakiem grającym w NBA, uczestnikiem zeszłorocznych finałów, a także gwiazdą reprezentacji Polski i członkiem zarządu ŁKS Koszykówka Męska.


W głosowaniu udział wziąć może każdy, wystarczy wejść na stronę Fiba Europe i oddać głos na trzech najlepszych waszym zdaniem zawodników Starego Kontynentu.


Oto pozostali nominowani do tej nagrody:

Pau Gasol (Hiszpania, Los Angeles Lakers)
Tony Parker (Francja, San Antonio Spurs)
Dirk Nowitzki (Niemcy, Dallas Mavericks)
Hedo Turkoglu (Turcja, Toronto Raptors)
Juan Carlos Navarro (Hiszpania, Regal FC Barcelona)
Milos Teodosić (Serbia, Olympiacos Pireus)
Vassilis Spanoulis (Grecja, Panathinaikos Ateny)
Erazem Lorbek (Słowenia, Regal FC Barcelona)
Rudy Fernandez (Hiszpania, Portland Trail Blazers)
Igor Rakocević (Serbia, Efes Pilsen Stambuł)
Nikola Peković (Czarnogóra, Panathinaikos Ateny)
Novica Velicković (Serbia, Real Madryt)
Ersan Ilyasova (Turcja, Milwaukee Bucks)
Ioannis Bourousis (Grecja, Olympiacos Pirues)
Lior Eliyahu (Izrael, Maccabi Tel Awiw)
 

02.12.2009
Radosław Czerniak kandydatem na trenera reprezentacji Polski

Polski Związek Koszykówki ogłosił listę kandydatów, którzy złożyli aplikację w konkursie na trenera reprezentacji Polski. Wśród 9 kandydatów jest trener ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź Radosław Czerniak, który do tej pory pełnił funkcję asystenta trenera kadry m.in. podczas ostatnich Mistrzostw Europy Eurobasket 2009. Pozostali kandydaci to Dario Cornejo (Hiszpania), Gordon Hubert (Kanada), Aleksandar Kesar (Serbia), Terry Layton (USA), Dejan Mijatowicz (Serbia), Todor Mołłow (Bułgaria), Tomasz Służałek (Polska), Slobodan Subotic (Słowenia).

01.12.2009
Ekstraklasa przy al.Unii

W środowe popołudnie do hali przy al.Unii zawita koszykarska ekstraklasa. Wszystko za sprawą rozgrywek o Puchar Polski. W jego III rundzie, przeciwnikiem koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego będzie bowiem występujący w najwyższej klasie rozgrywkowej - AZS Koszalin.

Nasi rywale przeżywają w ostatnich tygodniach kryzys. Po 3 zwycięstwach na początku sezonu, teraz notują serię 7 porażek z rzędu. W tym czasie działacze zmienili trenera - Rade Mijanovicia zastąpił Mariusz Karol. Zawodnicy AZS-u przyjadą więc zapewne do Łodzi z mocną wolą zwycięstwa i przełamania złej passy, co pozwoliłoby im uwierzyć we własne możliwości. Z drugiej strony, skoro drużyna jest w tak potężnym kryzysie, to może uda się to wykorzystać koszykarzom ŁKS-u.

Patrząc na kadrę klubu z Koszalina, widać jedno - ekstraklasa. O grze AZS-u w większości stanowią obcokrajowcy - m.in. Amerykanie: Michael Kuebler (śr. 15 punktów na mecz), George Reese i Dante Swanson, a także zawodnicy z Bałkanów: środkowy Vladimir Tica z Serbii i Chorwat z polskim paszportem Igor Milicić.

Rzadko w Łodzi można zobaczyć koszykówkę na poziomie ekstraklasy, warto więc wykorzystać tę okazję i odwiedzić w środę halę przy al. Unii. Bilety na to spotkanie w tradycyjnej cenie - 7 zł. Na pojedynek z AZS-em Koszalin obowiązują również karnety sezonowe.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - AZS Koszalin
śr. 2.12.2009 godz. 19:00

01.12.2009
Jakub Dłuski: Jest w nas potencjał

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego pokonali w niedzielnym meczu 12. kolejki I ligi Big Star Tychy 74:54. Oba zespoły znają sę doskonale i goście nie byli w stanie niczym zaskoczyć podopiecznych Radosława Czerniaka.

- Byliśmy przygotowani na ich taktykę. Oglądaliśmy przed spotkaniem kilka płyt wideo z ich meczami, więc wszystkie zagrywki mieliśmy rozpracowane. Ciężko pracowaliśmy w obronie i ich powstrzymaliśmy, a że do tego doszła niezła skuteczność, to wynik jest taki, a nie inny - powiedział po spotkaniu Bartłomiej Szczepaniak, autor pięciu celnych rzutów zza linii 6,25.

Szczepaniak przez wiele minut walczył na parkiecie ze swoim byłym kolegą z drużyny - Łukaszem Pacochą, z którym razem występowali przed laty w ŁKS-ie.

- Lubię pojedynki z Łukaszem. Niektórzy kibice zapewne pamiętają, jak występowaliśmy tu w ŁKS-ie razem. Znamy się od dawna, znamy swoje mocne i słabe strony i te mecze teraz, gdy gramy w różnych zespołach, są zawsze ciekawe. Cieszę się, że dziś to ja i ŁKS jesteśmy zwycięzcami.

Po kontuzji kolana do zespołu wrócił Kuba Dłuski. Pojawił się on na parkiecie w Tarnobrzegu, a w pojedynku z Big Starem zagrał już w pełnym wymiarze czasowym. Widać wyraźnie, że z każdą minutą na boisku, Kuba czuje się pewniej.

- W końcu mogłem zagrać przed naszą publicznością. Jest jeszcze daleko do mojej optymalnej formy, ale ważne, że oba ciężkie spotkania z Siarką i Big Starem mamy wygrane i z tego się bardzo cieszę. Ze zdrowiem jest coraz lepiej, teraz muszę dojść do formy typowo koszykarskiej - powiedział Dłuski, który wierzy, że ŁKS jest w stanie w tym sezonie walczyć o czołowe lokaty w lidze.

- Wygrane z Dąbrową Górniczą, Siarką czy też Big Starem pokazały, że jest w nas potencjał i będziemy piąć się ku górze tabeli - zakończył środkowy ŁKS-u.

30.11.2009
Rywalom drżały ręce

Przed kilkoma dniami, koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego wystosowali do kibiców apel, w którym prosili o wsparcie na meczach, wysoką frekwencję i gorący doping. Mogliśmy w nim przeczytać takie oto zdanie: "Przychodźcie jak najliczniej na nasze mecze i stwórzcie atmosferę, przy której rywalom drżą ręce przy rzutach osobistych." Jak się okazało w niedzielę, apel poskutkował, bowiem frekwencja na trybunach była najwyższa w tym sezonie, ŁKS wygrał z czołową drużyną ligi, a zawodnikom z Tychów ... drżały ręce przy rzutach osobistych, z których zanotowali skuteczność ... 33% ! Jak widać, doping pomaga i to bardzo !

Kibiców po meczu pochwalił zawodnik i manager klubu - Filip Kenig, zastrzegając jednocześnie, żeby nie osiadać na laurach:

- Atmosfera dziś na meczu była naprawdę świetna i pomogło nam to bardzo w odniesieniu zwycięstwa nad zespołem z Tychów. Za to kibicom należą się duże słowa podziękowania. Było zdecydowanie lepiej niż w poprzednich pojedynkach, chociaż wiem, że naszych fanów stać na jeszcze więcej. W hali powinno być na każdym meczu tak, żeby nie dało się wepchnąć szpilki i do tego będziemy dążyli. Postawą na boisku chyba udowadniamy, że na to zasługujemy. Mecze są ciekawe, atmosfera świetna, więc zapraszam wszystkich, żeby przychodzili jak najliczniej na nasze mecze.

- Dalej nie będzie u nas darmowego piwa i kiełbasek, ale mamy dużo świetnej zabawy do zaproponowania, więc oby było nas tu coraz więcej - zażartował na zakończenie Kenig, odnosząc się do swojej niedawnej wypowiedzi, gdy zastanawiał się, co należy zrobić, aby poprawić frekwencję w hali przy al.Unii.

30.11.2009
Obrona kluczem do zwycięstwa

Ciężko zaskoczyć czymś przeciwnika, gdy naprzeciw siebie spotykają się zespoły Łódzkiego Klubu Sportowego i Big Stara Tychy, czyli drużyny, które w ciągu ostatniego roku grały ze sobą już 8-krotnie. Kluczem do zwycięstwa miała być więc solidna koszykówka, oparta na mocnej obronie.

Wynik meczu otworzyli łodzianie, którzy objęli prowadzenie 5:0, by jednak chwilę później przegrywać 5:8. Od początku w ŁKS-ie szwankowała skuteczność i mimo dobrej gry w defensywie, gospodarze po 8 minutach przegrywali 8:15. Pobudka nastąpiła jednak szybko i tuż przed końcem pierwszej kwarty ŁKS nadrobił większość strat. Najpierw za 3 punkty trafił Daniel Wall, a następnie ten sam zawodnik był faulowany w akcji rzutowej. Jeden osobisty wykorzystany, a po niecelnym drugim, świetnie pod koszem odnalazł się Piotr Trepka, dobił spod "dziury" i po 10 minutach na (uszkodzonej zresztą) tablicy wyników widniał rezultat 14:15.

Druga odsłona do wyrównana gra przez 4 minuty, w trakcie których prowadzenie zmieniało się kilkakrotnie. Sygnał do ataku dał dopiero Filip Kenig, zdobywając 2 punkty, a następnie świetnie wybronione przed gospodarzy kilka akcji i 2 celne "trójki" Bartłomieja Szczepaniaka pozwoliły ŁKS-owi "odjechać" na niewielką, ale w tym spotkaniu już znaczącą - 6-punktową przewagę, którą łodzianie utrzymali do końca tej kwarty.

Tak jak w poprzednim spotkaniu z Siarką Tarnobrzeg, tak i tym razem, decydujące uderzenie ŁKS zadał w trzeciej kwarcie. Znów dwukrotnie z rzędu za 3 punkty trafił Szczepaniak, a następnie po 5-punktowej akcji gospodarzy, wynik brzmiał 55:37 i jak się później okazało, rywale nie byli w stanie się już w tej sytuacji podnieść. Jak wykonać w koszykówce 5-punktową akcję? Potrzebna jest do tego pomoc rywali. Udaną penetrację pod kosz celnym rzutem zakończył Piotr Trepka, a dodatkowo był przy tym faulowany. Chwilę później natomiast, za nadmierne krytykowanie decyzji sędziowskich przez rezerwowych graczy Big Stara, przewinieniem technicznym ukarany został trener gości Mariusz Niedbalski. 2 punkty z gry, celny osobisty Trepki, kolejne 2 celne osobiste, więc akcja 5-punktowa. Mogło być tych punktów 7 lub 8, gdyż ŁKS miał jeszcze piłkę, jednak błąd kroków popełnił Wall.

Od tego momentu ŁKS kontrolował już zawody. Gospodarze grali pewnie w obronie, nie pozwalając rywalom na odrabianie strat, zaś w ataku szanowali piłkę, grając długie, ponad 20-sekundowe akcje i wyczekując już na końcową syrenę. Tyszanie nie mieli tego dnia recepty na dobrze dysponowany ŁKS i nie potrafili choćby zbliżyć się z wynikiem do przeciwnika.

Śmiało można powiedzieć, że ŁKS wygrał ten pojedynek obroną. Strata zaledwie 54 punktów przeciw silnemu przeciwnikowi, jakim jest Big Star, robi wrażenie. Tyszanie mieli ogromne problemy z kończeniem akcji ofensywnych. Ratował ich jedynie od czasu do czasu Łukasz Pacocha, zdobywca 22 punktów, jednak było to zdecydowanie za mało, aby myśleć o zwycięstwie w Łodzi. Potwierdziło się więc to, co przed kilkoma tygodniami mówił Daniel Wall, który stwierdził, że właśnie defensywa będzie główną bronią ŁKS-u w tym sezonie.

Goście nie potrafili odnaleźć się pod tablicami. ŁKS wygrał walkę na zbiórce 37:25, a podstawowy center Big Stara - Marcin Salamonik, mimo że przebywał na parkiecie aż 26 minut, to zakończył spotkanie z zerowym dorobkiem punktowym.

Z każdą minutą spędzoną na boisku, coraz lepiej spisywał się Jakub Dłuski, dla którego był to dopiero drugi mecz po kontuzji kolana. Widać, że wraca on do formy, jaką prezentował w ubiegłym sezonie. Oby tylko limit pecha w postaci urazów był już wyczerpany.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Big Star Tychy 74:54 (14:15, 24:16, 20:10, 16:13)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Szczepaniak 15, Wall 13, Dłuski 11, Trepka 10, Kromer 7, Kalinowski 6, Morawiec 6, Pisarczyk 4, Kenig 2, Tonkiel 0, Bartoszewicz 0.

Big Star: Pacocha 22, Mielczarek 17, Bzdyra 7, Hałas 5, Pustelnik 3, Salamonik 0, Markowicz 0, Wojsz 0, Malcherczyk 0.

Sędziowali: Żmuda, Ottenburger i Kustosz.

Fotorelacja z meczu

29.11.2009
ŁKS Kosz TV: Wszyscy na kosza!


27.11.2009
Koszykarze pomagają ciężarowcom - ŁKS jest jeden wielosekcyjny

ŁKS jest jeden - wielosekcyjny. To hasło, stosowane przez kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego, służące do namawiania ludzi, aby przychodzili na mecze koszykarskie i siatkarskie. ŁKS to jednak również inne sekcje, takie jak np. podnoszenie ciężarów. ŁKS Koszykówka Męska postanowił pomóc tej nieco zapomnianej i borykającej się z ogromnymi problemami sekcji i za pośrednictwem Stowarzyszenia Kibiców ŁKS, przekazał odżywki dla młodych zawodniczek i zawodników dźwigających ciężary. Było to możliwe dzięki uprzejmości naszego sponsora - firmy Milkoshake.

Niech ten skromny gest będzie przypomnieniem, że sekcja ta (która jeszcze niedawno wychowywała olimpijczyków, jak chociażby Dominika Misterska) istnieje, a młodzi sportowcy, mimo że trenują w spartańskich warunkach, to walczą o sukcesy z przeplatanką na piersi.

27.11.2009
Big Star Tychy czyli starzy dobrzy znajomi

Big Star Tychy to chyba najlepiej znany koszykarzom Łódzkiego Klubu Sportowego przeciwnik w I lidze. W ubiegłym sezonie obie drużyny zagrały ze sobą aż 7-krotnie, a rywalizacja w fazie play-off zakończyła się piątym, decydującym meczem, niestety przegranym przez łódzkich zawodników. ŁKS spotkał się także z graczami z Tychów podczas jednego z przedsezonowych sparingów, a mecz tych zespołów uświetnił prezentację Stowarzyszenia ŁKS Koszykówka Męska i I-ligowego zespołu, która miała miejsce we wrześniu.

Łodzianie przystąpią do niedzielnego meczu w bardzo bojowych nastrojach. Pokonali wszakże w środę, niepokonaną wcześniej u siebie, Siarkę Tarnobrzeg - wicelidera rozgrywek. "Na rozkładzie" mają także lidera - MKS Dąbrowa Górnicza, więc wyraźnie widać, że ŁKS-owi "leżą" rywale z górnej półki, a do takich z pewnością należy Big Star.

Po długiej absencji spowodowanej kontuzją, na parkiecie przy al.Unii zobaczymy Jakuba Dłuskiego. Wrócił on do składu w środowym meczu w Tarnobrzegu i miał duży udział w zwycięstwie ŁKS-u, zdobywając 10 punktów i skutecznie walcząc pod tablicami z Piotrem Misiem i Zbigniewem Marculewiczem. Jego forma nie jest jeszcze co prawda na najwyższym poziomie, ale z pewnością jego powrót jest znaczącym wzmocnieniem łódzkiej ekipy.

Tyszanie rozegrali dotychczas w tym sezonie 10 meczów. Podobnie jak ŁKS, 6-krotnie schodzili z parkietu jako zwycięzcy. W minioną środę, po bardzo emocjonującym meczu pokonali oni Zastal Zielona Góra 73:70. Ogromną zasługę miał w tym Łukasz Pacocha, który zdobył 27 punktów i aż 6 razy celnie rzucał za 3 punkty.

Właśnie Pacocha jest najlepszym zawodnikiem Big Stara. Pamiętamy go doskonale z ubiegłorocznych spotkań tyszan z ŁKS-em, kiedy to potrafił on zdobywać w meczu ponad 30 punktów. W porównaniu ze składem z poprzedniego sezonu, W zespole z Tychów nie ma na szczęście Damiana Kuliga, który praktycznie sam wygrał dwa ostatnie mecze w fazie play-off i spowodował, że ŁKS zakończył swój udział w walce o ekstraklasę na I rundzie. Łódzkich podkoszowych czeka jednak i tak trudne zadanie, bowiem naprzeciwko nich stanie mierzący 202 cm Marcin Salamonik, zdobywający dotychczas średnio ponad 16 punktów w każdym spotkaniu.

W drużynie Big Stara występuje także były gracz naszego klubu - Michał Saran, który zagrał dotychczas w 4 spotkaniach ligowych, w których przebywał na boisku średnio po 18,5 minuty i zdobywał po 8 punktów.

Koszykarze ŁKS-u liczą w tym pojedynku na dużą frekwencję i gorący doping publiczności. Po wygranej w Tarnobrzegu mają oni nadzieję, że z pomocą fanów zwyciężą także w tym meczu i rozpoczną marsz w górę tabeli. Wystowali oni do kibiców specjalny apel, który opublikowaliśmy rano.

Można już kupować bilety na spotkanie ŁKS - Big Star. Wejściówki w cenie 7 zł są dostępne codziennie w godzinach 11-19 w kasie hali przy al.Unii.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Big Star Tychy
nd. 29.11.2009 godz. 17:00

26.11.2009
Wszyscy na kosza: Apel koszykarzy ŁKS

Doskonale pamiętamy, jaką atmosferę są w stanie zrobić na meczu koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego nasi kibice. Tak było, gdy zmierzaliśmy po awans do I ligi, tak było również w poprzednim sezonie już na zapleczu ekstraklasy. I właśnie do kibiców kierujemy naszą kolejną akcję "Wszyscy na kosza". W ramach niej pojawi się sporo niespodzianek, jednak zaczynamy od apelu, jaki za naszym pośrednictwem wystosowali koszykarze. Mamy nadzieję, że zachęci on Was do odwiedzania hali przy al.Unii. Oto jego treść:

 

"Kibice Łódzkiego Klubu Sportowego znani są od kilku lat w koszykarskim środowisku w całej Polsce ze wspaniałego dopingu i tworzenia atmosfery, której nie ma nigdzie indziej. Część z nas doświadczyła jej już wielokrotnie. Wasza pomoc przy awansie ŁKS-u do I ligi była nieoceniona. Także w poprzednim sezonie na niemal każdym meczu hala pękała w szwach, a doping sprawiał, że rywale często nie wiedzieli, co się dzieje. To także dzięki Wam w sezonie 2007/2008 nie przegraliśmy we własnej hali żadnego meczu. Nie bez przyczyny żaden z nas nie zagra w koszulce z numerem 6 - ten numer jest Wasz, bo to Wy jesteście naszym szóstym zawodnikiem !

 

Pod wrażeniem łódzkich kibiców byli także ci z nas, którzy w poprzednich sezonach w ŁKS-ie nie grali. Przyjeżdżaliśmy jednak do hali przy al.Unii jako zawodnicy przeciwnych drużyn i doskonale wiemy, jak ciężko przeciwstawić się zespołowi, który jest wspierany takim dopingiem.

 

Pamiętając poprzednie sezony, wiemy, na co Was stać i dlatego też zwracamy się do wszystkich kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego z apelem. Przychodźcie jak najliczniej na nasze mecze i stwórzcie atmosferę, przy której rywalom drżą ręce przy rzutach osobistych. Liczymy na Wasz doping i Wasze zaangażowanie, bo gdy połączymy nasz wysiłek na parkiecie i Waszą pomoc z trybun, jesteśmy w stanie zwyciężyć każdego! 

 

Najbliższe spotkanie we własnej hali rozegramy już w najbliższą niedzielę. Naszym przeciwnikiem będzie Big Star Tychy. Przed kilkoma miesiącami opanowaliście halę w Tychach, gdzie czuliśmy się jak u siebie. W Łodzi musi być jeszcze lepiej. Mamy więc nadzieję, że od tego spotkania, w hali przy al.Unii znów na każdym pojedynku będzie komplet widzów, którzy pomogą nam w odnoszeniu zwycięstw i wspinaniu się w tabeli I ligi - pierwsze kroki ku temu zrobiliśmy już, pokonując m.in. Dąbrowę Górniczą i Siarkę.

 

Do zobaczenia w hali i żebyśmy mogli jak najczęściej razem cieszyć się po meczu z kolejnych wygranych i zapytać Was "kto wygrał mecz?".

 

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego"

26.11.2009
Zwycięstwo w Tarnobrzegu !

Pojedynek ŁKS-u z Siarką przypominał mecz koszykówki ... kobiecej. Tam bowiem często mamy do czynienia z seryjnie zdobywanymi lub traconymi punktami. W baskecie w wydaniu męskim zdarza się to znacznie rzadziej, jednak tym razem mecz w Tarnobrzegu tak właśnie wyglądał. Pierwsza połowa to wymiana potężnych ciosów - najpierw ze strony ŁKS-u, a potem Siarki, jednak po zmianie stron, nokautujące uderzenie zadali podopieczni Radosława Czerniaka i choć rywale próbowali się po nim podnieść, to jednak po końcowej syrenie, ręce w górę w geście triumfu unieśli łodzianie.

Nasi zawodnicy rozpoczęli mecz w Tarnobrzegu bardzo udanie. Po kilku wyrównanych minutach, zaczęli budować niewielką przewagę, którą systematycznie powiększali. W drugiej kwarcie, po rzucie za 3 punkty Bartka Szczepaniaka, prowadzili już 24:12, jednak wtedy do głosu doszli rywale. Pod koszem niepodzielnie rządzili Piotr Miś i Zbigniew Marculewicz, którzy zbierali niemal wszystkie piłki i rzutami spod samej "dziury" zdobywali łatwe punkty. Gra Siarki na "dwie wieże" się opłaciła, bowiem gospodarze wygrali ten fragment 15:1 i na tablicy widniał wynik 27:25 dla naszych rywali. Na szczęscie łodzianie dotrwali do końca kwarty i po 20 minutach mieliśmy remis 31:31.

W trakcie przerwy można się było obawiać, czy ŁKS, po roztrwonieniu przewagi, będzie w stanie pozbierać się i wyjdzie na boisko z wiarą w zwycięstwo. Szkoleniowcy mieli natomiast nie lada wyzwanie, aby wytłumaczyć graczom, jak wyeliminować przewagę rywali pod tablicami. Obawy były jednak nieuzasadnione, bowiem ŁKS w 3. kwarcie wręcz znokautował przeciwnika. Wspaniały serial rozpoczął Krzysztof Morawiec, następnie 3-krotnie za 3 punkty trafił Bartek Szczepaniak, a 2 osobiste dołożył Kuba Dłuski i dopiero po 13 punktach ŁKS-u, do kosza trafili gospodarze. Zrobili to jednak tylko raz, a potem znów przewagę zwiększali łodzianie, by po 6 minutach gry po przerwie, prowadzić 53:34 (a więc w ciągu tych 6 minut 22:3 dla ŁKS-u). Świetnie w tym czasie grał Kuba Dłuski, który dopiero co wrócił do gry po długiej kontuzji, a walczył jak równy z równym z Misiem i Marculewiczem.

Wydawało się, że po takim ciosie, Siarka nie będzie w stanie się podnieść. Łodzianie jednak "wyciągnęli do nich rękę", bowiem za 5 przewinień spadł Dłuski, a na początku czwartej kwarty także Piotr Trepka i znów zaczęliśmy lekko drżeć o wynik. Przewaga okazała się jednak bezpieczna, bo choć goście ją niwelowali, to robili to na tyle wolno, że zwycięstwo ŁKS-u nie było zagrożone. Gdy w końcówce spotkania piąty faul złapał Miś, jasne było, że 2 punkty pojadą do Łodzi.

ŁKS jest więc pogromcą niepokonanych. Kilkanaście dni temu pokonał on na własnym parkiecie niepokonaną wcześniej Dąbrowę Górniczą, a teraz jest pierwszym klubem, który w tym sezonie zdobył "twierdzę Tarnobrzeg".

Siarka Tarnobrzeg - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 70:76 (10:16, 21:15, 12:27, 27:18)

Siarka: Miś 22, Marculewicz 10, Czerwonka 10, Krupa 10, Szpyrka 8, Woźniak 5, Uriasz 5, Rabka 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Szczepaniak 19, Kalinowski 15, Pisarczyk 15, Dłuski 10, Wall 8, Morawiec 6, Trepka 3, Krajewski 0, Kromer 0, Kenig 0.

Sędziowali: Bieńkowski, Tracz i Pietrzak.

25.11.2009
Trudne zadanie przed koszykarzami ŁKS

Koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego czeka w środowe popołudnie ciężkie zadanie. Zmierzą się oni bowiem na wyjeździe z wiceliderem rozgrywek I ligi - Siarką Tarnobrzeg. Nasz rywal w tym sezonie przegrał tylko 2 razy, a na własnym parkiecie jest niepokonany. Tarnobrzeżanie podejmowali u siebie Big Star Tychy, Górnik Wałbrzych, Sudety Jelenia Góra, Żubry Białystok i Spójnię Stargard Szczeciński i za każdym razem schodzili z parkietu jako zwycięzcy. Porażki przydarzyły im się jedynie w Łańcucie i przed kilkoma dniami w Zielonej Górze.

Mecz w Tarnobrzegu będzie dla podopiecznych Radosława Czerniaka wyjątkowo ciężki. Największa siła naszych rywali to bowiem gra pod tablicami, a z tym elementem łodzianie mają duże problemy, spowodowane w znacznej mierze absencją Kuby Dłuskiego.

- Bardzo brakuje nam Kuby na parkiecie, ponieważ jest to zawodnik, który robi nam połowę gry pod koszem - mówił po meczu ze Startem Lublin Filip Kenig. Młody środkowy ŁKS-u wznowił już treningi, jednak jeszcze przez jakiś czas łodzianie muszą radzić sobie bez niego.

Kim straszy więc pod tablicami Siarka? Przede wszystkim najlepszym zawodnikiem w tym zespole - Piotrem Misiem. 32-letni center, mający 204 cm wzrostu, zdobywa w tym sezonie średnio po 16 punktów w każdym spotkaniu i notuje po 9 zbiórek. Kilkunastominutowe zmiany daje mu natomiast dobrze znany w Łodzi Zbigniew Marculewicz, występujący w poprzednim sezonie w barwach ŁKS-u.

Popularny "Marcel" nie jest jedynym byłym graczem łodzian w zespole Siarki. W wysokiej formie jest Adrian Czerwonka, który ze średnią ponad 14 punktów na mecz jest jednym z czołowych graczy drużyny z Tarnobrzega. Do gry po kontuzji kolana wraca drugi strzelec naszych rywali - Michał Marciniak.

ŁKS w tym sezonie pokonał już, niepokonaną wcześniej, Dąbrowę Górniczą. Czas teraz na wygranie z niepokonaną u siebie Siarką. Nadal również łodzianie nie przegrali w tym sezonie meczu, gdy w składzie był Krzysztof Morawiec i oby ta seria utrzymała się jak najdłużej.

Siarka Tarnobrzeg - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
śr. 25.11.2009 godz. 18:00

24.11.2009
I liga po 10 kolejkach

Rozgrywki I ligi koszykarzy w tym sezonie toczą się bardzo szybko. Choć od pierwszej kolejki minęło dopiero 2,5 miesiąca, to za zawodnikami Łódzkiego Klubu Sportowego już 10 spotkań ligowych i 2 pucharowe. To jednak nie koniec tegorocznych emocji, bowiem przed świętami Bożego Narodzenia czeka nas jeszcze 5 serii spotkań w lidze i 3. runda Pucharu Polski. Taki układ nie jest na rękę łodzianom, których w trakcie przygotowań i na początku rozgrywek trapiły kontuzje, ale nie ma wyjścia i grać trzeba.

Jak wygląda sytuacja po 1/3 sezonu zasadniczego? ŁKS w tabeli zajmuje aktualnie czwartą lokatę, jednak większość drużyn ma zaległe spotkania, więc realna pozycja ŁKS-u to miejsca 7-10. Zapowiada się więc walka o awans do fazy play-off, w której zdarzyć się może już wszystko i gra zaczyna się właściwie od nowa. Gra łodzian wygląda jednak coraz lepiej i mamy nadzieję, że w dalszej fazie rozgrywek, łodzianie bez problemu ulokują się na dobre w czołowej "ósemce".

Ligową tabelę można w tej chwili podzielić na 3 grupy. Pierwsza to czołówka, drużyny walczące o najwyższe miejsca po rundzie zasadniczej, druga to zespoły starające się o awans do play-off, zaś ostatnia to kluby walczące o utrzymanie w lidze. ŁKS jak dotychczas znajduje się w tej drugiej grupie, jednak liczymy, że już niedługo nastąpi "przeskok" do czołówki.

Liderem rozgrywek po 10 kolejkach jest MKS Dąbrowa Górnicza. Zespół ten przegrał w tym sezonie tylko raz, a jego pogromcą był Łódzki Klub Sportowy. Tuż za plecami lidera, z zaledwie dwiema porażkami, plasują się Siarka Tarnobrzeg (rywal łodzian w najbliższą środę) i Zastal Zielona Góra. Do czołówki ligi zaliczyć też trzeba Spójnię Stargard Szczeciński i Sokół Łańcut.

Drugą grupę drużyn tworzą ekipy ze środka tabeli, walczące o zajęcie miejsca w czołowej "ósemce" ligi, które to lokaty są przepustką do fazy play-off. Drużynami, o których mowa, są Big Star Tychy (4 porażki), ŁKS Łódź, Politechnika Warszawska, Start Lublin, Sudety Jelenia Góra (wszyscy po 5 porażek), MOSiR Krosno i Znicz Basket Pruszków (obie drużyny po 6 przegranych pojedynków).

Po 10 kolejkach widać już wyraźnie zespoły, które nie będą się liczyć w walce o miejsca w czołówce I ligi, a ich celem jest rywalizacja o utrzymanie na zapleczu ekstraklasy. Są to: Asseco Prokom II Gdynia, AZS AWF Katowice, Żubry Białystok i Górnik Wałbrzych. Z tymi drużynami trzeba wygrywać, bowiem dość zdecydowanie odstają od reszty ekip.

Patrząc na indywidualne osiągnięcia zawodników naszego klubu, widać wyraźnie, że łodzianie tworzą równy zespół, w którym brak wyraźnych gwiazd, a jego siłą jest właśnie wyrównany skład. W całej lidze natomiast liderami w poszczególnych klasyfikacjach są jak dotychczas:

punkty - Marcin Sterenga (Górnik Wałbrzych) 20,6 pkt / mecz (najlepsi w ŁKS-ie Jakub Dłuski - 14 i Daniel Wall - 13,2)
rzuty za 3 punkty - Marek Popiołek (Tempcold AZS Politechnika Warszawska) 3 celne rzuty / mecz (Krzysztof Morawiec - 2 i Bartłomiej Szczepaniak - 1,6)
zbiórki - Marcin Sterenga (Górnik Wałbrzych) 12 zbiórek / mecz (Tomasz Pisarczyk - 7,1)
asysty - Marcin Stokłosa (Spójnia Stargard Szczeciński) 6,7 asyst / mecz (Piotr Trepka - 4,7)
przechwyty - Marcin Flieger (Zastal Zielona Góra) 3,9 przechwytów / mecz (Bartłomiej Szczepaniak - 2,6)
bloki - Rafał Kulikowski (Żubry Białystok) 2,4 bloków / mecz (Tomasz Pisarczyk - 1,1)
EVAL - Tomasz Wojdyła (Sudety Jelenia Góra) 24,3 (Jakub Dłuski - 15,7)

Zawodnicy ŁKS-u, którzy występują na zasadzie umowy partnerskiej zarówno w I lidze jak i w II lidze (w Księżaku Łowicz), są natomiast czołowymi postaciami w tej klasie rozgrywkowej i mają ogromny udział w zwycięstwach łowiczan, którzy są niepokonaną drużyną w II lidze. Krzysztof Morawiec jest 2. strzelcem ligi (141 pkt w 7 meczach) i 2. zawodnikiem pod względem wskaźnika EVAL (śr. 21,3), a także liderem pod względem liczby przechwytów (śr. 4,1). W ostatnich kolejkach świetnie spisuje się również Kacper Kromer, który został uznany za MVP jednej z ostatnich serii spotkań, kiedy to zanotował w spotkaniu z AZS-em Kutno wskaźnik EVAL na poziomie 38.

23.11.2009
W weekend wygrywała ... grypa

Na miniony weekend zaplanowana była kolejna seria spotkań ligowych z udziałem zespołów koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego. Część meczów została jednak przełożona z powodu grypy, która opanowała także i koszykarskie środowisko.

I liga
ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Olimp MKS Start Lublin 80:56

III liga
ŁKS II Łódź - Ósemka II Skierniewice 76:78

junior
Piotrcovia - ŁKS Łódź 80:99

kadet
ŁKS I Łódź - MSZS Kutno 137:28
ŁKS II Łódź - Ósemka II Skierniewice MECZ PRZEŁOŻONY

młodzik
ŁKS Łódź - Piotrcovia MECZ PRZEŁOŻONY

23.11.2009
ŁKS Kosz TV: Zwycięstwo nad Startem


22.11.2009
Zwycięstwo nad Startem Lublin

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego pokonali pewnie we własnej hali Olimp Start Lublin 80:56 w meczu 10. kolejki rozgrywek I ligi.

Sobotni mecz miał sędziować pan Robert Zając, który w noc poprzedzającą zawody zmarł na zawał serca. Jego pamięć uczczono przed rozpoczęciem spotkania minutą ciszy.

Gospodarze od pierwszej minuty narzucili swój gry, uzyskując szybko kilkupunktową przewagę i systematycznie ją powiększając. Po kilku udanych akcjach było 10:1 dla ŁKS-u, a pierwsza odsłona zakończyła się wynikiem 23:9. W tym momencie było już praktycznie po meczu, gdyż goście nie potrafili niczym zagrozić dobrze dysponowanym łodzianom. ŁKS kontrolował więc zawody, prowadząc do przerwy różnicą 18 punktów, po trzech kwartach - 22 "oczek", a ostatecznie wygrali 80:56.

W ostatnich minutach trener Radosław Czerniak wpuścił młodych zawodników. Na uwagę zasługuje występ Kacpra Kromera, który w zaledwie 4,5 minuty zdobył 8 punktów. Kacper zagrał w tym spotkaniu niewiele, gdyż ŁKS wyraźnie prowadził przez cały mecz, a zawodnik ten dzień później rozgrywał mecz w barwach II-ligowego Księżaka Łowicz. Siły zostały więc zachowane, a efektem tego świetna postawa w niedzielnym pojedynku, kiedy to Kacper był zdobywcą 21 punktów (a także autorem 10 zbiórek), pewnie prowadząc łowiczan do kolejnego zwycięstwa w lidze.

Najlepszym zawodnikiem zwycięskiej drużyny okazał się Daniel Wall, którego forma od kilku tygodni wyraźnie zwyżkuje. Po raz kolejny zanotował on "double-double", a więc dwucyfrowe zdobycze w punktach i zbiórkach (odpowiednio 19 i 12). W zespole gości świetnie zagrał natomiast Łukasz Kwiatkowski, który zdominował walkę po tablicami. Zebrał aż 19 piłek, dorzucił 12 punktów, ale przy niewielkim wsparciu ze strony partnerów, nie był w stanie prowadzić z ŁKS-em wyrównanej walki.

Przed ŁKS-em teraz seria niezwykle trudnych meczów. W środę łodzianie zmierzą się w Tarnobrzegu z Siarką (18:00, a w niedzielę mecz we własnej hali z Big Starem Tychy (17:00).

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Olimp MKS Start Lublin 80:56 (23:9, 18:14, 22:18, 17:15)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Wall 19, Morawiec 12, Trepka 10, Krajewski 9, Szczepaniak 9, Kromer 8, Kenig 8, Kalinowski 3, Bartoszewicz 2, Tonkiel 0, Grabowski 0.

Olimp MKS Start: Bidyński 12, Kwiatkowski 12, Samborski 10, Myśliwiec 9, Kowalski 5, Celej 5, Prażmo 2, Jagoda 1, Rogala 0, Sikora 0.

Sędziowali: Krasuski, Karwowski i Miszkiewicz.

Fotorelacja z meczu

21.11.2009
Kolejny beniaminek na drodze ŁKS-u

Po porażce w Warszawie z tamtejszą Politechniką, koszykarzom Łódzkiego Klubu Sportowego znów przyjdzie zmierzyć się z beniaminkiem I ligi. Tym razem podejmą oni we własnej hali Olimp MKS Start Lublin. Sobotni pojedynek, ze względu na mecz piłkarzy z Zawiszą Bydgoszcz, został przesunięty na godzinię 19:00.

Nasi rywale, podobnie jak ŁKS, wygrali w tym sezonie dotychczas 4 ligowe pojedynki. Zdecydowanie lepiej idzie im jednak we własnej hali niż na wyjazdach. Występując w charakterze gościa, lublinianie pokonali jedynie Żubry Białystok, a więc zespół grający głównie juniorami (ŁKS w meczu z tą drużyną wygrał 101:60). W ostatnim spotkaniu, nasi najbliżsi rywale ulegli na swoim parkiecie Zastalowi Zielona Góra 72:89.

Łodzianie w sobotę muszą uważać przede wszystkim na 31-letniego skrzydłowego - Tomasza Celeja, który w tym sezonie notuje średnio po 20 punktów w każdym spotkaniu. Powstrzymać trzeba także Pawła Kowalskiego (12,6 pkt/mecz) i Michała Sikorę (11,4 pkt/mecz), a pod tablicami naszym wysokim zawodnikom przyjdzie zmierzyć się z Łukaszem Kwiatkowskim (niemal 8 zbiórek w każdym występie).

Start Lublin jest z pewnością zespołem, który można i powinno się pokonać. Nasi rywale nie mają zbyt dużej siły pod koszami i choć ŁKS gra ciągle bez Jakuba Dłuskiego, to jego partnerzy powinni opanować walkę pod obiema tablicami. Aby wyjść z tego pojedynku zwycięsko, łodzianie muszą zapomnieć o środowej wpadce w Warszawie i zaprezentować się tak, jak podczas spotkania z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Oglądaliśmy wtedy przykład świetnej gry obronnej w wykonaniu ŁKS-u, a zawodnicy podkreślali, że to ma być ich silnym punktem w kolejnych meczach.

- Jesteśmy bardzo mocni w defensywie i to będzie naszą bronią w następnych meczach - mówił w sobotę Daniel Wall i czas teraz na pokazanie tego na parkiecie.

Podopieczni Radosława Czerniaka ostatnie godziny przed meczem powinni także poświęcić na trenowanie rzutów wolnych, które są w tym sezonie bolączką ŁKS-u. 10 niecelnych w spotkaniu otwierającym sezon z Sudetami Jelenia Góra (porażka różnicą 12 "oczek"), 13 niecelnych w meczu ze Spójnią Stargard Szczeciński (przegrana tylko 3 punktami) i wreszcie 12 nieudanych prób z linii rzutów wolnych w środę z Warszawie (porażka dziewięcioma punktami; skuteczność osobistych - 45%). W dzisiejszej koszykówce nie można pozwalać sobie na tracenie tylu cennych "oczek" i mamy nadzieję, że ten element uda się łodzianom poprawić.

W sobotnim spotkaniu w zespole ŁKS-u wystąpi już Krzysztof Morawiec, który z powodów osobistych nie zagrał w środę w Warszawie. Powtarzając więc to, co pisaliśmy przed poprzednim pojedynkiem, ŁKS z Morawcem w składzie w tym sezonie jeszcze nie przegrał...'

Można już kupować bilety na to spotkanie. Są one dostępne w kasie w hali przy al.Unii w godzinach 11-19. Ich cena to tradycyjnie 7 zł.

ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Olimp MKS Start Lublin
sb. 21.11.2009 godz. 19:00

20.11.2009
ŁKS Kosz TV: Porażka w Warszawie

19.11.2009
Porażka ŁKS-u w Warszawie

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego przegrali w Warszawie z tamtejszą Politechniką w meczu 9. kolejki rozgrywek 1. ligi.

Łodzianie rozpoczęli mecz w Warszawie od prowadzenia 2:0 po punktach Bartłomieja Szczepaniaka, ale potem to gospodarze przejęli inicjatywę. Po trzech celnych rzutach za 3 punkty Michała Jankowskiego odskoczyli na 15:6. Zawodnicy ŁKS-u, choć nie bez trudu, to w drugiej kwarcie odrobili niewielką stratę i dwukrotnie wyszli na prowadzenie (29:28 i 31:30), ale ostatnie fragmenty pierwszej połowy znów należały do Akademików z Warszawy.

Decydujący atak nastąpił jednak tuż po zmianie stron. Z wyniku 41:38 dla gospodarzy, po chwili zrobiło się 56:40, a po kilku kolejnych stratach ŁKS-u i rzutach za 3 punkty AZS-u, gracze Politechniki mieli przewagę już 20 "oczek" (66:46). W ostatniej kwarcie jedyne, na co stać było łodzian, to zniwelowanie części strat, jednak zwycięstwo AZS-u nie było ani przez chwilę zagrożone.

Kluczem do zwycięstwa gospodarzy były w tym meczu rzuty za 3 punkty (11 "trójek w wykonaniu AZS-u) i zdecydowanie wygrana gra pod tablicami (42:26 w zbiórkach na korzyść warszawian). Jeśli do tego dodamy aż 12 nietrafionych przez ŁKS rzutów wolnych (skuteczność za 1 punkt na poziomie 45%), to zwycięzca w tym pojedynku mógł być tylko jeden.


Tempcold AZS Politechnika Warszawska - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź 82:71 (26:20, 15:17, 27:14, 14:20)

Tempcold AZS Politechnika: Jankowski 18, Popiołek 14, Sulima 12, Ponitka 9, Michalak 7, Nowakowski 6, Kret 6, Szymański 6, Świętoński 2, Pełka 2, Exner 0, Jaremkiewicz 0.

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Krajewski 14, Szczepaniak 14, Kalinowski 10, Wall 8, Trepka 7, Kenig 6, Kromer 4, Grabowski 4, Bartoszewicz 4, Pisarczyk 0.

Sędziowali: Ottenburger, Nejman i Bieńkowski.

18.11.2009
Rusza Uniwersytecka Liga Koszykówki

W piątek 13 listopada rozpoczęły się zapisy do nowej edycji Uniwersyteckiej Ligi Koszykówki. W tym roku impreza ta prowadzona jest pod patronatem Marcina Gortata - czyli polskiego rodzynka w NBA i Radosława Czerniaka - trenera ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź i asystenta trenera kadry Polski. Do rozgrywek przystąpi 16 drużyn składających się głównie ze studentów Uniwersytetu Łódzkiego.


ULK jest imprezą, która zawsze cieszyła się sporym zainteresowaniem wśród studentów, którzy lubią aktywnie spędzać czas wolny. Tegoroczna edycja odbywa się dzięki pomocy Urzędu Miasta Łodzi, AZS-u Łódź, Klubu Uczelnianego AZS Łódź, ŁKS Koszykówka Męska oraz Uniwersytetu Łódzkiego.


Już 5-go grudnia w hali przy ulicy Styrskiej zabrzmi pierwszy gwizdek, który będzie początkiem zmagań o miano najlepszej studenckiej drużyny koszykarskiej w Łodzi. Zwycięzcę wielkiego finału poznamy dopiero w połowie lutego.


Wszystkich zainteresowanych udziałem w imprezie oraz tych, którzy chcą śledzić zmagania studentów zapraszamy na stronę internetową www.ulk.com.pl oraz oficjalne forum rozgrywek www.ulk.phorum.pl.


18.11.2009
Po czwarte zwycięstwo z rzędu

Gdy pokonuje się lidera, żaden przeciwnik nie powinien być straszny. Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego w dobrych nastrojach pojadą więc do Warszawy na spotkanie z zespołem tamtejszej Politechniki. Zawodnicy zgodnie podkreślają, że chcą pójść za ciosem i wygrać czwarty mecz z rzędu (do tej pory - 2 pojedynki ligowe i 1 pucharowy), choć nie będzie to zadanie proste.

Warszawianie w tym sezonie rozegrali 7 meczów w I lidze, z czego 3 razy schodzili z parkietu jako zwycięzcy. W ostatniej kolejce, nasi środowi rywale grali w Zielonej Górze z Zastalem. Przez większość meczu zdecydowanie inicjatywa należała do Zastalu, jednak w ostatniej kwarcie młody zespół Politechniki odrobił aż 19 punktów i był o krok od sprawienia niespodzianki, przegrywając ostatecznie tylko 85:90. Właśnie na wybieganie i wytrzymałość naszych przeciwników, muszą uważać przede wszystkim szkoleniowcy i koszykarze ŁKS-u.

W drużynie z Warszawy występuje kilku dobrych znajomych z Łodzi. 37-letni Michał Exner grał w ŁKS-ie w sezonie 2007/2008 i miał duży udział w awansie naszego zespołu do I ligi. Przed kikoma miesiącami był natomiast jednym z "ojców" awansu do tej klasy rozgrywkowej Tempcoldu AZS Politechniki Warszawskiej. Drugim byłym zawodnikiem ŁKS-u jest junior - Michał Michalak, który przez kilka sezonów występował w naszych zespołach młodzieżowych, zdobywając m.in. Mistrzostwo Polski Kadetów.

Najskuteczniejszym jak dotychczas koszykarzem Politechniki jest natomiast 20-letni rozgrywający - Marek Popiołek, zdobywający średnio ponad 15 punktów w każdym spotkaniu.

Drużyna ŁKS-u po 3 zwycięstwach z rzędu jest "w gazie" i trzeba wykorzystać to w Warszawie, aby kontynuować wspinanie się w ligowej tabeli. Warto również dodać, że od powrotu do Łodzi Krzysztofa Morawca, łodzianie jeszcze nie przegrali. Liczymy, że nie zmieni się to w środę.

Tempcold AZS Politechnika Warszawska - ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź
18.11.2009, środa, godz. 16:00


17.11.2009
Wyniki weekendowych meczów

Za nami kolejny weekend i kolejne mecze zespołów koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego. Tym razem w ośmiu rozegranych spotkaniach odnieśliśmy 5 zwycięstw

I liga
ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - MKS Dąbrowa Górnicza 74:61

III liga
Start Łódź - ŁKS II Łódź 61:84

junior
Start Łódź - ŁKS Łódź 66:77

kadet
ŁKS I Łódź - Jordan Łódź 134:28
Piotrcovia - ŁKS II Łódź 83:29

młodzik
Księżak Łowicz - ŁKS II Łódź 130:10

młodzik młodszy
Trójka Sieradz - ŁKS I Łódź 45:58
UKS Żychlin - ŁKS II Łódź 92:27

17.11.2009
Licytacja gadżetów ŁKS-u - zbiórka pieniędzy na wigilię dla dzieci

Stowarzyszenie Kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego już po raz kolejny organizuje wigilię dla dzieci z domów dziecka. Tym razem spotkanie przy opłatku odbędzie się w niedzielę 13 grudnia, przy okazji meczu koszykarzy ŁKS-u z Górnikiem Wałbrzych.

W tej chwili Stowarzyszenie Kibiców ŁKS prowadzi licytację gadżetów, z której cały dochód przeznaczony będzie właśnie na organizację spotkania wigilijnego. Wśród przedmiotów na aukcji, znajduje się m.in. piłka do koszykówki z autografami koszykarzy ŁKS Koszykówka Męska. Zachęcamy do wzięcia udziału i przyłączenia się w ten sposób do organizacji tego szczytnego wydarzenia.

Licytować można na Forum ŁKS Fans

16.11.2009
ŁKS Kosz TV: Lider pokonany!


15.11.2009
Daniel Wall: Wygraliśmy ten mecz w obronie

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego pokonali w niedzielę dotychczasowego lidera rozgrywek I ligi - MKS Dąbrowa Górnicza. W poprzednich pojedynkach, ŁKS często słabo rozpoczynał mecze, a potem trzeba było odrabiać straty. Na taki przebieg wydarzeń nie można było pozwolić sobie jednak w spotkaniu z tak silnym przeciwnikiem.

- Ten mecz wygraliśmy zdecydowanie w obronie. Zaczęliśmy grać mocno od pierwszej kwarty, a nie tak jak w poprzednich pojedynkach, od drugiej i to przyniosło efekt - mówi najskuteczniejszy zawodnik meczu - Daniel Wall.

ŁKS mocno bronił i wykorzystywał nadarzające się okazje do kontr, dzięki czemu po pierwszej połowie na tablicy widniało 14-punktowe prowadzenie gospodarzy.

- Po pierwszej połowie czułem, że mamy inicjatywę w rękach i mocno zastanawiałem się, jak tego nie wypuścić w drugiej - stwierdził szkoleniowiec Radosław Czerniak.

Obawy trenera okazały się na szczęście bezpodstawne, bowiem ŁKS w tym pojedynku przez całe 40 minut "gryzł parkiet" i żadnemu z zawodników nie można zarzucić przejścia obok meczu, a przełożyło się to na wynik końcowy. Cieszy zresztą nie tylko wynik, ale i zdecydowanie rosnąca forma łodzian.

- Nie wiem, czy to zwyżka formy, ale na pewno ciężka praca na treningach, która powoli przekłada się na naszą postawę w meczach ligowych. Do tego dochodzi wypełnianie założeń przedmeczowych. Dziś naprawdę miło było patrzeć, jak chłopcy pracują na boisku i robią to, co sobie założyliśmy w szatni. Wygraliśmy ten mecz determinacją i wolą walki, bo na pewno nie mieliśmy przewagi fizycznej - chwali swoich zawodników Czerniak.

Także Daniel Wall nie ukrywa, że właśnie twarda walka pod koszami, często na granicy faulu, jak i mocna gra obronna, okazały się kluczem do sukcesu w tym spotkaniu: - Udało nam się zamęczyć przeciwnika. Jesteśmy bardzo mocni w defensywie i to będzie naszą bronią w następnych meczach. Dziś punktowaliśmy często po kontrach, ale także po jakichś łokciach pod koszami, czyli po twardej męskiej koszykówce. Na pewno nie można nam zarzucić braku determinacji i walki, także tej dosłownej, na parkiecie.

Pokonanie lidera ma także duże znaczenie przed kolejnymi pojedynkami.

- To bardzo ważne zwycięstwo, bo tej pory mieliśmy trochę hustawkę formy, a pokonanie lidera powinno nas wzmocnić psychicznie - dodał na zakończenie Tomasz Pisarczyk.

15.11.2009
Lider pokonany !

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego pokonali w meczu 8. kolejki I ligi niepokonany dotychczas zespół MKS Dąbrowa Górnicza 74:61.

Koszykarze gospodarzy, których od pierwszych minut zagrzewał do walki głośny doping kibiców, przystąpili do pojedynku z faworyzowanym rywalem, z ogromną determinacją i wolą walki. Widać było, że kluczem do zwycięstwa ma być obrona, bowiem to temu elementowi ŁKS poświęcał najwięcej uwagi. Pierwsza odsłona toczyła się "falami". Łodzianie na początku meczu objęli prowadzenie 7:2, po chwili przegrywali 9:10, by znów po przechwycie i kontrze Daniela Walla prowadzić 22:15. Tuż przed końcową syreną spod kosza trafił Adam Lisewski i po 10 minutach, na tablicy widniał wynik 22:17.

W drugiej części ŁKS przycisnął rywala. Kilka obronionych akcji przeciwnika, a także celny rzut za 3 punkty Krzysztofa Morawca i wejście pod kosz Bartka Szczepaniaka, spowodowały w 14. minucie meczu, pierwszą w tym pojedynku ponad 10-punktową przewagę gospodarzy 32:21. Od tego momentu gra się wyrównała, a na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 44:30.

Tuż po przerwie ŁKS zaczął grać nieco słabiej w ataku, dzięki czemu goście z Dąbrowy Górniczej powoli niwelowali straty. Gospodarze przez pierwsze 4 minuty zdobyli zaledwie 4 "oczka" i tylko dobrej obronie i zaliczce z pierwszej połowy zawdzięczają to, że nie stracili prowadzenia. Kilka prostych strat popełnił Piotr Trepka, przy próbie wsadu zablokowany został Tomasz Pisarczyk, ale z atakiem nie radzili sobie także rywale. W drużynie MKS-u jedynie Paweł Zmarlak (były zawodnik Big Stara Tychy, z którym ŁKS grał w ubiegłym sezonie aż 7 ligowych spotkań) i młody Marek Piechowicz, stanowili realne zagrożenie pod koszem łodzian. Goście zdołali zmniejszyć straty do 6 punktów (50:44), po czym nastąpiła pobudka miejscowych, którzy znów "odjechali" na ponad 10 "oczek" i przed ostatnią kwartą prowadzili 59:47.

Z minuty na minutę frustracja gości, którzy zbliżali się do pierwszej porażki w sezonie, rosła, a efektem tego sytuacja z 32. minuty meczu. Pod koszem ŁKS-u po raz piąty sfaulował Piechowicz, a po bardzo ekspresyjnych protestach, został ukarany dodatkowo przewinieniem technicznym. Po dwóch rzutach osobistych Dariusza Kalinowskiego, łodzianie prowadzili 63:49 i już do końca spotkania kontrolowali grę, przeprowadzając długie akcje i nie pozwalając przeciwnikowi na odrabianie strat.

Po syrenie kończącej to spotkanie, na parkiecie i na trybunach mieliśmy wybuch radości i kilkuminutową fetę, połączoną ze wspólnymi śpiewami kibiców i koszykarzy.

ŁKS Sphinx Petrolinvest - MKS Dąbrowa Górnicza 74:61 (22:17, 22:13, 15:17, 15:14)

ŁKS Sphinx Petrolinvest: Wall 21, Kalinowski 16, Morawiec 9, Szczepaniak 8, Trepka 7, Krajewski 4, Kromer 4, Kenig 3, Pisarczyk 2.

MKS: Zmarlak 14, Piechowicz 13, Lisewski 10, Basiński 7, Szczypka 6, Bogdanowicz 5, Zieliński 4, Koziński 2, Szybowicz 0.

Sędziowali: Kustosz, Bartocha i Wudecki.

Fotorelacja: ŁKS - MKS Dąbrowa (14.11.2009)

14.11.2009
Klub 100 posiadaczem karty platynowej

Klub 100 ŁKS, pomagający od lat głównie sekcji piłkarskiej Łódzkiego Klubu Sportowego, został członkiem programu partnerskiego "Wspieram łódzkich koszykarzy". Przedstawiciele K100 wykupili nadroższy, platynowy pakiet, chcąc jednocześnie dać przykład i sygnał wszystkim kibicom, że warto należeć do programu i mieć swoją cegiełkę w "budowaniu potęgi".

 

Klub 100 zdecydował się także przeznaczyć karnety na mecze naszych koszykarzy, jakie przysługują posiadaczom karty platynowej, na konkursy dla kibiców, którzy przychodzą do hali przy al.Unii. W trakcie najbliższych spotkań będzie można więc wygrać karty wstępu na wszystkie pojedynki, jakie w tym sezonie rozegrają zawodnicy ŁKS KM. Szczegóły na ten temat już wkrótce.

14.11.2009
Czas na lidera

Lider rozgrywek I ligi koszykarzy i jedyna niepokonana drużyna w tym sezonie - MKS Dąbrowa Górnicza, będzie rywalem Łódzkiego Klubu Sportowego w sobotnim meczu 8. serii spotkań.

Zawodnicy z Dąbrowy Górniczej to rewelacja tego sezonu. Przed rozpoczęciem rozgrywek nikt nie spodziewał się aż tak dobrego początku w ich wykonaniu. Choć większość spotkań z udziałem MKS-u była niezwykle wyrównana, to jednak wszystkie końcówki należały do nich. Pierwsze zwycięstwo różnicą ponad 20 punktów dąbrowianie odnieśli w minioną niedzielę, pokonując Zastal Zielona Góra 86:60.

W czym tkwi siła naszych rywali? Wydaje się, że w zespołowej grze i szerokiej, równorzędnej kadrze. MKS to także najlepiej zbierający zespół w I lidze (średnio 38 zbiórek na mecz). Zdecydowanie najlepiej punktującym jak dotychczas zawodnikiem jest młodzieżowiec - Marek Piechowicz. Mierzący 203 cm zawodnik notuje średnio w każdym pojedynku prawie 18 punktów i 7 razy zbiera piłkę z tablicy. Pod koszami nasi zawodnicy będą musieli również uważać na Adama Lisewskiego (ponad 10 zbiórek/mecz).

Łodzianie solidnie trenują przed sobotnim pojedynkiem, a dodatkowo w środę w Skierniewicach, kolejny mecz II ligi rozegrał łowicki Księżak, gdzie występuje na zasadzie umowy partnerskiej trzech naszych graczy. Księżak wygrał 72:69, a Kacper Kromer zdobył 18 punktów i był najskuteczniejszym zawodnikiem meczu. Krzysztof Morawiec przebywał natomiast na boisku 34 minuty, podczas których zapisał się 8 punktami.

ŁKS grał z zespołem z Dąbrowy Górniczej w ostatnim przedsezonowym sparingu pod koniec września. Wtedy łodzianie okazali się nieznacznie słabsi i przegrali 62:69, a najskuteczniejszym zawodnikiem w tym spotkaniu był Bartek Szczepaniak, który zdobył 14 punktów. W tym spotkaniu nie grali jednak Piotr Trepka i Krzysztof Morawiec, którzy wystąpią w sobotę. Niestety nadal uraz kolana leczy Jakub Dłuski.

Bilety na mecz z MKS-em dostępne są codziennie w godzinach 11-19 w kasie hali przy al.Unii.

ŁKS Łódź - MKS Dąbrowa Górnicza / sb. 14.11.2009 godz. 17:30

12.11.2009
Paweł Storożyński: Mam nadzieję, że ŁKS awansuje do ekstraklasy

Nazwisko "Storożyński" jest jednym z najbardziej znanych dla starszych kibiców Łódzkiego Klubu Sportowego. Bożena Storożyńska to czołowa koszykarka naszego klubu i Reprezentacji Polski w latach 70-tych i jedna z najlepszych zawodniczek w historii łódzkiej i polskiej koszykówki. Wypatrzona w Łasku przez trenera-legendę - Józefa Żylińskiego, w latach 1971 i 1973 była wybierana najlepszą koszykarką naszego kraju.

W Łódzkim Klubie Sportowym z powodzeniem występował także Tomasz Storożyński. Synem pani Bożeny i pana Tomasza jest Paweł Storożyński, który w minioną niedzielę wystąpił w hali Łódzkiego Klubu Sportowego jako zawodnik Asseco Prokomu II Gdynia.

- Dla mnie to ogromne przeżycie. Paweł zagrał dziś w końcu na tej samej sali, gdzie grała jego mama, potem Gośka (Małgorzata Storożyńska - druga żona Tomasza, również znakomita koszykarka ŁKS-u - przyp. autor), gdzie również występowałem ja - mówi ojciec Pawła - Tomasz.

Rodzice Pawła przed laty wyjechali do Francji i tam też rozpoczynał on swoją koszykarską przygodę. Występował we francuskim Dijon, a w wieku 20 lat trafił do amerykańskiej ligi uniwersyteckiej NCAA. Za Oceanem grał i szkolił się w Texas Tech pod okiem jednego z najlepszych tamtejszych trenerów - Bobby Knight'a.

Także Paweł był w weekend bardzo przejęty grą w Łodzi i zdecydował się na występ mimo choroby.

- Bardzo chciałem tu dobrze wypaść, wygrać, ale nie miałem siły. W ostatnich dniach chorowałem i nie jestem w najwyższej formie. Mimo to bardzo chciałem w tym spotkaniu zagrać, gdyż to dla mnie szczególne miejsce. Oboje moi rodzice występowali tutaj. Zawsze, gdy wracałem do Polski, także trenowałem w tej hali. Szkoda, że nie popisałem się na parkiecie, jednak brakowało trochę sił.

Zapytany o to, czy coś się w hali przy al.Unii zmieniło od czasu, kiedy przyjeżdżał tu jako młody zawodnik, odparł z uśmiechem: - Widzę, że parkiet jest lepszy.

- ŁKS ma w tym sezonie naprawdę mocny skład i mam nadzieję, że awansuje do ekstraklasy - dodał na zakończenie Paweł Storożyński.

12.11.2009
Grzegorz Mordzak o meczu z ŁKS-em

Cały ubiegły sezon partnerem Piotra Trepki na pozycji rozgrywającego Łódzkiego Klubu Sportowego był Grzegorz Mordzak. Tym razem tym dwóm zawodnikom przyszło przez większość meczu bezpośrednio ze sobą rywalizować.


- Uprawiamy taki zawód, że to się zdarza. W trakcie kariery rzuca nas po różnych klubach i dziś złożyło się tak, że graliśmy po dwóch stronach barykady - mówi Grzegorz Mordzak.


- Druga drużyna Prokomu to ciekawy zespół. Są w nim praktycznie sami młodzi zawodnicy z wyjątkiem oczywiście mnie i Pawła Storożyńskiego. Tych chłopaków stać na wiele, cały czas się rozwijają, a my jako ci doświadczeni gracze, mamy im w tym pomagać i na boisku nimi kierować - opisuje Mordzak swoją obecną drużynę.


Zapytany natomiast o to, na co stać w tym sezonie zespół ŁKS-u, nasz były rozgrywający stwierdził: - Liga jest w tym roku bardzo wyrównana, ale "nowa" drużyna ŁKS-u ma bardzo duży potencjał i powinna grać coraz lepiej. Życzę ŁKS-owi jak najlepiej i oczywiście awansu do ekstraklasy - zaś na zakończenie dodał: - Miło jest wrócić na stare śmieci, nawet jako zawodnik przeciwnej drużyny, ponieważ zawsze jakiś sentyment jest, zarówno do klubu, jak i jego kibiców.

10.11.2009
Koszykarze ŁKS-u odwiedzili szkołę

Koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego - Piotr Trepka i Kacper Kromer, wraz z Piotrem Niewiadomskim, odwiedzili w poniedziałek Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Słabo Słyszących nr 5 przy ul. Wólczańskiej w Łodzi. To druga wizyta w tej placówce, pierwsza miała miejsce pod koniec kwietnia br. Zawodnicy przeprowadzili z dziećmi trening koszykarski, rozegrali mecze uczniowie kontra koszykarze, a na zakończenie, w ramach rewanżu, dzieci zmierzyły się z naszymi graczami w pojedynku piłkarskim.

 

Fotorelacja z zajęć (38 zdjęć)

 

10.11.2009
Wyniki weekendowych meczów ŁKS KM

Za nami kolejny weekend i kolejne spotkania zespołów koszykarzy Łódzkiego Klubu Sportowego. Tym razem porażkę ponieśli jedynie zawodnicy ŁKS I w rozgrywkach młodzika młodszego. W pozostałych pojedynkach, nasi zawodnicy wygrywali.


I liga


ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Asseco Prokom II Gdynia 87:68


Kadet


Salos Łódź - ŁKS I Łódź 30:145


Młodzik


ŁKS Łódź - Junak Radomsko 100:47
ŁKS II Łódź - Piotrcovia 20:0 (w-wo)


Młodzik młodszy

ŁKS I Łódź - UKS Żychlin 48:61
ŁKS II Łódź - Piotrcovia 56:47

09.11.2009
ŁKS Kosz TV - Mecz z Asseco

09.11.2009
Trzecie ligowe zwycięstwo ŁKS-u

Drużyny, grające przeciwko rezerwom Mistrza Polski - Asseco Prokomu Gdynia, nigdy nie wiedzą, w jakim składzie przyjedzie rywal: czy wspomoże się graczami z kadry PLK czy też nie. Tym razem, w czasie meczu w Łodzi, odbywał się w Gdyni pojedynek ekstraklasy i do hali przy al.Unii zawitała skromna ekipa, składająca się zaledwie z 8 koszykarzy.


Mimo wąskiej kadry (przynajmniej jeśli chodzi o zawodników, bo sztab szkoleniowy był iście "ekstraklasowy" - z ósemką graczy przyjechało aż 4 trenerów), gdynianie od początku mocno zaatakowali. Ciężar gry i zdobywania punktów wzięli na swoje barki Paweł Storożyński i mierzący 217 cm Piotr Wojdyr, a w łódzkim zespole praktycznie nie funkcjonowała obrona, zaś w ataku odnajdywał się jedynie Daniel Wall. Efektem takiego obrotu sprawy, porażka 10:21 w pierwszej kwarcie.


Na przebudzenie gospodarzy nie czekaliśmy jednak długo. Akcja 2+1 Walla, celne rzuty za 3 punkty Bartka Szczepaniaka i Krzysztofa Morawca i pod koniec drugiej odsłony ŁKS mógł wyjść na prowadzenie. Okazja ku temu była idealna, bowiem przy stanie 32:33, rzuty wolne wykonywał Filip Kenig, jednak piłka nie chciała po nich wpaść do kosza. Zamiast tego 5 punktów zdobyli goście i na przerwę to oni schodzili z 6-punktowym prowadzeniem. W tym czasie mecz się zaostrzył, na parkiecie nie brakowało spięć między zawodnikami, a po jednej z piłek przetrzymanych pomiędzy Szczepaniakiem a Arkadiuszem Kobusem, tylko dzięki szybkiej interwencji kolegów z drużyny i arbitrów, nie doszło do bójki.


Po zmianie stron nastąpił decydujący atak ŁKS-u. Rzut za 3 Walla, akcja 2+1 tego samego zawodnika i w końcu po wsadzie Tomasza Pisarczyka, ŁKS wyszedł na prowadzenie 40:38, a szkoleniowiec gości zmuszony był poprosić o czas. Łodzianie jednak na tym nie poprzestali i po kilku minutach Leszek Marzec znów prosił o przerwę, a na tablicy widniał już wynik 58:44. W tej odsłonie łodzianom wychodziło niemal wszystko i po celnej "trójce" równo z końcową syreną w wykonaniu Michała Krajewskiego, było 68:49.


Ostatnie 10 minut to już połączenie "radosnej koszykówki" z wyczekiwaniem na zakończenie spotkania. ŁKS kontrolował zawody, jednak zarówno w ataku jak i w obronie, w poczynania gospodarzy wkradała się już dekoncentracja. Goście natomiast nie wierzyli w nadrobienie strat i także nie podkręcali tempa i ŁKS wygrał ostatecznie 87:68, odnosząc trzecie ligowe zwycięstwo w tym sezonie.


Pojedynek z ŁKS-em miał szczególne znaczenie dla dwójki koszykarzy Asseco Prokomu. Grzegorz Mordzak występował przy al.Unii w ubiegłym sezonie, zaś Paweł Storożyński jest synem byłej koszykarki naszego klubu. To jednak nie oni, a gospodarze, mieli po meczu powody do radości, bowiem 2 punkty zostają w Łodzi.


ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Asseco Prokom II Gdynia 87:68 (10:21, 22:17, 36:11, 19:19)


ŁKS Sphinx Petrolinvest: Szczepaniak 18, Wall 15, Pisarczyk 12, Krajewski 12, Kalinowski 9, Kenig 7, Kromer 6, Morawiec 5, Trepka 3, Grabowski 0, Tonkiel 0.


Asseco Prokom II: Storożyński 17, Mordzak 12, Wojdyr 10, Krajniewski 9, Kobus 8, Bach 6, Sikora 6, Maryniewski 0.


Sędziowali: Litawa, Nejman i Bieńkowski.

09.11.2009
Świetny mecz Kromera i Morawca w Łowiczu

Kacper Kromer, Krzysztof Morawiec i Przemysław Grabowski wystąpili w sobotę w spotkaniu na szczycie drugiej ligi pomiędzy Księżakiem Łowicz a AZS-em Kutno. Przypominamy, że ŁKS i zespół z Łowicza związani są umową partnerską, pozwalającą na występy zawodników zarówno w I jak i II lidze.


Pojedynek dwóch niepokonanych w tym sezonie w II lidze drużyn wygrał Księżak 99:91, a świetne zawody zanotowali Kromer i Morawiec. Kacper przebywał na boisku ponad 26 minut, podczas których zdobył 26 punktów, zanotował 9 zbiórek, 2 asysty, 4 przechwyty i 2 bloki i ze wskaźnikiem "eval" na poziomie 38 został najlepszym zawodnikiem kolejki w II lidze. Morawiec okazał się natomiast drugim strzelcem Księżaka, zdobywając w trakcie 32 minut gry, 24 punkty. Liczymy, że obaj ci gracze równie dobrze zagrają w niedzielnym spotkaniu I ligi pomiędzy ŁKS-em i Asseco Prokomem II Gdynia.

09.11.2009
W niedzielę mecz z rezerwami Mistrza Polski

Po pokonaniu AZS-u Kutno w spotkaniu II rundy Pucharu Polski, wracamy do I-ligowych rozgrywek. Tym razem koszykarze Łódzkiego Klubu Sportowego zmierzą się z rezerwami Mistrza Polski - Asseco Prokomu Gdynia. Pojedynek w hali przy al.Unii rozpocznie się w niedzielę o godzinie 17.


Zespół Asseco Prokomu zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli I ligi, jednak ma 2 zaległe spotkania. Dotychczas gdynianie zagrali więc dopiero 4 mecze, wygrywając tylko raz. Warto jednak wspomnieć, że każdy mecz z udziałem tej drużyny jest niezwykle wyrównany i niezależnie od klasy przeciwnika, zespół Asseco nie odpuszcza do końcowej syreny. Wystarczy spojrzeć na dotychczasowe pojedynki naszych rywali:


- porażka na wyjeździe z AZS-em Katowice różnicą 3 punktów

- porażka u siebie z Big Starem Tychy różnicą 4 punktów

- porażka na wyjeździe ze Spójnią 9-oma punktami

- zwycięstwo po dogrywce z Sokołem Łańcut


Gdynianie, podobnie jak ŁKS, awansowali również do III rundy Pucharu Polski. W tym przypadku zadanie było jednak o tyle proste, że ich rywalem był zespół ... Asseco Prokom III Gdynia.


Tradycyjnym pytaniem przy okazji pojedynków z rezerwami Mistrza Polski, które do dnia meczu pozostaje bez odpowiedzi, jest skład naszego rywala. Trenerzy rotują bowiem zawodnikami między ekstraklasą a I ligą i nie wiadomo, którzy z nich pojawią się w niedzielę w Łodzi. Tego samego dnia w Gdyni odbywa się bowiem mecz PLK gdynian ze Sportino Inowrocław i niektórzy gracze zostaną na Wybrzeżu. W dotychczasowych meczach ligowych, ze składu zgłoszonego do rozgrywek ekstraklasy, grali w zespole rezerw Sławomir Sikora i Aleksander Krauze. Równie dobrze jednak w Łodzi może się pojawić Adam Hrycaniuk, czy też mierzący 217cm Adam Łapeta.


W tym sezonie motorem napędowym naszego niedzielnego rywala jest były rozgrywający ŁKS-u - Grzegorz Mordzak. W dotychczasowych 4 spotkaniach przebywał na boisku średnio po 32 minuty, zdobywając po ponad 15 punktów i notując po 4 asysty. Pod koszami natomiast bryluje inny doświadczony zawodnik - 30-letni Paweł Storożyński, mający średnio niemal 14 zbiórek na mecz, 20 punktów i, co ciekawe, średnio gra w każdym meczu po ... 41 minut, a to za sprawą dogrywki w meczu z Sokołem Łańcut.


ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź - Asseco Prokom II Gdynia / nd. 8.11.2009 godz. 17:00

09.11.2009
Aktualna tabela
1Intermarche Zastal Zielona Góra54
2ASK KS Siarka Tarnobrzeg53
3MKS Dąbrowa Górnicza53
4Big Star Tychy50
5ŁKS Sphinx Petrolinvest Łódź49
6KS Spójnia Stargard Szczeciński49
7PTG Sokół Łańcut46
8MKS Znicz Basket Pruszków46
9Olimp MKS Start Lublin45
10Asseco Prokom 2 Gdynia41
11Żubry Białystok40
12Delikatesy Centrum PBS Bank MOSiR Krosno39
13Tempcold AZS Politechnika Warszawa39
14Victoria Górnik Wałbrzych39
15KS AZS AWF Katowice37
16KS Sudety Jelenia Góra37
Copyright ŁKS Koszykówka Męska